Wszyscy razem: Fuck Konami – Rogata Sobota #4

Hideo Kojima nareszcie uwolnił się od Konami, firmy która powinna być poszukiwana listem gończym za morderstwo Castlevanii i Contry. Jest co świętować.

 

***

Krótki film, na którym Andrew House z Sony i Kojima podają sobie ręce to jedno z tych branżowych wspomnień, które będę miał na zawsze w pamięci. Dokładnie tak jak Dona Mattricka tłumaczącego ludziom ze słabym Internetem, że jak chcą grać to mogą sobie kupić X360 czy Shuhei Yoshidę ogłaszającego cenę PS4 na E3 2013.

 

Wiecie czego najbardziej się bałem po zwolnieniu Kojimy? Że zaszyje się w małej wiosce rybackiej na południu Japonii, spędzi dwa lata na łódce mocząc palec w jeziorze i w swym nowym otoczeniu znajdzie kilku młodych wilczków marzących o robieniu gier. Potem w sześciu założą studio Nanomachines Games i wystartują z Kickstarterem na tytuł będący pixelartową etiudą o samotnym cyborgu kochającym windsurfing. Ogólnie bałem się jak diabli, że Hideo pójdzie w stronę indie. Na szczęście Sony zaoferowało mu cysternę pieniędzy, za które będzie mógł stworzyć tytuł AAA z zaufanymi ludźmi (Shinkawa już jest na pokładzie, więc mamy pewniaka). Całe szczęście, bo talent Kojimy nie może marnować się w budżetówkach. Trudno jednak nie zapłakać nad tym, że w jego nową produkcję zagramy pewnie za trzy lata… ale z drugiej strony przynajmniej wiemy, że zagramy. I Konami nie zarobi na niej ani grosza.

 

Mam w zasadzie tylko jedno życzenie: niech to nie będzie gra stealth. Niech zapowiedź tego projektu sparaliżuje świat tak jak zapowiedź Silent Hills. Chcę zobaczyć wejście w nowy gatunek, bo zainwestowanie w coś co „już było” będzie podszyte leciutką warstwą rozczarowania.

 

***

Teraz możemy przejść do przeglądu wydarzeń z Antlers, tradycyjnie podzielonych na Wiadomości (newsy, które nikogo), Wygrzebane z głębin (stare gry i zajawki, które nikogo) oraz Fajeczkę (luźne sprawy nie pasujące nigdzie indziej):

***

tk7

Wiadomości

 

  • Akuma, jeden z symboli Street Fightera potwierdzony w Tekkenie 7! Chyba w każdym rodzi to domysły na temat zbliżania się wyczekiwanego od lat crossoveru Tekken X Street Fighter. Zabawne jest też to, że Akuma nie jest na liście postaci, które zobaczymy w wychodzącym niebawem SFV…
  • PS Vita mimo problemów w szkole i wielu przegranych bójek za garażami wciąż się nie poddaje. Nawet jeśli trudno było to zauważyć, konsola obchodziła czwarte urodziny.

 

 

***

Wygrzebane z głębin

***

Fajeczka
  • GBPocket
  • Yakuza 5 to teraz naprawdę gorący temat, dlatego przygotowałem tekst, który pozwoli wam zobaczyć autentyczne rejony Japonii, na których oparto wszystkie lokacje w grze. To dobra okazja, by obejrzeć sporo ładnych zdjęć. A jeżeli mimo czytania poprzedniej Rogatej Soboty wciąż nie wiecie czy warto zainteresować się tym tytułem, to możecie posłuchać nowego podcastu, nagrywanego w kolaboracji z ekipą Rozgrywki, czyli AxR.
  • Pamiętajcie też o Rocket League, grze której sukces polega na tym, że postawiła na głowie prawa rządzące piłką nożną.

 

By zakończyć całość w dobrym tonie – zachęcam do zajrzenia w nowe Arcade Coolture poświęcone niesamowitej składance SNK Playmore, oraz do Dobrych Linków, które wręcz wypada przeczytać.

 

Jest to ostatni odcinek Rogatej Soboty w tym roku (taki mamy układ Świąt i Sylwestra), ale mam nadzieję, że na Antlers i tak będziecie wpadać w tym czasie, bo na pewno pojawi się tam codziennie coś nowego. Wejdźcie też w 2016 kończąc jakąś naprawdę dobrą, koszerną grę. Życzę wam tego tak mocno jak Kojimie sukcesu na nowej drodze życia!

 

~cascad

  • Berserker

    #fuck_konami.

  • sajet1

    W końcu, po dłuższym czasie, płaczu i jęczeniu fanów na dobrego ziomka Konami, który wziął rozwód z mającym swoje potrzeby Kojimą, Hideo wreszcie przygarnięty przez Sony. Czy znajdzie dom w schowku pod schodami, by swym nazwiskiem firmować produkcje innych twórców, czy może dostanie pokój z widokiem na słoneczne Tatry, gdzie będzie wyrabiał, solidnie i dokładnie niczym polski rzemieślnik ze stawką na roboczą godzinę, swe gry, pobijając kolejne rekordy Guinessa- 27 minutowym filmem w środku MGS4 i 71min sekwencjami cutscenek – kinomani zachwyceni.
    Wszystko kończy się szczęśliwie, Kojima znowu w związku, fani mogą odetchnąć i zająć się walką o pokój na świecie, ja, przez najbliższe 4 lata, bezpiecznie otworzyć lodówkę (zakładając scenariusz 2), a internetowy jad i nienawiść może skandować p^*$*ć Konami, już z przyzwyczajenia, albo za sprawą nowego Silent Hilla, a właściwie jego braku.
    PS.Jezusie przenajświętszy czy tylko mi przeszkadza, że Silent z produktu zbliżonego konwencją do Resident Evil, miał wyjść jako symulator chodzenia po pokojach. Co się dzieje z tym światem i gatunkiem określanym niegdyś jako groza. Horror!