Quick Start! Mantis Burn Racing

Faceci to lubią samochodziki. Nawet jeśli w dorosłym życiu robią karierę modelując grzejniki do gazetek reklamowych, zamiast walczyć o wieczną chwałę jako zawodowi kierowcy wyścigowi. Nie znam faceta, który za dzieciaka nie bawił się resorakami. To był praktycznie obowiązek, tak jak te lalki u dziewczyn, i niektórych chłopaków, którzy na pewno nie wyrośli na zawodowych kierowców wyścigowych. Z graczami jest podobnie – powiedz wśród nich na głos Micro Machines albo Ignition, a nagle wszyscy zmienią się w starych marynarzy, wspominających dawne czasy i odgrażających się, że „oni jeszcze daliby radę”. Faceci lubią samochodziki.

Zwiastun Mantis Burn Racing wyskoczył na mnie znienacka, a dokładnie z Codziennika. Już w połowie oglądania wiedziałem, że muszę w to zagrać. To co widziałem przypominało mi trochę mobilkowy Reckless Racing, który bardzo lubię. Pan Codziennik pomachał swoją magiczną różdżką i już driftowałem po zawijasach moim małym samochodzikiem. Bo Mantis Burn Racing to gra dla ludzi lubiących driftować. Trzeba czasami zdjąć nogę z gazu, żeby zarzucić tyłkiem i „wejść ciaśniej”, ale generalnie większość trasy jedziemy „bokiem na pełnej”. Trzy wagowe klasy pojazdów prowadzi się wyraźnie inaczej, chociaż wszystkie zachowują się jak resoraki – nawet masywne ciężarówki przypominające te Mad Maxowe dziwadła z Rajdu Dakar.

System postępu to klasyczne podejście z gier mobilnych – drzewko z różnymi rodzajami wyścigów (klasycznie, na czas, knockout), część dostępna wyłącznie dla konkretnej klasy pojazdów, część otwarta dla wszystkich. W każdym wyścigu trzeba wykonać konkretne zadania by zdobyć maksymalną liczbę punktów (wygrać, niszczyć elementy otoczenia, wykonać daleki skok itp). Kolejne wyścigi odblokowują się po uzyskaniu odpowiedniej puli punktów. No normalnie Angry Birds, tylko że samochodziki, wiadomo o co chodzi. Pojazdy można ulepszać dokładając do nich zdobyte bonusy (na początku mamy trzy sloty, potem można kupić więcej), więc jeśli mamy problem z wygraniem jakiegoś wyścigu warto dołożyć wzmocnienie skrzyni biegów, ogumienia czy nitro.

Wersja early access zawiera pięć tras umieszczonych w dwóch różnych lokacjach (kanion i miasto). Są bardzo ładnie wykonane, pełne zakrętów i drobnych wizualnych detali, ale dosyć szybko zaczynają się powtarzać (nawet mimo istnienia wersji lustrzanych). Brakuje mi na nich życia, miasto wydaje się wymarłe, pustynia też nie ma praktycznie żadnych animowanych elementów (nie licząc kliku zniszczalnych płotków). Są też dosyć monotonne kolorystycznie – paleta kolorystyczna jest przyjemna, ale jak zmrużymy oczy to kaniony są całe beżowe, a miasto zielone. Biorąc pod uwagę fakt, że MBR to arcade, a nie symulator, chętnie zobaczyłbym bardziej kolorową grafikę. Pełna wersja ma mieć różne pory dnia i drobne warunki pogodowe, to na pewno polepszy odbiór oprawy. Ale gdzie są jacyś kibice na ulicach, kolorowe neony, zwierzaki biegające po pustyni, pracujące koparki, przelatujący helikopter – te trasy aż się proszą o takie żywe elementy.

Komputerowi przeciwnicy jadą jak po sznurku i raczej nie popełniają błędów, co oznacza, że jeśli sami przydzwonimy w bandę i damy się wyprzedzić, to możemy mieć spore problemy z nadrobieniem strat. Na szczęście model jazdy jest na tyle dobry, że po krótkim treningu można płynnie szusować przez całą trasę, niczym następca Colina, czy Hołka. Aha, jest kilka ustawień kamery, w tym klasyczna „statyczna z góry” jak w Micro Machines, i „znad samochodu” jak w Ignition, na której grałem praktycznie cały czas.

Na koniec muszę przyznać, że trailer, który tak mnie zachwycił, troszkę mnie przehajpował. Te wszystkie dynamiczne ujęcia, ostra muzyka, chaos na trasie – czad! A tymczasem, grając z komputerowymi przeciwnikami, jadącymi grzecznie jeden za drugim, czułem się trochę zawiedziony. Ale to nie jest gra do zabawy w pojedynkę, bo każdy wie, że w samochodziki najlepiej gra się ze znajomymi. Niestety, nie dane mi było pograć z ludźmi (early access – pustki w lobby), ale Mantis Burn Racing oferuje czteroosobowy split screen i ośmioosobowy online, i jestem pewien, że wtedy na trasie pojawi się chaos, przepychanie, kraksy i prawdziwy czad.

PS. Akurat dzisiaj wyszedł spory patch, zawierający, poza wieloma poprawkami, trzy nowe trasy (teraz jest ich w sumie osiem).

Autor: Razer

Platforma: PC Steam (wkrótce PS4 i Xbox One)

Mantis Burn Racing / Deweloper: VooFoo Studios

Grę otrzymaliśmy w wersji early access od VooFoo Studios.

  • Wasser

    bardzo dobry tekst, jak zawsze btw