W growym kinie #1

Są takie chwilę w życiu każdego człowieka, kiedy chciałby usiąść przed komputerem i obejrzeć coś ciekawego. Albo posłuchać jakichś interesujących przemyśleń wzbogaconych ciekawymi efektami wizualnymi. W takich chwilach zapraszamy, razem z Tomkiem, do zapoznania się z jego materiałami wideo. Tak więc rozsiądźcie się wygodnie w fotelu i pogrążcie w oglądaniu. /Cooldan

 

  • Jakub Antoniuk

    Quicksave ma formę która mi bardzo odpowiada, krótko, zwięźle i na temat.

    • Tomek Pieniak

      Cieszę się, bo taki był zamysł 🙂

  • Razer

    Na temat Daj Ci Przejdę nawet nie wiem co napisać, bo… po prostu nie wiem co dodać 🙂 Temat mnie średnio zainteresował, ale wciąż propsuję formułę programu i jego prowadzących 🙂

    Za to Quicksave (wytłumaczysz pochodzenie tego tytułu?) ciekawy, bo poniekąd o grafice, więc moja działka. Faktycznie obecna generacja może się kojarzyć z kolorowymi indykami, ten styl stał się bardzo popularny bo nie wymaga wielkich nakładów pracy a potrafi być całkiem estetyczny. Za to era PSXa, mmm, rozpikselowane tekstury, pływające polygony, to jest coś co uwielbiam. Wielka w tym zasługa sentymentu, ale też atmosfery tamtych czasów, bo to okres przełomowego przejścia z gier 2d na pełny trójwymiar. To, że po fali rozpikselowanych indyków „udających” gry z NESa i SNESa nadejdzie era indyków stylizowanych na czasy PSXa i Saturna, to pewne jak amen w pacierzu. I ja się już nie mogę doczekać 🙂

    • Tomek Pieniak

      Quicksave dlatego, że to mają być takie na szybko „zapisane” myśli o czymś co mi nagle wpadło do głowy. Talie krótkie felietony, które mają być raczej przyczynkiem do dyskusji niż głęboką analizą tematu.
      Mnie się też wydaje, ze estetyka gier z PSXa wróci i będzie używana zupełnie świadomie. Bo ostatnie indyki pokazują, że developerzy nie są już tak bardzo zmuszani brakiem narzędzi czy budżetu do wybierania skromniejszej oprawy. Akurat ja tak bardzo za tymi trzęsącymi polygonami nie tęsknię, ale jeśli gra będzie sama w sobie potrafiła uzasadnić wybór takiej konwencji to nie mam nic przeciwko 🙂