Specjał Rozgrywki – Modern Warfare

O tym jak zmieniała się wojna w Modern Warfare, a także o prawdziwym zabijaniu i odczłowieczeniu śmierci w popkulturze, rozmawiają Grzegorz Wojewoda i Aleksander Mazanek.

POBIERZ

Przeczytaj: Przemoc w popkulturze wywołuje agresję w rzeczywistości.

Przeczytaj: Recenzja Call of Duty: Modern Warfare.

Jesteśmy na Spotify!

Profil facebookowy: Bądź na bieżąco!

Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami

Chcecie napisać nam maila? To piszcie tu rozgrywkatv@gmail.com!

iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj

Muzyka w tle na podstawie Creative Commons License pochodzi https://www.bensound.com/. Albo z omawianych gier.

Grę Call of Duty: Modern Warfare otrzymaliśmy od Activision.

  • Matt

    Wielkie dzięki za odcinek, mądrych ludzi zawsze miło posłuchać 🙂

    Natomiast jeżeli chodzi o kwestię wybuchu nuklearnego to określało się go mianem HND, HAND lub HANE od High-altitude nuclear detonation/explosion. Testy takich wybuchów odbywały się zarówno w USA jak i ZSRR pod koniec lat pięćdziesiątych i na początku lat sześćdziesiątych. Do czasu wprowadzenia oficjalnego zakazu w 1962 roku przeprowadzono około 20 testów (13 USA i 7 ZSRR).

    Teraz trochę o samej idei detonacji takiego pocisku na granicy kosmosu. W pierwszej fazie (mniejszej niż jedna nanosekunda) uwalniana jest energia w postaci promieniowania gamma (niektóre źródła podają że w ten sposób uwalniane jest około 10% do nawet 15% energii takiej bomby). Następnie promienie gamma wędrują do atmosfery gdzie zderzają się z cząsteczkami powietrza, powodując reakcję w wyniku której tworzą się jony dodatnie (tzw. Kationy). Elektrony natomiast zostają odrzucone prowadząc do zwiększenia długości fali promieniowania (efekt Comptona). Uwolnione, potężnie naładowane elektrony zaczynają poruszać się w spirali coraz szybciej i szybciej, wzdłuż linii pola magnetycznego Ziemi. W efekcie doprowadza to do powstania prądów posiadających swoje własne pole magnetyczne (w zakresie od parunastu do ponad dwustu megaherców).

    Nie wiem na ile jest to skuteczne narzędzie ale w 1962 roku Amerykanie zdetonowali około 400 kilometrów nad Ziemią bombę Strafish Prime o mocy 1,4 megatony (czyli około 88 razy potężniejszą od Little Boy). Skutkiem było m.in. uszkodzenie 300 latarni na oddalonych o 1450 kilometrów Hawajach, czy uszkodzenia mikrofalowej stacji telefonicznej. Ponadto liczba cząsteczek była na tyle duża (wielkości rzędu 10^25), że gdy cześć z nich została uwięziona w Jonosferze wytworzyły się sztuczne pasy radiacyjne (te naturalne noszą nazwę Van Allena). W wyniku emisji promieniowania z tych pasów uszkodzeniu uległo około sześciu satelit, w tym dwie satelity nawigacyjne Amerykańskiej Marynarki Wojennej.

    No i ciekawostki na koniec – tego typu wybuchy przypominaj bardziej kule aniżeli znane nam atomowe grzybki czy cygara. Ponadto, ZSRR eksperymentował raczej z mniejszymi bombami detonując je poniżej 300 kilometrów nad ziemią.
    Uff, trochę się rozpisałem ale przynajmniej mogłem się z kimś podzielić dawno zasłyszaną i zazwyczaj niepotrzebną nikomu wiedzą 🙂

  • Pan Marek

    Mam wrażenie, że Aleksander Mazanek to Kuldan modulujący głosem:)