Quick Start! Star Wars: Battlefront

Dziś startuje otwarta beta Battlefront, ale ponieważ udało nam się co nieco ograć temat już wczoraj, dzięki early access, mamy dla Was pierwsze wrażenia… JEST DOBRZE. DICE prawie spełniło obietnicę – to nie jest Bitwypole w kosmosie, chociaż posmak pozostał. Jeśli kochaliście pierwsze dwie części serii, tworzone jeszcze przez Pandemic Studios pod okiem Lucasarts, to poczujecie się tutaj jak w domu.

Star Wars: Battlefront to sieciowa strzelanka oferująca bardzo zręcznościowe doznania. Bieganie nie męczy, broń nie ma prawie odrzutu, celowanie przez przyrządy ogranicza się tutaj do minimum, a część pukawek nie ma wcale takiej opcji. Wraz z odległością celność maleje, niestety wroga można dosięgnąć z naprawdę dalekiego dystansu. To irytuje, kiedy walka sprowadza się do strzelania do przeciwników ukrytych na horyzoncie – snajperskie przyzwyczajenia powinny były pozostać w Battlefield… W trakcie gry możemy przełączyć się pomiędzy widokiem FPP i TPP – ten drugi jest fajnym bajerem, ale wygodniej gra się ze standardową kamerą (zarówno podczas sterowania żołnierzem jak i pojazdem). Zdecydowanie też lepiej steruje mi się na klawiaturze i myszce niż na padzie, ale to już raczej kwestia gustu.

 

 

Beta oferuje trzy tryby. Pierwszy to single / coop survival na Tattooine, który polega na zwalczaniu sześćiu fal Imperium i zabezpieczaniu kapsuł. Dostępny w becie tryb normal ogrywa się z kompanem w niecałe 10 minut – wyzwanie to żadne, ale w pełnej wersji poziomów trudności ma być więcej. Pojawi się też tryb zadań. Drugi i trzeci rodzaj zabawy dostępny w becie to multiplayerowe Drop Zone i Walker Assault. Strefa zrzutu na planecie Sullust to nic innego jak wariacja na temat King of the Hill, w której dwie 8-osobowe drużyny, składające się jedynie z piechoty, walczą między sobą o losowo pojawiający się na mapie punkt. Standard, ale sprawia radochę.

Główny punkt programu to Hoth i atak AT-AT dla 40-stu graczy – w trybie tym Rebelia próbuje powstrzymać atak maszyn kroczących Imperium. Próbuje, bo szanse z ma raczej marne, być może rozgrywka zostanie zbalansowana do premiery pełnej wersji. Mamy tu niszczenie walkerów i punkty strategiczne, a wszystko to na ogromenj mapie wypełnionej piechotą i pojazdami – AT-AT, AT-ST, Tie Fightery, A-Wingi i Y-Wingi. Te ostatnie sterowane są przez AI, do innych wsiadamy po podniesieniu odpowiedniej znajdźki. W powietrzu czuć klimat Star Wars, muzyka, charakterystyczne dźwięki maszyn i nieustanne pew-pew z laserków – to jest to. Szkoda, że mapa wydaje się nieco za duża na 40 graczy, a dobrze znane z filmu zmagania A-Wingów z AT-AT praktycznie tu nie istnieją.

 

 

Za doświadczenie zdobyte w meczach otrzymujemy walutę, którą można wydać na ekwipunek (w pełnej wersji możliwa też będzie customizacja wyglądu postaci). Do kupienia jest kilka niezbyt różniących się od siebie laserowych pukawek, granaty, jetpack, etc. Jest też zupełnie niepasująca do klimatu jednostrzałowa snajperka. Poza wyposażeniem podstawowym na mapie można znaleźć dodatkowe przedmioty jednorazowego użytku, takie jak rozstawiane działko lub granat implozyjny (madefakier).

