Quick Start! The Division (Open Beta)

Nigdy nie byłem fanem gier opartych na grindowaniu lootu. W trzecie Diablo nawet nie grałem, odrzuciła mnie dyskotekowa orgia kolorów i stylistyka rodem z World of Warcraft. Destiny, mimo świetnych koncept artów, na gameplayach okazało się grą zupełnie nie dla mnie, zarówno klimatem wizualnym jak i istotą rozgrywki. Kolejną grą nie dla mnie miało być The Division… Niby świetna grafika, pięknie odwzorowane miasto, ale always online i multi? I jeszcze looter shooter z grindowaniem? Z przeciwników wylatują cyferki, a cały ekran jest niemiłosiernie zawalony ikonkami i wskaźniczkami? Nie, dziękuję. Zagram tylko chwilę w betę, żeby podziwiać to piękne miasto. Zagram tylko chwilę w betę…

To Quick Start, a nie recenzja, więc nie będę się rozpisywać jak ta gra obłędnie wygląda. Nie opowiem o przywiązaniu do dziesiątek subtelnych detali i smaczków, które są charakterystyczne chyba tylko dla ekipy z Rockstar. Nie powiem o systemie pogodowym, który obecnie, podobnie jak cała oprawa, jest chyba szczytowym osiągnięciem w swojej kategorii. Nie będę tu wklejał screenów, które jakie by nie były, to nijak mają się do piękna tej gry w ruchu. Nie będę się zachwycać metalicznym stukotem karabinów, dudniącymi basami wybuchów, nerwową muzyką podczas oczekiwania na helikopter, czy strzelaninami na ulicach, wyglądającymi jak żywcem wyjęte z The Heat Manna. Nie będę się rozpływać nad przemyślanym, wygodnym i pełnym przydatnych funkcji interfejsie, ani nad wieloma opcjami dostosowania hud-a.

Choć bliżej, będzie cieplej.

Nie będę tłumaczył jak wielką frajdę daje moment przekraczania wielkiego muru wokół Dark Zone, by z niepewnością, obawą i palcem na spuście rozpocząć szukanie przygód wśród innych graczy. O esencji Dark Zone, czyli strefy, w której panuje system kilku prostych zasad, w ramach których gracze swoim zachowaniem decydują, czy chcą być bohaterami czy złoczyńcami, już teraz, tygodnie przed premierą, powstało wiele artykułów zwracających uwagę na socjologiczno-psychologiczno-eksperymentalny charakter The Division. Nie, to nie czas ani miejsce na opisywanie tego wszystkiego, szczególnie, że w otwartej becie wzięło pewnie udział pół świata growego i opinie na jej temat, jak na „typową, hejtowaną Ubi-game” są wyjątkowo pozytywne.

Massive to zrobiło (Jak zawsze – dop. Prez). Dostarczyło czarnego konia tego roku. I nawet mnie specjalnie nie interesuje, czy będzie to czarny koń dla większości graczy, czy tylko mój prywatny Tornado. Zrobili grę, która przez 7 dni zamkniętej i otwartej bety wessała mnie na 74 godziny. Grę, która wydawała mi się tylko przepięknym reprezentantem gatunku, który w ogóle mnie nie interesuje. Mając fatalne doświadczenia z obłędnym audiowizualnie, ale płytkim i nudnym Star Wars: Battlefront, po Dywizji spodziewałem się dokładnie tego samego. I, mimo że to tylko „beta”, małe demo, w którym praktycznie nie było dostępu do drzewek rozwoju, perków czy craftingu, to już przebieram nogami w oczekiwaniu na Dzień Kobiet. Czuję w kościach, że gdy tylko postawię nogę w dokach zachodniego Manhattanu, to wszystkie moje czołgi czeka dłuuugi postój w zakurzonym garażu.

A oto gejmplej nagrany z pomocą Preza i Tomka Pieniaka:

Autor: Razer

Platforma: Xone, PS4, PC

Tom Clancy’s The Division / Deweloper: Ubisoft Massive / Wydawca: Ubisoft / Strona Oficjalna.

  • Berserker

    obym sie mylił … ta gra to bedzie Ubi-crap tego roku.

    • Prez

      Skąd te wnioski?

      • Berserker

        To tylko przeczucie, gra jest BARDZO wymagajaca wzgledem serwerow, podczas jednej i drugiej bety regularnie kładli serwery (problemy) no ale to beta wiec podchodzilem lajtowo, niestety historia pokazuje ze UBI nie jest serwerowym asem. Moze po miesiacu gra bedzie grywalna ale frustracja na premiere bedzie duza, poza tym gra jest „pusta” tzn. fabula cienka a pod wzgledem strzelania tez dupy nie urywa wiec szybko odejdzie do lamusa. Jak juz bańka z hajpem pryśnie to ludzie wroca do BF, R6 albo nawet Destiny. Nie hejtuje UBI i zycze im dobrze ale nie sa juz dla mnie wiarygodni, za duzo fakapow ostatnio mieli.

    • Razer

      Wszyscy uwielbiamy pastwić się nad tripelejami od Ubi jakie to krapiszcza i w ogóle. Ale akurat w tym przypadku praktycznie każdy element wskazuje na to że to będzie hit. Mniejszy czy większy, ale na krapa mi to znikąd nie wygląda.

      • Berserker

        w najlepszym przypadku bedzie to kolejne Destiny 😀

  • Tutaj też pochwalę montaż i muzykę. A co! Dobrze, że czas do 8go zleci błyskawicznie 🙂

  • W ostatnich godzinach trwania otwartej bety, szlajałem się ulicami NYC chłonąc! klimat i muzykę.
    Jak nienawidzę RPG i MMO tak ten tytuł może faktycznie wessać.

  • Tomasz ‚Fazza’ Hoppe

    Prez – „A ja nie mam jeszcze czapki. I mnie to martwi” 😀

  • Berserker

    na PC jest jeszcze jeden big-problem, to client-side error, tzn. wszystkie modyfikacje broni sa zapisywane po stronie gracza czyli na dysku komputera a to pieknie sie moduje i tym sposobem mozna biegac z „wyrzutnia rakiet” a serwer powie ok, jezeli tego nie usuna na premiere to bedzie gównoburza bo w becie bylo w uj cheaterów.