Grube Rozmowy #3 – Gracze to idioci

Grube Rozmowy to cykl w którym dwóch Waszych ulubionych łakomczuszków bierze się na bary z różnymi growymi i okołogrowymi tematami. Będzie śmiesznie, będzie groźnie, a przede wszystkim będzie ciekawie. Naturalnie zapraszamy do wyrażania swoich opinii na temat rozmowy pod tekstem.

Cooldan: No dobra, czas postawić sprawę jasno – od pewnego czasu mam coraz silniejsze wrażenie, że gracze jako “ogół” to kompletni idioci. I to pod wieloma względami. Spójrzmy chociażby na Early Access. Wyobraź sobie to w dowolnej innej branży. Płacisz autorowi za książkę, którą dopiero pisze i podsyła Tobie raz na jakiś czas część rozdziałów, bez korekty, składu, a w dodatku na marnej jakości papierze. Albo filmy – płacisz wytwórni za wcześniejszy dostęp do filmu, jeszcze przed montażem, nałożeniem efektu specjalnych albo z nie wszystkimi scenami. Brzmi absurdalnie i kretyńsko? A przecież dokładnie tym jest Early Access (w czasie kiedy to pisałem na konto Star Citizen wpłynęło kolejne 450$).

Prez: I tak i nie. Gra to inne medium niż książka lub film. Fakt, że takie Early Access oferuje zazwyczaj 2-3 misje, ale to Twój wybór, czy chcesz kupić. Z założenia gra w takiej formie powinna być stale aktualizowana, a gracz płacąc za nią powinien mieć dostęp do wszystkich bonusów, które później tytuł zaoferuje. W praktyce często płaci się cenę równą cenie finalnego produktu, dostaje aktualizacje raz na pół roku, a za wszystkie DLC buli tak samo jak ludzie, którzy grę kupili po premierze. Takie np. Interstellar Marines do dzisiaj nie wyszło, a developer dodaje co chwilę nowe moduły i obiecuje gruszki na wierzbie, co nie zmienia faktu, że gra nadal nie przypomina tego co zapowiadano. Uważam, że Steam powinien zezwalać na wydawanie gry z wczesnym dostępem tylko sprawdzonym studiom, które robią to dobrze (np. Codemasters i DiRT Rally), ale kasa się musi zgadzać. A tak długo jak my, gracze idioci, będziemy płacić, tak długo będzie się zgadzać.

Cooldan: Z tymi sprawdzonymi studiami to trochę pojechałeś, bo jedyne gry przy, których Early Access ma JAKIEKOLWIEK uzasadnienie to produkcje indie typu Minecraft (mówię o starcie), ARC lub DayZ – gry, w których zabawa jest bardzo otwarta i trochę sami ją sobie robimy. Z drugiej strony są to projekty małych studiów, dla których po pierwsze każdy grosz się liczy, a po drugie sygnał zwrotny od społeczności jest bardzo istotny i ma znaczący wpływ na rozgrywkę. Zostawiając jednak Early Access, to przykładów na to, że ogół populacji graczy sam sobie gotuje taki los jest więcej, żeby daleko nie szukać – zalew DLC. To, że pojawia się masa pierdół za prawdziwe pieniądze, jest tylko i wyłącznie naszą winą. Bo gdybyśmy radośnie nie kupowali zbroi dla konia, albo majtek z pomponem dla Batmana, to wydawcy nie widzieli by potrzeby na ładowanie tego do gier. Ale skoro kasa się zgadza, to czemu mieliby tego nie robić?

 

 

Prez: Oczywiście, że będą robić, ponieważ ludzie biorą to hurtowo. Malowanie drona w Killzone: Shadow Fall, Snoop Dogg jako announcer w COD: Ghosts, alternatywna skórka Sub-Zero w Mortal Kombat X, etc. A przecież w takim Mortalu za darmo możesz odblokować kilka skórek dla każdej postaci. Ale nie, kupię tą płatną, będę lepszy od innych. Tylko że takich idiotów znajdzie się cała masa i nagle wszyscy będą biegać w tym stroju. To jest chore i psuje zabawę z gry – kiedyś trzeba było się postarać, żeby odblokować lepszy sprzęt, a dzisiaj wystarczy kupić pakiet odblokowujący w Battlefield 4, żeby uzyskać dostęp do wszystkich giwer dla danej klasy. Zaraz jakiś mądrala wyskoczy z hasłem: “To świetna opcja, bo nie mam dziesiątek godzin na levelowanie żołnierza w multi, a dzięki DLC mogę od razu mieć cały ekwipunek”. No więc panie wygodny – jesteś debilem. Nie masz czasu, to nie graj. Zapomniałeś już jak kiedyś trzeba się było napocić, żeby dostać najlepsze zabawki? Teraz rzucasz kilkanaście złociszy i jesteś kozak. Swoją drogą przełożenie cenowe też jest istotne – kilka euro na Zachodzie to kilkanaście złotych tutaj. Te DLC wychodzą w Polsce strasznie drogo.

