Subterrain

Dopiero co mieliście okazję zapoznać się z Quick Startem o Subterrain napisanym przez Preza i Dawida Marona. Jeśli o mnie chodzi to spisali się w nim na piątkę z plusem. Dlaczego? Bo opisali idealnie moje wrażenia z pierwszej godziny gry. Byłem przekonany, że pisanie tej recenzji to będzie masakra i orka na ugorze. Jakże bardzo się myliłem… wraz z kolegami redaktorami, którzy opisali pierwsze wrażenia.

Nie zrozumcie mnie źle, ta gra naprawdę zaczyna się beznadziejnie i zbytnio nie zachęca do dalszego grania. Chciałbym tylko coś sprostować. Może też zwróciliście uwagę na to, że nasz bohater ucieka szybem wentylacyjnym dopiero po tym, jak wszystko zaczyna się walić. Czemu nie zrobił tego wcześniej? Otóż gra wyraźnie tłumaczy, że wraz z Wydarzeniem wyłączyło się główne zasilanie i płaty w wentylatorze zwolniły tempo obracania się na tyle, by można było przejść szybem. W ilu grach autorzy myślą o czymś takim? Plus!

Prez wspominał w Quick Starcie o ilości tekstu do przeczytania. Miał rację, ilość tekstu w samouczkach jest na początku przytłaczająca, a minimalistyczne filmiki załączone do opisów nie pomagają. Do tego tutoriale do wszystkiego dostępne są od samego początku. To naprawdę tona wiedzy, której nie rozumiemy i jesteśmy nią przytłoczeni. Nie pomaga dziwnie rozwiązany mechanizm karty postaci oraz plecaka bohatera. Minęło sporo czasu zanim się go nauczyłem (do tego nie ma samouczka). Po 3 godzinach udało mi się po raz pierwszy zdjąć i rozmontować broń dzierżoną w rękach. Sukces! Kiedy jednak już się pozna wszystkie mechanizmy gry, idzie się do nich przyzwyczaić.

Dawid z kolei narzekał na puste korytarze i kiepskie elementy survival w grze o przetrwaniu. Wszystko się zgadza. Na początku. Otóż świat gry zmienia się z czasem. Po pierwsze wraz z upływającymi godzinami na Marsie rozwijają się mutanci i wzrastają w siłę, z kolei toksyczne pająki mnożą się z jaj rozlokowanych wszędzie i jest ich więcej i więcej. Po drugie może Dawid miał więcej szczęścia, ale ja znajdowałem tylko zepsute jedzenie i byłem głodny jak cholera. Z pomocą przyszły sadzone przeze mnie pomidory i winogrona. One jednak są zatruwają organizm plus zmniejszają głód tylko o 5%.

W pełni natomiast się zgadzam z tym, że dużo łatwiej umrzeć z powodu braku tlenu lub wyziębienia, niż z głodu. Jednak to, co mnie omal nie zabiło, to portki pełne strachu. Serio. Wpadłem w zasadzkę mutantów i mój bohater praktycznie narobił w gacie ze strachu! How cool is that? Problem w tym, że do WC było daleko i leciałem z duszą na ramieniu… Z innych ciekawostek, gdy broń rozgrzeje się od zbyt dużej ilości strzałów, wypada nam z rąk. Trzeba bardzo na to uważać, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku. Dobrze, że możemy mieć przy sobie trzy sztuki, z czego wbrew temu, co napisał Dawid, polecam mieć zawsze jedną broń do walki wręcz.

Po trzecie nie możemy w nieskończoność bawić się na własnych zasadach. Mutanci z rozwojem atakują i dewastują ośrodek, a to prowadzi do obniżenia ogólnej ilości prądu dostępnego do zasilania kompleksu. Bardzo szybko trafiamy do rozdzielnicy, gdzie to my podłączamy i odłączamy sekcje bazy na Marsie. Bez zasilania nie dojedziemy tam metrem, którego wagoniki również prowadzimy sami. Zasilanie jest też potrzebne by działały maszyny do craftingu. Bez nich nie damy rady przebić się przez wrogów. Nagle jednak okazuje się, że nie mamy tyle prądu by tworzyć nowe przedmioty i zasilić nowe miejsce do zwiedzania. A zwiedzać trzeba.

Czemu? Gdyż naszym zadaniem jest odnaleźć plany na budowę statku kosmicznego, następnie go zbudować i za jego pomocą uciec. Najpierw jednak musimy ulepszyć oprogramowanie maszyn do craftingu. Nie jest może lekko, ale jak opanuje się zasady rządzące wytwarzaniem przedmiotów to ubaw jest z tego pierwsza klasa. Możemy rozwijać także technologie znalezione w bazie. Trzeba tylko pamiętać o tym, że sprzęt się niszczy i nie warto go naprawiać, a zamiast tego mieć gotowy nowy model do użytku od razu. Ilość rzeczy do zmajstrowania jest pokaźna i jest z czego wybierać.

Co by nie mówić o przetrwaniu w tej grze, to twórcy naprawdę się postarali. Głód, pragnienie, temperatura ciała, sen (gdy jesteśmy wyspani, możemy biegać bez utraty kondycji), potrzeby fizjologiczne (jedynka i dwójka osobno, choć mają tę samą animację), promieniowanie i rozwój choroby prowadzącej do mutacji, a co za tym idzie – śmierć naszego bohatera. Zbieractwo jest spore i jest mnóstwo materiałów. Wszystko jest na miejscu.

Lokacje z dala od głównej bazy potrafią być bardzo ciemne, co możecie zobaczyć na wideo z rozgrywki, które jest dołączone do tekstu.  Latarka wykorzystuje ten sam zasób energii, co broń, więc bardzo szybko się kończy. Oprócz tego trzeba dbać o zbiornik z tlenem i drugi, służący ogrzewaniu ciała. Wszystko to do uzupełnienia w bazie. Dalsze lokacje wymagają przejażdżki, która trwa. Mijający czas sprawia z kolei, że jest więcej mutantów i mniej prądu. To po prostu gra, której poziom trudności rośnie z minuty na minutę. Ja osobiście nie doczekałem momentu ich ataku na moją bazę, a wiem, że taki jest możliwy.

Przyznam się wam, że nie przeszedłem tej gry, tzn. nie udało mi się odlecieć z Marsa. Zginąłem z powodu braku prądu i niemożliwości dalszego rozwoju. Nie znalazłem ulepszeń oprogramowania. Miałem przepis na paliwo rakietowe, ale nie mogłem go wykonać. Subterrain to przykład gry, która daje ci się poznać na spokojnie, ale w końcu pokaże, że byłeś za słaby, źle planowałeś, byłeś za wolny. Zachęci cię byś zaczął jeszcze raz. Bo przecież tak dobrze ci szło. I o to chodzi.

Teraz na pewno nie zmarnujesz danego ci czasu. Co więcej lokacje wcale nie są nudne, są bardzo różnorodne im dalej się zapuszczasz w głąb kompleksu (i generowane losowo). Na to wszystko w głowie pojawią się pytania, czy warto spać do pełnego wyspania? Czy warto wielokrotnie zapełniać plecak badziewiem i biegać to rozmontować? Czy można lepiej zaplanować przemieszczanie się metrem? Czy można być przygotowanym na zepsute generatory? I wreszcie… Czy warto dać grę szansę i poczekać aż się rozkręci? Prez i Dawid nie dali – niech żałują. Chce więcej takich indyków!

Autor: Winfrid

Platforma: PC, PS4, Xone

Subterrain / Deweloper: Pixellore / Wydawca: Pixellore / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy od dewelopera – studia Pixellore.