Matchmaking (nie ma tu wyszukiwarki serwerów, ani możliwości założenia własnego meczu) działa sprawnie i szybko wyszukuje mecze. Zapraszanie kolegów do teamu też nie sprawia kłopotów, a system towarzysza, znany z Medal of Honor: Warfighter, pozwala respawnować się w miejscu, w którym znajduje się właśnie nasz kompan. Oprawa audio-wizualna stoi na bardzo wysokim poziomie i momentami łapałem się na tym, że zamiast grać podziwiam widoczki. Jako psychofan Star Wars czekam na pełną wersję i kolejne tryby, które zaoferuje, ale nie mogę powiedzieć, że jestem betą zachwycony. Ot, dobra sieciowa strzelanka w moim ukochanym uniwersum. Całość śmigała bez zarzutów w maksymalnych ustawieniach na moim, dość mocnym, PC.

Star Wars: Battlefront / Developer: DICE / Wydawca: Electronic Arts / Strona Oficjalna.

Prez

ZDANIEM COOLDANA:

Ja miałem okazję pograć na PS4 i tak jak mówi Prez – jest dobrze. Wcześniej kompletnie nie czułem hype’u na Battlefronta, ale po wczorajszym wieczorze, który upłynął przy dźwiękach pew pew pew widzę potencjał. Naturalnie wszyscy fani Star Wars w punkcie wejścia dodają +milion do oceny bo dźwięki, muzyka i ogólny klimat robi mocno. Pojedynki 8vs8 w zabezpieczanie kapsuł ratunkowych są szybkie i konkretne. Dość zaskakujący jest pomysł z power upami znajdowanymi na planszy (a dającymi czasem np. ostrzał orbitalny). Próba zatrzymania AT-AT na tą chwilę wydaje się mocno niezbalansowana i wygranie Rebelią przy pełnym obsadzeniu mapy graniczy z cudem. Reasumując – beta dziś dostępna dla wszystkich więc jeśli wcześniej mieliście wywalone to i tak warto sprawdzić – może przyjemnie się zaskoczycie.

ZDANIEM ADKA:

Jeśli jesteś osobą której AT-AT nic nie mówi i nie odróżniasz X-Winga od A-Winga to być może zainteresuje Cię moja opinia. Kompletnie nie kręci mnie uniwersum Gwiezdnych Wojen, nie widziałem żadnych filmów i tylko czasem marsz imperialny sobie zanucę. Nie ma więc mowy o jakimkolwiek sentymencie do marki. Od pierwszych zapowiedzi padały pytania czy Battlefront nie będzie jedynie Battlefieldem z innymi skórkami.  I nie jest. Jest za to inną, nieco zapomnianą grą od EA – Plants vs. Zombies: Garden Warfare. Uczucie towarzyszące strzelaniu, chodzenie, moce specjalne, nawet ich rozkład. Oczywiście to nie jest wada, wręcz przeciwnie, to inny styl gry, który z miejsca mnie kupuje. Oprócz tego jest odrobinę w stylu HALO – staromodnie, ale w dobrym stylu. Widać, że tak miało być. Wygląda na to, że mam mocnego kandydata do sieciowej gry na stałe. Po pierwszych pokazach kompletnie nie czułem do tej gry pociągu, a teraz widzę, że jest dobrze. Hardcorowym fanom Battlefielda pewnie się nie spodoba, ale dla ludzi którzy lubią z doskoku wejść do gry i dobrze się bawić Battlefront może okazać się idealny.

 

  • The Force is strong in this Beta!

    • Prez

      Te szczały znikąd doprowadzają mnie do szewskiej pasji, a granie po stronie Rebelii na Hoth to porażka dosłownie i w przenośni. Chcę większego zbalansowania!

      • Z Hoth się zgodzę… Ale strzałów znikąd nie uświadczyłem więcej niż gdzie indziej 🙂

      • DK Pazuzu

        Kolejna osoba ktora narzeka na balans na Hoth. U mnie Rebelia rozwalała dwa AT-AT mimo prawie calego „zycia” juz w ostatnim etapie z okopami wiec mozna.

  • Frank

    U mnie na odwrót niż u Colldana. Był mega hype który został zdegradowany do malego ‚meh’.
    Zrobili callofdudy i wojne mrówek. Chyba już jestem za stary i refleks nie ten. BTW. Latanie w tej grze dalej ssie.