Cooldan: Płatne odblokowywanie rzeczy jest również bliskie do mikropłatności. Nie zapomnę jak grałem w (nomen omen) Early Access Godusa, który był wydany zarówno na PC jak i na tablety. W wersji na PC był płatny, na tabletach darmowy. Naturalnie i tu i tu pojawiała się waluta premium. W wersji mobilnej kupowaliśmy ją za prawdziwą gotówkę, w wersji PC nie mogliśmy jej kupić wcale. I wiesz co? Godus był totalnie niegrywalnym syfem. Bo “normalne” zdobywanie gotówki trwało wieki, a bez niej 85% gameplay’u polegało na czekaniu aż się punkciki uzbierają. I o tyle, o ile w przypadku darmowej gry tabletowej ma to sens, to w przypadku gry pecetowej NIE MA. W mega złości i irytacji odpaliłem więc swój moduł Cooldan_hakier i za pomocą cheat engine w sztuczny sposób dałem sobie miliony waluty premium. I wiesz co się okazało? Że gra nagle sprawia bardzo dużo frajdy. Co dokładnie pokazuje jak mikropłatności zabijają gry. Inny balans zdobywania waluty premium w grze (za którą zapłaciłem) pozwoliłby mi się nią bawić bez kombinowania z cheat engine.

Prez: Wczoraj Adek pisał o małej grze Free 2 Play i płaceniu prawdziwą walutą. No cóż, ja tego nigdy nie zrozumiem i wcale nie zamierzam. Mnie takie badziewie odrzuca, a już szczególnie gry, w których czekasz pół dnia żeby uzbierała się sumka na zakup tego, czy tamtego. Ale ludzie biorą to wszystko z otwartymi rękoma, instalują to badziewie i płacą potem prawdziwe siano za walutę w grze. I o ile jestem w stanie to zaakceptować w grach F2P, to już absolutnie nie zgadzam się na mikropłatności, ani walutę premium w grach, za które się płaci. A taki trend się niestety pojawia coraz częściej.

Cooldan: Tymczasem w trakcie wywiadu z Angry Joe przypadkiem wyszło na jaw, że Rainbow Six: Siege, gra nie posiadającej ŻADNEGO trybu single player, za to kosztująca na premierę 259 złotych, będzie miała mikropłatności. Też czujesz oddech na karku, kiedy schylasz się po pada?

 

 

Prez: Pierwsze słyszę. Mam nadzieję, że to będzie dostęp do wszystkiego od razu, a nie lepszy ekwipunek za prawdziwą kasę… W każdym razie za to możemy podziękować panu wygodnickiemu, to dla niego są takie rozwiązania. Cholera mnie bierze jak o tym pomyślę – to jest Rainbow Six, gra dla prawdziwych graczy, a nie jakieś pierdololo. Ale nic nie poradzisz, teraz wszystko idzie w kierunku dostępności dla jak najszerszego grona odbiorców. Może niech od razu dadzą w SCII możliwość wykupienia najmocniejszych jednostek na początku meczu – kto by tam chciał robić research i decydować w co zainwestuje. Niech grają ze sobą tacy wygodnisie i od razu walczą najmocniejszym sprzętem. Przecież nie mają czasu na granie, więc takie rozwiązanie będzie idealne.

Cooldan: Śmiejesz się, ale idę o zakład, że gdyby można było płacić w SCII walutą premium za kupno krążowników Yamato na samym początku gry, to znalazła by się cała masa super szczęśliwych z tego powodu ludków. Zresztą – na czym aktualnie lepiej zarabia Blizzard – na Starcrafcie II czy raczej mikropłatnościach w Hearthstone? I jakie widzimy plany na przyszłość u nich – kolejne Diablo czy raczej jakiś F2P z walutą premium?

Prez: Ale widzisz, ludzie się będą zagrywać, kupować skórki za prawdziwą kasę i chwalić Blizzard w niebogłosy. Pieprzeni fanboje – sorry, taka prawda. Naprawdę chciałbym w komentarzach przeczytać solidny wywód pt. “Dlaczego Prez nie ma racji”. Może to mi otworzy oczy i pozwoli zrozumieć ten mechanizm? Bo jak narazie to widzę masę idiotów, którzy rzucają swoje ciężko zarobione pieniądze (albo jeszcze lepiej – pieniądze rodziców) w monitor i nabijają kabonę ludziom, którzy walą nas w tyłek. Oczywiście, że istnieje zasada “nie chcesz, nie kupuj” tylko wiele osób zapomniało już, że nigdy nie chcieli. Rynek się zmienia, ale to nie daje wydawcom prawa przeginać pały, a robią to od lat. Nikt już nie pamięta, że kiedyś płaciło się za pełną, finalną wersję produktu, nie było żadnych łatek na premierę, ani zakończeń w DLC. A rozszerzenie to była kampania na dziesiątki godzin, a nie jednen mini-grobowiec do splądrowania lub dodatkowa armia do multiplayer.

Grube rozmowy to i grube nagrody. Autor (albo i dwaj) najciekawszych komentarzy pod tekstem w poniedziałek otrzymają od nas kod na Sword Coasts Legends! Premierowe giereczki dla czytelników.