Unravel – piękny kłębek odtwórczych pomysłów i frustracji

Niezwykle rzadko spotykamy tytuły, które wyróżniają się na tle innych projektem świata. Takie, które ciężko byłoby pomylić z czymkolwiek innym. Unravel jest właśnie taką produkcją. Niestety dla tej gry, aspekty wizualne to nie wszystko.

W nowej propozycji od szwedzkiego studia Coldwood Interactive wcielamy się w Yarny’ego, malutkiego stworka, który jest tak naprawdę kawałkiem ciekawie uformowanej włóczki. Bohater jest mniej więcej wielkości jabłka, dlatego nawet stojący na stole telefon wydaje się być dla niego olbrzymi, natomiast woda może okazać się zabójcza (w końcu realizm musi być ;)).

Narracja w Unravel jest prowadzona szczątkowo i na początku nie wiemy jaki cel kieruje Yarnym, ani na czym opiera się fabuła. Jest to również gra niema – nie uświadczymy tu dialogów, a jedynie pooglądamy zdjęcia i poczytamy króciutkie notatki stanowiące poetyckie wprowadzenia do poziomów (co ciekawe możemy się z nimi zapoznać dopiero po ukończeniu etapu, do którego się odnoszą).

unravel2

Taka ascetyczna forma z miejsca przywodzi na myśl Journey oraz Limbo. I z obu tych znanych gier Unravel czerpie sporo. Warto dodać, że historię w nim opowiedzianą można odczytać na kilka sposób. Dla mnie była to ciekawa, lekko wzruszająca opowieść o przemijaniu.

Życie rozwija się niczym włóczka i równie szybko jak włóczka się kończy. Na szczęście Yarny może formować się od nowa, kiedy tylko znajduje kolejny kłębek materiału. I właśnie tutaj dostrzec można w zasadzie jedyną innowację, którą wprowadza ten tytuł. Włóczka robi w grze za swoisty rodzaj liny, do której bohater jest permanentnie przywiązany. By pobiec dalej potrzebuje kolejnych jej zwojów, które są również checkpointami. Nie widziałem tego w żadnej innej grze więc szkoda, że motyw ten poprowadzono niekonsekwentnie, a deweloperzy pogubili się w jego realizacji. Dość szybko bowiem okazuje się, że Yarny biegnie na jednym kłębku czasem jakieś dziesięć metrów, a innym razem z pięćdziesiąt. Wszystko zależy od widzimisię twórców, a nie od ilości znalezionego materiału, jaki więc w tym sens?

A biegnie oczywiście w prawo, bo mamy tutaj do czynienia z rozgrywką w dwuwymiarowej konwencji (mimo że wszystkie elementy tła, jak i postacie są trójwymiarowe). Unravel jest platformerem z zagadkami przestrzennymi (czasami trzeba użyć jakiegoś przedmiotu by wspiąć się wyżej, innym razem coś odsunąć albo uruchomić jakiś mechanizm).

unravel3

Klimat tej produkcji buduje bez wątpienia oprawa graficzna.Każdy, kto widział ją nawet na zwiastunach doskonale wie, że jest po prostu piękna. Nasz włóczkowy heros porusza się po świecie pełnym barw, stworzonym zarówno z elementów, które wyglądają na rzeczywiste, jak i tych bardziej bajkowych. Plansze składają się z dwóch planów. Po pierwszym poruszamy się my, natomiast ten drugi (w tle) jest najczęściej rozmyty. Przywodzi to na myśl odpowiednie kadrowanie w przypadku nagrań wideo, kiedy kamera skupia się na twarzy jakiejś postaci, a resztę spowija „mgiełka”.

Sam świat zaprezentowany w grze przypomniał mi klasyczne animacje poklatkowe pokroju Misia Uszatka. Co istotne twórcom z Coldwood Interactive udało się przemycić do Unravel wiele skandynawskiego klimatu i nie wiedząc skąd pochodzi ten tytuł, można by strzelać, że właśnie z chłodniejszych rejonów północnej Europy. Najpiękniej prezentują się tu chyba etapy skąpane w śniegu. Oprawę dopełnia nastrojowa muzyka, która buduje odpowiedni klimat. Nie ma jednak co rozwodzić się nad aspektami wizualnymi i dźwiękowymi, bo te jakie są, każdy może sprawdzić choćby na YouTubie.Przejdźmy zatem do tego, co w Unravel zagrało średnio bądź słabo.

