QUICK START! Shadow Warrior 2

Relacja z całego PGA jeszcze przed nami, ale uznaliśmy, że grze Shadow Warrior 2 poświęcimy osobny wpis z cyklu Quick Start. Pierwszego dnia udało nam się wejść na zamknięty pokaz produkcji. Nie grałem w poprzednią część, ale słyszałem wiele pochlebnych opinii, więc tym bardziej nie mogłem się doczekać.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Gra odpalona była na miliardzie cali (serio, nie przesadzam) na PC i niestety trochę klatkowała, ale panowie z Latającego Wieprza mówili, że faza optymalizacji jest jeszcze przed nimi, więc na razie nie ma o co się martwić. Prezentowany build był sprzed pół roku – mimo klatkowania ani razu się nie wysypał. Akcja gry dzieje się 5 lat po uratowaniu świata, ale jak się okazuje, nie całkiem się to Lo Wangowi udało i znów stajemy naprzeciw zastępom potworów. Tym razem jednak, nie będziemy walczyć w pojedynkę! W grze dostępny będzie coop, niestety bez split screena, a szkoda bo aż się prosi żeby siekać z kimś na kanapie obok. Ciekawym zabiegiem jest to, że gracze siebie zawsze widzą jako Lo Wanga, a towarzyszy jako ninja – świetne rozwiązanie, aż dziw że nie wpadli na to twórcy Dying Light (tak, to o was mówię klony Kyle’a). Dzięki temu każdy gracz ma wrażenie, że jest głównym bohaterem i nie traci nic z immersji. Teren gry jest bardzo rozległy, a do każdego miejsca można dojść na kilka sposobów, więc sporą część zabawy spędzamy z daleka od pozostałych graczy.

 

Powiększył się też arsenał z jakiego możemy korzystać podczas ratowania świata. Każda broń będzie mogła występować teraz w wersji dual wield, w 3 różnych skórkach. Oprócz tego w arsenale znajdziemy sloty, do których wkłada się kryształki żywiołów, co nadaje im magicznych mocy. Przyjemna rzecz, szczególnie w połączeniu z coopem, gdzie możemy sobie dobierać bronie pod siebie i tworzyć combo woda + prąd. Wspomniane kryształy żywiołów wypadają z przeciwników. Chłopaki z Flying Wild Hog wspomnieli też, że cały system lootu nawiązuje m.in. do Diablo, a to nadaje grze trochę action-erpegowego klimatu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z nowości jest jeszcze proceduralne odpadanie fragmentów ciała z przeciwników. Może odpaść im praktycznie dowolny kawałek mięsa (ograniczony oczywiście animacjami). W trakcie sesji widać było, że twórcy są z tego elementu bardzo zadowoleni i gdy o nim opowiadali, aż święciły się im oczy. Z tym elementem rozgrywki powiązany jest też „Dziura system” – w grze można potworowi przed nami zrobić dziurę w brzuchu i przez nią strzelać do przeciwników, którzy znajdują się za nim! Ostatnia już nowość to pseudo-losowo generowane poziomy. Plansza składa się z kostek, z których każda występuje w kilku wariantach, dzięki temu czasem natrafimy na mur, na który się wespiemy, a innym razem w tym samym miejscu mur będzie zniszczony. Pokazano to poprzez przelot kamery i na żywo zmieniane kostki, a efekt końcowy był bardzo ciekawy. Co ważne, wszystko co pojawia się w grze losowo, jest płynnie brane jakiejś puli, dzięki czemu zachowana jest artystyczna ciągłość terenu

 

Gra wygląda naprawdę ładnie i choć w porównaniu do pierwszej części wielkich zmian nie ma, to ma się wrażenie, że wszystkiego jest więcej. Bardzo przyjemne strzelanie i ciachanie w starym stylu, bez bzdurnych mechanizmów, ani uproszczeń dla niedzielnych graczy. Po pokazie jestem pozytywnie nastawiony i czekam na tę grę, a w międzyczasie ogram część pierwszą. A was zapraszam do zapoznania się z zwiastunem dwójki.


Shadow Warrior 2 / Developer: Flying Wild Hog / Wydawca: Devolver Digital  / Strona Oficjalna.

Adek

  • Jakub Antoniuk

    Adrian, dwa pytania:
    1. Dali pograć?
    2. Zooltar obok Masakry oznacza, że Tadeusz opuścił Redów?

    • cooldan

      1. To był hands off
      2. Tadeusz aktualnie działa w Hogach 🙂