Quick Start! Raiders of the Broken Planet (Beta 1)

Będę szczery – o tej grze usłyszałem po raz pierwszy dopiero wtedy, gdy Prez podrzucił mi klucz do jej zamkniętej bety. Do testów Raiders of the Broken Planet podszedłem więc z całkowicie czystą głową. Gra zaczęła się od krótkiego tutorialu, w którym gramy postacią o imienie Harec. Nasz protagonista jest snajperem z krwi i kości (chyba, bo wygląda jak półmutant z okiem Terminatora). Po wykonaniu zadania wróciłem do menu, gdzie do wyboru miałem dwie misje kampanii fabularnej. W finalnej wersji gry będzie ona podzielona na cztery części i wydana w formie epizodów za „przystępną cenę” (już się tego stwierdzenia boję).

Za Raiders of the Broken Planet odpowiedzialne jest studio Mercury Steam. To ta sama firma, dzięki której światło dzienne ujrzała m.in. Castlevania: Lords of Shadow, czy Clive Barker’s Jericho. Ekipa zapewnia, że pomimo kampanii fabularnej, największy nacisk podczas swoich prac kładzie na tryb multiplayer. Ten ma być asymetryczny. Oznacza to brak balansu pomiędzy drużynami. Kluczowy będzie tu odpowiednie dobranie drużyny i zastosowanie odpowiedniej taktyki. Każdy z bohaterów ma odpowiednie dla swojej klasy nie tylko uzbrojenie, ale także zdolności specjalne. To według twórców ma zapewnić odmienne doznania podczas wszystkich rozegranych przez graczy bitew. Co z tego wyjdzie? Tego nie wie nikt, ponieważ klas w ostatnich testach było tylko kilka. Poza tym moje próby pogrania w multi spełzły na niczym. Udało mi się jedynie misje fabularne w kooperacji.

Oprawa audiowizualna stoi moim zdaniem na średnim poziomie. Optymalizacja niestety również, kilkakrotnie bowiem gra zafundowała mi niespodziewanie piękny przelot na pulpit i brak możliwości powrotu do niej. Takie są jednak uroki bety, prawda? Przejdźmy więc do tego, co tygrysy lubią najbardziej – rozgrywki. Mechanika walki przypomina tu trochę serię Gears of War. Mamy chowanie się za osłonami, podobnie wyglądającą walkę w zwarciu i niezłe umiejętności specjalne. Beta miała pewien bug (albo celowy zabieg, ciężko mi to stwierdzić) – obojętnie jaką postacią odpalałem misję fabularną, nie mogłem znaleźć ŻADNEJ amunicji. Jedynym sposobem na jej zdobycie było zabicie przeciwnika w walce wręcz. Dziwne, ale z drugiej strony, takie rozwiązanie może wymuszać więcej starć w zwarciu i urozmaicić rozgrywkę.

A teraz rzecz w moim odczuciu najgorsza. W grze mamy trzy waluty, z czego dwóch nie dało się w testach w żaden sposób zdobyć. Jeśli obie będą do zdobycia tylko w formie mikropłatności, to ja nie wróżę temu tytułowi świetlanej przyszłości. No i najważniejsze – czy te rzeczy, które sobie sprawimy, dadzą nam jakąś przewagę? Jeśli tak, to ja podziękuję na pewno. Nie dość, że trzeba będzie płacić za epizody kampanii, to jeszcze za przedmioty? Obym się mylił… Jeśli jesteście zainteresowani tym tytułem, możecie zapisać się do bety na stronie gry – kolejna beta odbędzie się w najbliższy weekend (17-18 czerwca). Mi osobiście serce nie zabiło ani chwilę mocniej podczas zabawy. Szkoda, ale jak już napisałem – takie uroki bety. Jedno jest pewne – przed Mercury Steam jeszcze długa droga, jeżeli chcą by Raiders of the Broken Planet stało się tytułem, który przyciągnie sporą rzeszę graczy przed monitory i konsole.

PS. Z obowiązku dodam, że w grze ma być dostępny tryb antagonisty. W trybie tym jeden gracz wciela się w tego złego i wspólnie z botami, lub samotnie, walczy z drużyną bohaterów. Tryb nie był niestety dostępny w ostatnich testach i nie miałem możliwości sprawdzenia go w żaden sposób, ale muszę przyznać, że brzmi ciekawie.

Autor: Krzysiek „Hader” Talajczyk

Platforma: PC

Raiders of the Broken Planet / Deweloper: Mercury Steam Entertainment / Wydawca: Mercury Steam / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy od Plan of Attack.