Starpoint Gemini 2

Ludzkość od zawsze patrzy w górę. Zaczęliśmy od marzeń o lataniu, aby później sięgnąć jeszcze wyżej. Uwielbiamy też wybiegać myślą w przyszłość. Kiedy ledwo udało nam się wyprowadzić pierwszą satelitę na orbitę, w marzeniach, filmach i książkach widzieliśmy już podbój kosmosu. Podróże międzygwiezdne, kolonizowanie obcych planet, czy pozyskiwanie nowych surowców, stanowiły pociągającą wizję, która znalazła swoje urzeczywistnienie w grach z serii space simulator.

Przez kilka lat gatunek ten był mocno zapomniany, ale ostatnio przeżywa renesans. Oprócz Star Citizena, który zebrał budżet produkcyjny przybliżony do budżetu afrykańskiej republiki, czy Elite: Dangerous, być może słyszeliście również o Starpoint Gemini 2.  Stworzona przez małe chorwackie studio Little Green Men Games,  pierwotnie pojawiła się we wrześniu 2014 roku na PC i została dość ciepło przyjęta. Niecały rok później zasiadłem przed swoim Xboxem One, aby oddać się podróżom po ogromnych przestrzeniach kosmosu.

Grę najprościej można by opisać jakoś kosmiczny sandbox z linia fabularną. We wprowadzeniu (i równoczesnym tutorialu) zniszczeniu ulega statek naszego ojca, który on ginie na jego pokładzie, a my stajemy przed rozwiązaniem zagadki: kto i dlaczego do tego doprowadził. Później oczywiście uratujemy cały system Gemini. Historia przedstawiona jest za pomocą statycznych rozmów, w których widzimy obrazek przedstawiający naszego rozmówcę i treść jego wypowiedzi. Rzecz w tym, że opowieść nie porywa i zamiast zajmować się jej poznawaniem, możemy pobawić się w kosmicznego handlarza, taksówkarza, czy pirata. Gra już po zakończeniu pierwszej misji oprócz zadań fabularnych proponuje masę losowo generowanych „Freelance Missions”. Co więcej, świat gry jest w pełni otwarty i nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby od razu polecieć na drugi koniec galaktyki. Co zresztą uczyniłem (i zginąłem w walce z przeważającymi siłami kosmicznych piratów). Gra zachęca nas do zabawy według własnego uznania bowiem niezależnie od tego, czy będziemy kosmicznym taksówkarzem, odkrywcą „białych plam” na gwiezdnej mapie lub kosmicznym piratem, za wszystko otrzymamy doświadczenie (zdobywanie kolejnych poziomów umożliwia nam rozwój boostów odpalanych w trakcie walki i eksploracji) i niejednokrotnie również gwiezdną walutę.

 

StarpointGemini2_B4

 

Akcję obserwujemy z trzeciej osoby, a gra dzieje się w pełnym 3D, dlatego też opanowanie kontroli lotu i walki będzie wymagało od nas odrobinę wprawy. Walczymy w czasie rzeczywistym i niejednokrotnie małe i szybkie myśliwce sprawiają więcej problemów niż większe jednostki. W zależności od zainstalowanego na pokładzie uzbrojenia musimy ustawiać się naszym statkiem tak, aby móc przycelować we wrogie jednostki. Działa laserowe znajdujące się na dziobie nie mają szans trafić przeciwników trzymających się naszego ogona (Naprawdę? – dop. Prez). Wraz ze zbieraniem coraz większej gotówki i rozwojem naszej kariery będziemy mogli pozwolić sobie zarówno na rozbudowywanie początkowego pojazdu jak i coraz większe jednostki, czy nawet kompanie pilotów latających wraz z nami.

Niestety coś co dla wielu może być największą zaletą gry, dla mnie okazało się jej największą wadą. Starpoint Gemini 2 jest ogromnym otwartym sandboxem. W którymś momencie postawiłem przelecieć wzdłuż całą mapę. Oznaczyłem punkt, odpaliłem największą moc silników i ustawiłem autopilota. W niektórych wrogo nastawionych sektorach pojawiali się przeciwnicy, ale pełna moc silników połączona z autopilotem pozwalała mi ich całkowicie ignorować. Co więcej – nie byli w stanie nawet mnie trafić. Po 10 minutach podziwiania widoków odłożyłem pada na stół i poszedłem zrobić sobie herbatę. Nie martwiłem się o kolizję, bo autopilot na bieżąco reguluje kurs omijając planety czy asteroidy.

 

12307471_10207231043107904_912205015835962189_o

 

Kiedy wróciłem z gorącym napojem okazało się, że przeleciałem jakąś 1/3 trasy. Ponieważ byłem bardzo ciekawy co znajduje się na drugim końcu systemu Gemini, to dalej podziwiałem widoczki, bo mimo, że grafika na pierwszy rzut oka nie robi wrażenia (zwłaszcza jeśli widziało się Elite) to zdarzają się miejsca, gdzie kosmiczne mgławice potrafią zachwycić. W końcu znowu odłożyłem pada i sprawdziłem maila w telefonie, odpisałem na wiadomości na FB i pograłem w coś na komórce. Po ponad 40 minutach lotu doleciałem na koniec mapy. A potem czekała mnie podróż powrotna…

Starpoint Gemini 2 jest grą bardzo specyficzną. Jeżeli uwielbiacie gwiazdy, marzycie o wolności poznawania kosmosu, chcecie być gwiezdnym taksówkarzem, piratem czy przemytnikiem to jest to tytuł dla Was. Walka potrafi być odpowiednio dynamiczna, a OGROMNY świat zapewni Wam zabawy na dziesiątki (jeśli nie setki godzin). W innym przypadku w kosmosie nikt nie usłyszy Waszego chrapania.

Autor: Cooldan

Platformy: PC, Xbox One

Starpoint Gemini 2 / Deweloper: Little Green Men Games / Wydawca: Iceberg Interactive  / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od Pr Outreach.

  • Jakub Antoniuk

    Prawie jak BiteFight (nie wiem jakie są teraz bardziej trendy gry z taką mechaniką), klikasz, odstawiasz grę na godzinę i samo się przechodzi.

  • Prez

    Takie latanie to nie dla mnie. Czekam na Star Citizen!