Shock Tactics

Pierwsza produkcja od Point Blank Games bardzo chce być alternatywą dla XCOM. Czy twórcy podołali temu trudnemu zadaniu? Czy EuroVideo Medien, które wydało między innymi This is The Police i Victora Vrana, dobrze zrobiło ufając ekipie debiutantów? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

W grze wcielamy się w Aidena Cartera, który był skazanym na śmierć przemytnikiem broni. No właśnie, był. Zostaje on uwolniony i dostaje zadanie kierowania kolonizacją Nowego Świata. Nowy Świat z kolei to odkryta i jeszcze nieskolonizowana planeta Hephaest. Brzmi może trochę sztampowo, ale tu pojawia się jeszcze jeden aspekt – kosmos jest już kontrolowany przez Konsorcjum Imperialne, czyli naszych głównych oponentów podczas rozgrywki. W Nowym Świecie natrafiamy też na Szarańczę, czyli całkowicie obcą cywilizację, która również będzie chciała pokrzyżować nam szyki. Trzeba tu oddać twórcom, że stworzyli ciekawy zabieg, dzięki któremu możemy się sporo dowiedzieć o rzeczach dziejących się wokół nas w trakcie gry. Historia w grze jest opowiadana przez Ignatiusa, czyli członka pierwszej grupy, która badała Hephaest. Nie tylko jego instrukcje stanowią tutorial pod walkę i budowę miasta, ale też przedstawiają wydarzenia i wrogie frakcje wprowadzając nas w otaczający świat.

Dość o fabule – czas na rozgrywkę. Tę możemy spokojnie podzielić na dwie fazy. W jednej odkrywamy Hephaest naszym łazikiem i rozbudowujemy bazę, w drugiej walczymy. Co ważne, łazik przesuwa się o jedno pole na dzień, a do ataku na nasz azyl ma dojść 140 dni od rozpoczęcia gry. To zmusza do myślenia i ograniczania wycieczek w głąb planety. Nie możemy jednak nie robić nic, ponieważ do rozbudowy bazy potrzeba surowców, które trzeba zbierać. I tak wzorem Heroes of Might and Magic III, na mapie są miejsca dostarczające nam konkretny surowiec każdego dnia. Najpierw jednak trzeba je przejąć. I tu przechodzimy do sedna naszej zabawy. Do walki możemy zabrać maksymalnie 6 żołnierzy, a każdy z nich ma inne umiejętności. Jedni hakują terminale, inni są snajperami i oddają jeden strzał na turę. I tak dalej. Nasi wojacy też się rozwijają po wygranych starciach, dzięki czemu stają się coraz lepsi, wytrzymalsi, celniejsi. I tak w kółko. Znajdujemy miejsce, atakujemy, wygrywamy i ulepszamy swoje jednostki.

Przejdę teraz do spraw technicznych. O audio można powiedzieć tylko, że jest ok i nie przeszkadza. Za to grafika w grze jest naprawdę ładna. Niestety, i tu zacznę swoje marudzenie, okupiono to kiepską optymalizacją. Nie mam słabego PC, Wiedźmin 3 i inne wymagające gry chodzą bardzo ładnie. Tutaj musiałem ustawić poziom grafiki na najniższe szczegóły, żeby nie wyrzucało mnie po każdej walce z gry podczas ładowania świata. Bolą też długie czasy wczytywania poziomów. A teraz rzecz, która wyprowadziła mnie z równowagi bardziej, niż częste oglądanie pulpitu – AI. Wojska sojusznicze, sterowane przez komputer, zachowują się fatalnie. Z kolei przeciwnik często kompletnie je ignoruje, skupiając się tylko i wyłącznie na moich jednostkach, mimo że moi sojusznicy teoretycznie stanowią dla niego zagrożenie. Teoretycznie, ponieważ kiedy sojusznik kładzie ogień zaporowy z celnością 17% i przez kilka rund kompletnie nie zmienia taktyki, wróg po prostu go ignoruje. Twórcy gry dodali do każdej misji cel poboczny, który mamy najczęściej wykonać w określonej liczbie tur. Często jest to jednak niemożliwe do zrobienia, przez co nie mamy szans na dodatkowe nagrody.

Point Blank Games postawiło sobie bardzo wysoko poprzeczkę. Zrobienie dobrej gry, która wzoruje się na XCOM oraz, w niektórych aspektach, na tytułach takich jak Civilization i Heroes of Might and Magic, to nie lada wyczyn. Czy stworzyli oni dobry tytuł? Z jednej strony Shock Tactics oferuje całkiem ciekawą historię poznawaną w trakcie gry, ładną oprawę graficzną i wymagające starcia, które zmuszają szare komórki do pracy. Z drugiej strony optymalizacja gry leży, a AI, które jest bardzo ważne w strategii turowej, leży na deskach niczym powalony przed sekundą bokser. Moim zdaniem ludzie z Point Blank Games zaliczyli średni debiut, ale jeśli ktoś lubuje się w takich grach, na pewno znajdzie w niej coś dla siebie i być może przymknie oko na niedociągnięcia.

Autor: Krzysiek „Hader” Tałajczyk

Platforma: PC

Shock Tactics / Point Blank Games / EuroVideo Medien / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od Marchsreiter Communications.