Wiktoriański Cooldan, czyli jak mi się grało w demko The Order 1886

Dzięki uprzejmości Sony miałem okazje udać się dziś na prezentacje związaną ze zbliżającą się premierą The Order 1886. Pokaz odbywał się w restauracji London Steak House, przystrojonej pod wiktoriański styl – przy drzwiach witał nas chłopiec rozdający gazety, kręciły się Damy ubrane w strój pasujący do epoki (z którymi później można było trzasnąć sobie fotkę). Jak zawsze na tego typu eventach organizowanych przez Sony było bardzo klimatycznie.

20150216_121250

Na miejscu miałem okazję spotkać się z wysłannikiem CDP’u i Gamedot’a, którzy jak dobrze wiecie są podwójnymi agentami Rozgrywki. Demko, w które mogliśmy zagrać rzucało nas na początek 8. rozdziału, na odbywającą się na moście strzelaninę z rebeliantami. Najkrótsze możliwe podsumowanie The Order 1886 to… Uncharted w wiktoriańskim Londynie. Nawet mapowanie guzików na padzie jest podobne (prawie identyczne – przyp. Mickey D). I jeśli o mnie chodzi to bardzo dobrze. Strzela się przyjemnie, system osłon jest podstawą przeżycia (na samym początku zginąłem trzy razy zanim się o tym przekonałem). Gra chodzi płynnie, a setting wydaje się być interesujący. Jeśli fabuła dostarczy to otrzymany przyjemny „story-driven corridor shooter”.

asdasd

 

Na zakończenie prezentuje Wam kilka fotek wykonanych ziemniakami przeze mnie i przez Mikiego D (w tym ucieszonego Cascada – widać jak mu się bardzo podoba!) .

 

DSC_0003

 

DSC_0002

 

20150216_121153

 

20150216_112911

 

20150216_111535

 

The_Order_648_-_Frame_8062_1422884105

 

  • Człowiek Niewidzialnyczłowiek

    Żona nie zazdrosna za to zdjęcie ? 🙂

    • cooldan

      Trochę 😀

    • Tomasz ‚Fazza’ Hoppe

      Przed przeczytaniem tekstu myślałem, że to Cooldana żona. Ta pani na zdjęciu jest bardzo ładna tak swoją drogą. Mój gust 😛