Re-Legion

Kiedy tylko usłyszałem, że w moje ręce wpadnie Re-Legion, a było to jeszcze przed premierą tego tytułu, zacierałem ręce z niecierpliwości. Ale kiedy już grałem, marzyłem by to wszystko miało swój szybki koniec. Polskie studio Ice Cold Games poza pomysłem, niezłą fabułą i pewnymi mechanikami rozgrywki, nie zaoferowało niestety nic więcej. A szkoda, bo to naprawdę mogło się udać.

Zacznę więc od tego, do czego nie można się przyczepić. Podstawa mechaniki jak na RTS może się naprawdę podobać. W Re-Legion nie ma żadnego budowania, ani produkowania jednostek. Wcielamy się w Eliona, proroka, który chce zmniejszyć wpływy korporacji oraz technologii, przez które ludzie są kontrolowani na każdym kroku. Nasze działania prowadzą w końcu do tego, że zamiast prowadzić naszych poddanych do wolności i odkupienia, zaczynamy się z nimi zabijać. W sumie to norma w RTS-ach, prawda? Bijemy więc wrogie wojsko, żeby nasze mogło zwyciężyć. O historii zawartej w grze więcej pisać nie będę, żeby nie psuć nikomu zabawy z jej poznawania. Wrócmy do mechaniki. Elion nawraca napotkanych ludzi na swoją wiarę (nie, nie krzyczy „wololo” niczym w AoE II ), a my potem musimy podjąć decyzję, czym nasz poddany ma się zajmować. Możemy go wyszkolić na kapłana, dzięki któremu liczba wyznawców będzie mogła iść w górę. Może także zostać hakerem. Ten z kolei może kraść walutę lub hakować billboardy, które zwiększą naszą strefę wpływów. Żeby mieć wsparcie w walce trzeba niektórych również rekrutować do armii, która potem będzie miała zadanie pokonać innowierców. Członków sekty możemy również wysłać na modlitwy. To z kolei pozwoli na odblokowanie niektórych umiejętności.

Pisząc o wadach tej produkcji muszę od razu przyznać, że grałem w wersję opatrzoną numerkiem 1.0.2.207, wydaną jeszcze w lutym. Dzisiaj dostępna jest już nowa, na pewno po kilku patchach i z dodanym językiem polskim. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że niektóre błędy zostały usunięte. Re-Legion ma słabości od groma. Pierwsze, co doprowadzało mnie do szału, to sztuczna inteligencja poddanych (przeciwnicy prezentują zresztą podobny poziom). Żeby przejść z miejsca w miejsce, trzeba było wybrać wszystkie jednostki i kazać im iść po kilka metrów. Problemem było już chodzenie z jednego końca ekranu na drugi. Blokowanie się wszystkich oszołomów przy jednej barierce? Proszę bardzo. Brak reakcji na rozkazy? Jak najbardziej. I cholera jasna, głupota bohaterów nieznająca granic. Jest środek starcia, potrzebuję wykorzystać jeden ze skilli moich podwładnych by wygrać. I co? I nic, mogę sobie klikać na niego dowoli. Umiejętność nie chce zaskoczyć (zasoby na nią miałem, od razu zaznaczam). Inny przykład. Moje owieczki idą na rzeź, a ja mam możliwość zajścia przeciwnika od tyłu. To jest nierealne w tym tytule! Zarządzanie dwiema ekipami to misja praktycznie niemożliwa do wykonania, bo głupota dopada tu totalnie wszystko na ekranie.

Kolejnym piekielnie irytującym problemem były zapisy gry. Po pierwsze – gra nie posiada systemu auto-save (co akurat wychodzi jej na plus). Po drugie – podczas robienia zapisu ręcznego, kilka razy kończyło się na restarcie komputera, bo zwyczajnie wszystko się zawieszało (i nie jestem tu jedynym przypadkiem, wierzcie mi). Po trzecie – w wersji, w którą grałem, najlepszym sposobem, by przejść misję było NIE robienie żadnego zapisu. Dlaczego? Dlatego, że gra potrafiła stwierdzić, że na przykład Elion znajdował się w innym miejscu niż go zostawiłem. Szkoda tylko, że w ten sposób pojawiał się na środku niedoczytanej tekstury budynku i nie dało się z nim zrobić totalnie nic! Jedyna możliwość – zacząć misję od nowa. Kasowanie się stworzonych przez nas grup oddziałów podczas ładowania gry to przy powyższych komplikacjach już małe piwo, prawda? To jednak nie wszystko. Interfejs jest kiepski, mini-mapa momentami bardzo nieczytelna, a centrowanie kamery i jej praca też pozostawiają sporo do życzenia.

Gdyby Re-Legion był opatrzony napisem Early Access, a na górze tego tekstu widniało by „Quick Start” a nie „Recenzja” to na debiut Ice Cold Games spojrzałbym na pewno inaczej. Niestety nie mogę. Studio miało naprawdę ciekawy pomysł na fabułę, która wcale nie jest taka oczywista. Ze świeżym spojrzeniem podeszli oni też do mechaniki rozgrywki. To mogło się udać. Niestety teraz pozostaje nam trzymać kciuki za to, żeby twórcy załatali Re-Legion i czytali recenzje oraz wyciągnęli z nich wnioski przy tworzeniu kolejnej gry. Bo dobrych RTS-ów jest teraz jak na lekarstwo.

Autor: Krzysiek „Hader” Tałajczyk

Platforma: PC

Re-Legion / Deweloper: / Wydawca: / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od GOG.com.