Po pierwsze, gra zaczerpnęła elementy fizyki z serii Little Big Planet i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że twórcy wykorzystali je często nieudolnie. Dla przykładu: bywa, że Yarny potrafi przeciągnąć rzecz dużo większą od siebie, by kiedy indziej nie poradzić sobie z jakimiś drobnym elementem. Na dodatek przesuwanie przedmiotów może spowodować to, że przypadkiem zablokują się one w niepożądanym miejscu, co zmusza nas do restartowania danego fragmentu poziomu.

unravel4

W Unravel kuleje też samo sterowanie. Egzekucja skoków i dłuższe ich sekwencje potrafią okazać się koszmarem. Podobnie zresztą jak bujanie na włóczce czy ucieczka przed jakimś stworem. Uwierzcie mi na słowo – uwielbiam platformówki, często i te stanowiące olbrzymie wyzwanie, jak choćby Mega Man, jednak w Mega Manie sterowanie było niezwykle precyzyjne i każda skucha wynikała z naszych błędów (lub celowych masochistycznych zabiegów dewelopera). A w produkcji Coldwood Interactive po prostu czuć, że coś w tym elemencie nie zagrało.

Po drugie zawodzą zagadki. Są po prostu zbyt powtarzalne, a na dodatek częściej niż logiką posługujemy się w ich przypadku metodą prób i błędów.W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że pierwsze co powinienem robić trafiając na „zagadkę”, to rozglądać się po okolicy w poszukiwaniu jakiegoś przedmiotu, który można by przesunąć. Po prostu najczęściej to właśnie one robią za oś całej łamigłówki: trzeba je odpowiednio ustawić lub gdzieś przemieścić.

Nie pomaga również to, że elementy tła notorycznie zlewają się z tymi, z których musimy skorzystać. Często przypadkiem wskakiwałem na jakąś gałąź nie zdając sobie sprawy, że stanowi ona przestrzeń do poruszania się dla Yarny’ego. Takie „numery” mogły jeszcze przejść na pierwszym PlayStation, ale chyba nie w 2016 roku?

unravel1

Zakończenie każdego trudniejszego momentu Unravel nie daje też żadnej satysfakcji, a raczej staje się wyrazem ulgi, że w końcu udało się nam go przejść.

Wszystkie wspomniane wyżej aspekty powodują jedno – frustrację. Unravel potrafi skutecznie zirytować, co dziwi szczególnie kiedy patrzy się na tak pięknie wyglądający tytuł z boku. Można zwyczajnie odnieść mylne wrażenie, że będzie prosto, łatwo i przyjemnie, a zamiast tego jest wku…rzająco.

Nie umniejsza to jednak faktu, że dla samej oprawy, dawki emocjonalnej i filmowych wstawek pokroju lotu latawcem, płynięcia małą łódeczką po wypełnionym wodą zbiorniku, czy próby przetrwania w śnieżną burzę ciągnąc za sobą lampę (jedyne źródło światła i ciepła), naprawdę warto ten tytuł kupić.. na przecenie.

Autor: Kazz

Platforma: PlayStation 4, Xbox One, PC

Unravel / Deweloper: Coldwood Interactive / Strona Oficjalna.

Grę w wersji na PlayStation 4 otrzymaliśmy od EA Polska. 

  • Jakub Antoniuk

    Krulu a ile czasu zajęło Ci przejście tej gry?

    • nie wiem jak Kazzowi, ale mi 5h

    • Kazz

      Ciężko powiedzieć. Stawiam, że tak z pięć, sześć godzin

  • Mnie ta gra bardziej nudziła niż frustrowała, ale zgadzam się

  • isaak911

    Gra jest fajna jednak bardzo prosta i ilość mechanik też malutka