WRC 6

Miłośnik gier rajdowych Prez, łączy siły z miłośnikiem samochodów Pawłem Płocharskim z podcastu DoDechy, żeby zaserwować Wam fachową recenzję pisaną na dwa głosy. Gentlemen, start your engines!

Prez: Nie jestem żadnym specem od samochodówek, a od prawdziwych symulatorów raczej stronię, ale uwielbiam rajdy. Zakochałem się w nich jeszcze w czasach pierwszego Colin McRae Rally. Jest coś niesamowicie relaksującego w grach traktujących o tym sporcie. Jest kierowca, jest pilot, wreszcie są auto i trasa. I nieubłagalnie płynący czas. Nic więcej.

Paweł: Ja z drugiej strony rajdów zawsze się bałem, zarówno w wersji wirtualnej jak i tej rzeczywistej. Uwielbiam samochodówki, ale rajdy wymagają absurdalnej ilości skupienia i koncentracji. Tutaj nie ma czasu na podziwianie widoków, zachwyt nad pięknym niebem i rozmyślanie, co by się zjadło na kolację. Te gry to dla mnie zupełnie osobna kategoria, a jedynym wspólnym mianownikiem jest pojazd na czterech kołach. Zazwyczaj więc było tak, że kompletnie nie mogłem się przy nich zrelaksować, a podobno o to w grach chodzi.

Prez: Owszem, rajdy wymagają skupienia, ale jakimś dziwnym trafem mnie relaksują. Jasne, że jeden błąd oznacza porażkę i restart wyścigu, ale jak już się wczuję w ten pęd, złapię ten klimat, to syndrom jeszcze jednego wyścigu jest nieunikniony. Ale my tu ogólnie o grach rajdowych piszemy, a przecież to nie felieton, tylko recenzja nowej gry z serii WRC, tym razem oznaczonej cyfrą 6. Zaprosiłem Cię, żebyś napisał ten tekst ze mną, bo jesteś ekspertem samochodowym. Co możesz powiedzieć o WRC 6?

Paweł: WRC 6 to w pierwszej kolejności licencja. To jedyna gra z pełną licencją samego WRC. Dzięki temu, poza prawdziwymi samochodami i kierowcami, otrzymujemy też pełen kalendarz rajdów, rozpisany na rok 2016. Oznacza to, że możemy się też pościgać w naszym kraju. Jest to o tyle ważne, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że Polska nie trafi do oficjalnej rozpiski na rok 2017. Tak więc, o ile WRC 5 był atrakcyjny ze względu na Roberta Kubicę, tak WRC 6 może być pożegnaniem z Rajdem Polski. Nie wiadomo też, jak potoczą się losy Volkswagena, który po aferze zaczyna podejmować coraz dziwniejsze decyzje. Z jednej gry motoryzacyjnej już się wycofali.

Prez: Poza Rajdem Polski jest w WRC 6 jeszcze masa innych licencjonowanych lokacji (łącznie 14, składających się na prawie 70 odcinków). To zawsze wielka frajda przejechać trasę, która istnieje naprawdę, zwłaszcza jeśli jest ona dobrze odwzorowana. Być może oprawą graficzną gra nie zachwyca, ale odwzorowaniem tras i nawierzchni już tak. Czuć tu wyraźnie zmianę przyczepności pod kołami, kiedy wjeżdża się z szutru na asfalt. Ale czy to wystarczy, żeby nazwać grę realistyczną?

Paweł: Nie oszukujmy się, seria WRC nigdy nie stawiała w pierwszej kolejności na realizm. Jeśli ktoś tutaj liczy na dokładne obliczenia fizyki samochodu, gdy jedno koło jest na trawie, drugie na szutrze, a trzecie na asfalcie, to będzie bardzo zawiedziony. Tylko, że w serii WRC nigdy o to nie chodziło. Developerzy postawili sobie ambitny – moim zdaniem – cel stworzenia gry, która będzie zręcznościówką z domieszką realizmu. Oczywiście poczujemy znaczącą różnicę, gdy zamiast piachu i kamieni pod naszymi kołami znajdzie się asfalt, ale nie ma tutaj na to takiego nacisku jak w DiRT Rally. Moim zdaniem wychodzi to grze na dobre. Nie każda rajdówka musi być przecież symulacją, bo gry mają przede wszystkim bawić. To wszystko sprawia, że nową produkcję Kylotonn można zaklasyfikować jako “easy to learn, hard to master”. Pamiętam, gdy ostatnim razem grałem w tytuł o tematyce rajdowej. Pół godziny zajęło mi pojęcie jak pokonać jakikolwiek zakręt. Tutaj nawet jeśli wyłączymy wszystkie wspomagania, to prowadzenie jest do ogarnięcia nawet na padzie. I co najważniejsze – jazda daje OGROMNĄ satysfakcję.

