Quick Start! Tom Clancy’s Ghost Recon: Wildlands

Ghost Recon to jedna z moich ulubionych serii growych i po dwóch betach Wildlands miałem spore obawy co do najnowszej odsłony. Teraz, kiedy do moich rąk trafiła pełna wersja gry, postanowiłem podzielić się swoimi wstępnymi przemyśleniami na jej temat.

Dwie rzeczy trzeba powiedzieć od razu. To nie jest ten sam Ghost Recon, co kiedyś, a także nie jest to gra dla każdego, ale o tym mówiliśmy już na podcaście. Jednak teraz, kiedy mam możliwość obcowania z pełniakiem, mogę powiedzieć wreszcie, czym ta gra jest. Okazuje się, że beta pokazała, czego się po nowym GR spodziewać, jednocześnie nie ujawniając zbyt wiele. Wildlands to taktyczny shooter TPP, który porzuca oskryptowane misje na rzecz całkowitej dowolności w podejściu do stawianych przed graczami zadań. Takie rozwiązanie, w przypadku gry kooperacyjnej, otwiera pole do popisu podczas wykonywania misji, które zresztą można powtarzać w nieskończoność, za każdym razem stosując inną taktykę.

Możemy więc rozegrać całą akcję po cichu, skanując dronem teren misji i oznaczając przeciwników, a następnie wyeliminować ich przy użyciu broni z tłumikiem, najlepiej z bezpiecznego dystansu. Możemy też wjechać w sam środek bazy, cali na biało, i rozwalić niemilców z miniguna zamontowanego na dachu naszego samochodu. Albo wyskoczyć z helikoptera na spadochronie i wylądować na pobliskim wzgórzu, żeby po cichu eliminować cele jako snajper, podczas gdy reszta drużyny wbija główną bramą z granatnikami w rękach. Możliwości jest sporo i to jedna z największych zalet gry. Jednocześnie taka konstrukcja rozgrywki powoduje, że zadania nie są zbyt różnorodne i zazwyczaj musimy coś zniszczyć lub kogoś zabić. Zdarzają się co prawda zadania, podczas których nie możemy zostać wykryci, ale jest ich jak na razie niewiele.

Zabawa w Ghost Recon: Wildlands sprowadza się więc do walki i eksploracji przeogromnej mapy gry, ale obie te rzeczy wykonane są tak wspaniale, że wystarczą w zupełności, żeby razem ze znajomymi spędzić w wirtualnej Boliwii dziesiątki godzin. Walka jest wymagająca, zwłaszcza na wyższych poziomach trudności (od razu polecam ustawić najwyższy), a kolejne regiony oferują bardziej rozbudowane misje, coraz większe i ciekawsze lokacje, a także stale rosnący poziom wyzwania (niezależnie od poziomu trudności, który wybierzemy). Z kolei miejsce akcji to jedna z najładniejszych rzeczy, jakie widziałem kiedykolwiek w grach. Szczegółowe, różnorodne i bardzo klimatyczne, powoduje, że samo zwiedzanie kolejnych miejscówek daje masę frajdy. Jest też zbieractwo, przeniesione niemalże żywcem z Tom Clancy’s The Division, podobnie jak sam sposób przedstawiania fabuły. Wiele jej elementów poznajemy dzięki zebranym telefonom i notatkom, nie spodziewajcie się więc wciągającej historii, która złapie za serce. Ubisoft zapowiedział, że odchodzi od klasycznej narracji na rzecz tworzenia własnych historii przez działania graczy i jeżeli ma to wyglądać tak jak w Wildlands, to jestem na tak.

Autor: Prez

Platforma: PC, PS4, Xone

Tom Clancy’s Ghost Recon: Wildlands / Deweloper: Ubisoft / Wydawca: Ubisoft / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy od Ubisoft Polska.