Space Pirates And Zombies 2

Pierwsze Space Pirates and Zombies, wydane w 2011 roku, spotkało się z ciepłym przyjęciem. Kosmiczna strategia z elementami RPG. Losowo generowana galaktyka, dynamiczne misje, rozwój technologiczny. Ponad 6 lat później dostajemy drugą część, której akcja dzieje się niedługo po wydarzeniach z jedynki. Czy warto po tę część sięgnąć? Czy 18 miesięcy, które gra spędziła w early access na coś się przydało? Na to i inne pytania odpowiem jak zawsze poniżej, zapraszam.

Zacząć wypada od tła fabularnego. W pierwszej części rozprawiliśmy się kosmiczna epidemią zombie, jednak było to zwycięstwo pyrrusowe. Galaktyka jest mocno pokiereszowana, a paliwo staje się bardzo drogim i mało dostępnym surowcem. Świat znowu zaczyna toczyć walkę, tym razem jednak nie ma wspólnego wroga i ludzie walczą między sobą. Gracz wciela się w jednego z dwustu kapitanów (nazywa jedynie swoją ekipę i dobiera kolory dla statku, by odróżnić się od pozostałych) i zaczyna kampanię. Muszę tutaj od razu pochwalić autorów gry za poczucie humoru. Po uruchomieniu kampanii, od razu rozpoczynamy walkę z przeciwnikami, którą ostatecznie zawsze przegramy. Na ekranie pojawia się napis Game Over i liczba punktów, a głos z offu mówi o wkurzającym go poziomie 13, który mu nie wyszedł, tak jakby tego chciał i wszyscy w nim przegrywają. Wtrącający się drugi głos krytykuje nas, że zamiast zająć się szkoleniem, gramy pod pokładem w jakieś idiotyczne gry komputerowe, stworzone przez posiadającego zbyt dużo czasu oszołoma. Takich dialogów i humoru jest w grze więcej.

Rozgrywka w Space Pirates And Zombies 2 odbywa się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich to ruchy naszego statku między sektorami w galaktyce. Dzięki nim możemy handlować z innymi, zbierać surowce, pomagać innym kapitanom, pozbywając się przy tym bandytów, dzięki czemu zawsze jest szansa na jakiś sojusz. To wszystko wpływa na świat gry, który dynamicznie się zmienia, a dzięki temu każde podejście do kampanii może być całkiem inne. Jakby tego było mało, co jakiś czas dochodzi do pewnych fabularnych wydarzeń. Wtedy nie ma znaczenia, czy jesteśmy na nie gotowi. Trzeba działać. Drugą płaszczyzną są walki. Tutaj pojawia się pierwsza ze zmian w stosunku do pierwszej części, która rzuca się mocno w oczy – całość jest w pełni trójwymiarowa. Akcję można nadal obserwować „z góry”, ale nie ma problemu ze zmianą kamery, by umieścić ją za statkiem i w ten sposób walczyć. Za każdą walkę zdobywamy punkty doświadczenia, a po każdym awansie na kolejny poziom nasz znajomy daje nam jedną z kilku opcji do wyboru, by podnieść jakość naszego statku.

Podczas walk ze zniszczonych statków wypadają części, które możemy wykorzystać. Pełnią one nie tylko funkcję surowców – dzięki zabiciu odpowiedniej ilości konkretnego typu przeciwników, uczymy się schematów ich statków. To z kolei pozwola nam zbudować je w hangarze, co jest sporo tańsze niż kupowanie nowego statku na rynku. Skala bitew jest bardzo mała i może brać w niej udział tylko kilka statków po każdej ze stron. Dla mnie to spora wada tego tytułu. Podczas bitew wychodzi też na jaw jakość oprawy audiowizualnej. Stoi ona na co najwyżej przyzwoitym poziomie. Odgłosy bitwy są średnie, muzyka w ucho raczej nie wpada, a grafika jest kolorowa (różowy statek-matka w kosmosie wygląda mocno, hehe) i również prezentuje poziom co najwyżej średni.

Czy poza możliwością toczenia bitew w trzech wymiarach coś jeszcze się zmieniło? Tak, i nie zawsze na plus. Po pierwsze – zmieniono system podróży po galaktyce. W układach nie ma planet, jest tylko sektor z bazą i losową liczbą miejsc do wydobycia surowców. Jest ich jednak zawsze mało, a ruch spory, więc trzeba się nieźle nalatać, żeby zdobyć wystarczająco złomu do zakupu ulepszeń. Brak planet powoduje również inne przypadłości, takie jak skasowanie misji dla frakcji, które się tam odbywały. Teraz jedyne, co możemy dla nich robić, to zakładanie baz w sektorach. Kolejna rzecz to kapitanowie. Jak już napisałem wyżej, jest ich teraz 200 i każdy z nich ma inny plan na życie. Dzięki temu sektory przechodzą z rąk do rąk bardzo szybko, a całość jest naprawdę dynamiczna. Pozytywne jest to, że czas w grze płynie tylko wtedy, kiedy nasz statek-matka porusza się między sektorami. Gdy stajemy w miejscu, czas się zatrzymuje i możemy zaplanować kolejny ruch. Spodobała mi się również zależność w układaniu kolejnych dodatków do statku. Jeśli statek będzie zbyt długi, straci na mobilności podczas walki. Zbyt dużo silników to z kolei zmniejszenie siły ognia, i tak dalej.

Została jedna, ważna rzecz do omówienia – tryby gry. Tutaj z mojej strony będzie kolejny zarzut, bo są tylko dwa tryby. Mamy kampanię i tryb piaskownicy. Początek tej pierwszej to wprowadzenie do świata i  mechaniki gry, rozwoju statku-matki i innych ważnych aspektów. Więcej nie zdradzę, jednak każdemu, kto skusi się na ten tytuł, polecam w nią zagrać – wydarzenia fabularne są naprawdę dobre. Sandbox, zwany też piaskownicą to drugi z trybów. Dzięki dużej ilości opcji, takich jak liczba surowców, przeciwników, bandytów, baz, rozwoju i tak dalej, można każdą taką grę rozgrywać inaczej i równie dobrze się przy niej bawić. Czy znajdę więc coś, do czego się przyczepię? Oczywiście. Dlaczego autorzy nie zdecydowali się na jakieś dodatkowe scenariusze? Taka hybryda, jaką jest Space Pirates and Zombies 2 aż się o to prosi. Wielka szkoda.

Ciężko mi jednoznacznieocenić Space Pirates and Zombies 2. Z jednej strony gra spędziła 18 miesięcy w early access, a sporo rzeczy proponowanych przez fanów znalazło się w grze (a musiało to trochę trwać, w końcu pracowały nad nią dwie osoby), z drugiej strony brak dodatkowych scenariuszy i jedna, podzielona tylko na 50 sektorów mapa kampanii. Trzeba również pamiętać, że zmiany nie muszą podobać się wszystkim. Ja osobiście wolałbym, by zaimplementowano planety, na których wydobywa się surowce lub przyjmuje misje frakcyjne. Ktoś inny znów stwierdzi, że teraz jest lepiej. Najważniejsze jest jednak pytanie – czy ja osobiście dobrze się bawiłem grając w Space Pirates and Zombies 2? Czterech liter nie urwało, ale czasu spędzonego z tą grą na pewno nie żałuję, bo bawiłem się naprawdę nieźle.

PS. Gra śmiga również na Oculusie oraz HTC Vive.

Autor: Krzysiek “Hader” Tałajczyk

Platforma: PC

Space Pirates and Zombies 2 / Deweloper : MinMax Games / Wydawca : MinMax Games / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od GOG.com.