Prez: No widzisz, ja mam podobne odczucia – model jazdy i poziom trudności można dostosować tak, żeby każdy mógł się z grą dobrze bawić. I chociaż nie jest to doświadczenie ultra realistyczne, to daje masę radości. Przypominają mi się czasy bardzo udanej czwórki, tworzonej jeszcze przez studio Milestone. Jak widać ludzie z Kylotonn odrobili lekcje. Zniknął niesmak po WRC 5.

Paweł: Ja się zafascynowałem tym tytułem. Każdy wykonany po mojej myśli zakręt dawał mi niezliczone ilości frajdy. Pisałem to już w kilku miejscach, ale mam zamiar to podkreślać przy każdej sytuacji związanej z WRC 6. Nie spotkałem się w tym roku z żadną grą o tematyce motoryzacyjnej, która posiadałaby tak dobrą optymalizację gry na padzie. W pewnym momencie nie przeszkadzał mi nawet pilot, który potrafi gadać głupoty i wybijać z rytmu (albo ostatecznie z trasy). Jedyne, co troszkę mnie negatywnie zaskoczyło, to powtórki. Jestem takim dziwnym człowiekiem, który w przypadku gier wyścigowych popada w samozachwyt. Nie raz więc zdarza się, że oglądam powtórki swoich przejazdów. W WRC 6 zrobione są one niestety słabo. Mało jest dobrych ujęć, a brak “telewizyjnej” relacji odebrał mi trochę przyjemność moich sukcesów na trasach. Nie są to błędy, które psują całą grę, ale z pewnością te kilka drobnostek sprawiłoby, że byłaby ona jeszcze lepsza w odbiorze.

Prez: To faktycznie szczegóły. Ja bym się raczej przyczepił do jakości oprawy graficznej – nie jest zbyt pięknie, a trasy nie należą do bardzo szczegółowych. Za to podobają mi się efekty pogodowe, które znacznie utrudniają przejazd, a także smaczki w stylu zabrudzenia auta, czy owadów przelatujących przed maską. Jeśli jednak ktoś oczekuje fajerwerków graficznych, to może szukać dalej. Nawet wersja PC wygląda tak sobie jak na dzisiejsze standardy.

Paweł: Może zabrzmi to trochę zbyt marketingowo, ale naprawdę uważam, że gry rajdowe nie potrzebują aż takich fajerwerków jak najdroższe produkcje. Oczywiście pewien poziom powinien być utrzymany. Przede wszystkim musi być płynnie. W grze w której stawia się na refleks kierowcy, nie ma mowy o spowolnieniach animacji, czy klatkowaniu. Ja ogrywałem wersję na PS4 i sporadycznie zdażało się, że animacje minimalnie potrafiły zwolnić. Na szczęście ani razu nie zepsuło to mojej zabawy z grą. Ważne, że widać jak studio Kylotonn bierze sobie do serca serię WRC i choć nie mają z pewnością gigantycznych budżetów, to robią bardzo duże postępy. Wierzę, że to jeszcze nie jest szczyt ich możliwości. Wierzę, że potrafią zrobić grę, która bez problemu będzie mogła konkurować z najlepszymi tytułami gatunku. Natomiast już teraz jestem w stanie zapewnić, że WRC 6 może przyciągnąć do monitora lub telewizora na setki godzin.

Autorzy: Prez, Paweł Płocharski

Platforma: PC, PS4, Xone

WRC 6 / Deweloper: Kylotonn / Wydawca: Bigben Interactive / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od polskiego dystrybutora – firmy Techland.

  • Jakub Orlano Antoniuk

    Gra mnie totalnie nie interesuje, ale specjalnie dla tego duetu przeczytałem.