Quick Start! Darkest Dungeon

Ręcznie rysowany roguelike dungeon crawler? H.P. Lovecraft w oprawie przywołującej na myśl kreskę Mike’a Mignoli? Poproszę. Zestaw powiększony. Z dolewką! Jeżeli jesteście świadomi tego, co taka kombinacja oznacza, już powinniście zacierać ręcę na myśl o utracie zdrowia psychicznego, depresji i okropnej śmierci z rąk upiorów w mrokach katakumb na granicy rzeczywistości i innego wymiaru…

Darkest Dungeon, dostępny jeszcze w early access (premiera 19 stycznia), to gra z gatunku dungeon crawler doprawiona rogalikiem. Śmierć jest tu permanentna, postęp zapisywany automatycznie, a poziom trudności wywindowany momentami do granic możliwości… Często stracimy nie tylko jednego ze śmiałków, ale i całą drużynę. Tarapaty, w które będziemy się pakować, doprowadzą niejednokrotnie do końca rozgrywki i zaczynać będziemy od zera, ale z doświadczeniem, które pozwoli nam lepiej pokierować drużyną… do momentu aż przepadnie ona w czeluściach katakumb. I tak w kółko.

Poza standardowymi dla tego typu gier statystykami postaci, w Darkest Dungeon dochodzą, wzięte z kart samotnika z Providence, stres, depresja, fobia, czy ukochana przez wszystkich utrata zmysłów. Wydarzenia obserwowane przez śmiałków podczas wypraw wpływają nie tylko na ich zdrowie fizyczne. W wyniku dramatycznych przeżyć bohater może nabawić się np. strachu przed piwnicami, co wpływa na jego statystyki podczas przemieszczania się po nich. Choć zmiany w psychice bohatera są zazwyczaj negatywne, zdażają się też takie podnoszące jego statystyki. Na ten przykład, mój rycerz po swojej pierwszej, bardzo udanej, walce z pająkami, stał się pogromcą pająków i chętniej, a także skuteczniej zwalczał kolejne arachnidy.

Ale o co właściwie chodzi? Patriarcha rodu wzywa nas do rodzinnej posiadłości, ponieważ przez lata zajmował się pracami odkryczwymi wokół niej, a także pod nią i, jak to zazwyczaj bywa, dokopał się trochę zbyt głęboko. Teraz prosi nas o pomoc, a zachęceni pogłoskami o zarobku najemnicy dołączają do drużyny za odpowiednią opłatą. W miasteczku przed posiadłością możemy werbować wojów, kupić sprzęt, czy leczyć weteranów, którzy często wracają z wypraw z zespołem stresu pourazowego.

Ręcznie rysowane plansze oraz postaci wyglądają obłędnie, a muzyka, dźwięki i przede wszystkim gra aktorska dodają całości gęstego klimatu, od którego ciężko się oderwać. Animacje walki, choć proste, sprawdzają się tu znakomicie, a same starcia, mimo że wydają się być nieskomplikowane, otwierają przed nami z czasem morze możliwości. Gra jest świetna i wciąga jak otchłań z innego wymiaru. Syndrom jeszcze jednej wyprawy nie pozwala oderwać się od monitora, chociaż częste porażki, zwłaszcza na początku, mogą zniechęcać.

Wersja early access wydaje się być już kompletna, a wiele nowych ficzerów dodanych na przestrzeni ostatniego roku urozmaica i pogłębia rozgrywkę. Po premierze pełną wersję gry zrecenzuje Winfrid, który już pakuje bandaże i pochodnie. A pochodnie są tu cholernie ważne – jeśli światło zgaśnie, statystyki drużyny spadną, a kryjące się w mroku koszmary mogą co bardziej wrażliwych śmiałków doprowadzić do szaleństwa…

Autor: Prez

Platforma: PC

Darkest Dungeon / Deweloper: Red Hook Studios / Wydawca: Red Hook Studios / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy od Red Hook Studios.

  • sajet1

    Gra cholernie podoba mi się pod względem artystycznym, wszystkie projekty postaci, menu, klimat. Niestety to jeden z tych tytułów, gdzie pojedyncze porażki na kościach mogą zniweczyć wielogodzinną grę (kumpel jakoś kombinuje z kopiowaniem save`ów w trakcie rozgrywki po ALT+TAB), ale dla mnie jest to za duży hardcore i nie jestem zwolennikiem takiego kasyna ;p
    Nie zmienia faktu, że parę godzin spędziłem przy YT w kompani Northernlion`a
    https://www.youtube.com/playlist?list=PL1bauNEiHIgxmkiBEuXM0ewtTNFt3tjY0

    • Prez

      Winfrid na pewno doda do recenzji fragment gejmpleju.

      • Dobrze wiedzieć 😉

        • Prez

          Od jakiegoś czasu nowa polityka firmy (hue, hue) sugeruje dodawanie gejmpejów do recenzji.

    • b_one

      w grach ftl like – jeden maly blad, pech/zle losowanie = smierc, ale jak mowi tutek w FTLu smierc i porazka tez ucza i sa zabawne, i to jest prawda, po ktoryms razie na to wpadlem walczac do konca…. i wiedzac co zle poszlo – nauczka na przyszlosc.

  • b_one

    1. Pozycz 2.Kiedy Prawilna konsola.

    • Prez

      Na konsoli ma być w tym roku też.