PREZ START #17 – Ronin (feat. Cooldan)

Prez: Na obrazkach Ronin wydaje się połączeniem Gunpoint z Mark of the Ninja, jednak to wrażenie jest bardzo złudne, a porównanie jest dla gry krzywdzące.

 

Cooldan: W przeciwieństwie jednak do wspomnianych tytułów, Ronin nie jest ani skradanką, ani grą logiczną.

 

2015-06-28_00002

 

P: To zupełnie inna gra. Świetna produkcja autorstwa jednego, bardzo zdolnego człowieka. Tomasz Wacławek, który na co dzień pracuje w Flying Wild Hog, wieczorami po pracy tworzył turową grę akcji, a efekty jego pracy można już podziwiać na Steam. Ale o czym właściwie jest Ronin?

 

Jeśli pytacie o fabułę, to w zasadzie jej tu nie uświadczycie. Jest motyw zdrady i zemsty oraz heroina, która postanawia wyeliminować po kolei wszystkich tych, którzy jej zawinili. Dziwnym trafem posiada ona zbiorowe zdjęcie owych osobników i to właśnie zdjęcie jest jedynym medium opowiadającym historię. Na zbiorowej fotce widać małą dziewczynkę otoczoną grupą ludzi. Dziewczynka, już jako dorosła wojowniczka, mści się na osobach ze zdjęcia za…

 

2015-06-28_00003

 

CZa śmierć jej ojca, którego to zdjęcie w otoczeniu dawnych „współpracowników” kieruje do eliminacji kolejnych celów.

 

Gra, jak sam autor ją nazwał, jest „turową grą akcji” – kiedy nasza bohaterka zostaje wykryta przez przeciwników lub sama zaczyna atak, rozpoczyna się turowa walka – całość składa się z faz, w których omijając wrogie pociski (widzimy bowiem linie po których przeciwnicy zamierzają strzelać), staramy się skakać między strażnikami i po kolei zabijać ich szybkim cięciem miecza. Takie rozwiązanie sprawia wrażenie, że nasza heroina jest szybsza od uzbrojonych w broń palną przeciwników. Gdyby autor umożliwił opcję replayu, pokazującą całą akcję w jednym płynnym ujęciu, bylibyśmy świadkami scen przywodzących na myśl film Kill Bill – omijająca kule i szlachtująca przeciwników mieczem bohaterka szuka zemsty.

 

2015-06-28_00006

 

P: Ronin jest łatwy do opanowania jeśli chodzi o mechanikę, ale nie oznacza to, że gra jest prosta – wręcz przeciwnie. Mi turowa walka sprawiała wiele trudności, mimo że jestem fanem turówek i mam z nimi doświadczenie. Jeśli myślicie teraz o grach typu XCOM, czy Banner Saga, to możecie już przestać. Ronin to turowa gra akcji! Wykonujemy tu tylko jeden ruch w swojej turze, w tym samym czasie przeciwnicy, niezależnie od tego ilu ich jest, wykonują wszystkie swoje ruchy naraz. Oznacza to, że w trakcie, kiedy doskakujemy do pierwszego ochroniarza, pozostali wycelowują broń. Skok to jedna tura i kiedy tylko heroina ląduje na podłodze, zaczyna się kolejna. Można więc wybrać, co zrobić – ciąć kataną ochroniarza stojącego metr obok, lub uskoczyć. Widzę, że pozostali przeciwnicy już we mnie wycelowali, więc atak oznaczałby pewną śmierć (tutaj ginie się od jednego trafienia). Muszę uskoczyć i wrócić do przeciwnika w momencie, kiedy jego kompani nie będą we mnie jeszcze celować. A to wcale nie jest takie łatwe.

2015-07-02_00002

 

C: Jest trudno do momentu, w którym zrozumiemy jak postępują przeciwnicy i ich mocne strony i obrócimy to przeciwko nim. Co do samych przeciwnków, to na naszej drodze staną trzy rodzaje strażników – uzbrojeni w pistolet, broń maszynową i wymagający dwóch cięć futurystyczni samuraje. Jeżeli uda nam się skończyć poziom spełniając trzy warunki – nie zabijając cywili, nie uruchamiająć alarmu i zabijając wszystkich ochroniarzy – zdobywamy punkty umiejętności, dzięki którym rozwijamy naszą bohaterkę. Dzięki nowym skillom będziemy mogli rzucać mieczem na odległość, obezwładniać wszystkich wokoło, czy teleportować się do przeciwnika znajdującego się w drugim kącie pomieszczenia. O ile pierwsze kilka plansz przejdziemy wręcz z marszu, to poziom trudności rośnie dość znacznie i w końcowych etapach bez dodatkowych umiejętności może być naprawdę trudno.

 

2015-07-02_00005

 

P: Audiowizualnie Ronin jest oszczędny. Rysowana grafika jest ładna i zapewnia grze długą młodość, jednak gier indie w takim stylu było już multum i ciągle miałem wrażenie, że „gdzieś to już widziałem”. Dźwięki są proste i nienachalne, idealnie wpasowywują się w rozgrywkę, ale muzyka… muzyka jest świetna! Naprawdę świetna. Szkoda, że jest jej niewiele. I w zasadzie tylko tyle da się powiedzieć o tym aspekcie produkcji. Jak na grę stworzoną przez jednego człowieka, jest naprawdę dobrze!

 

C: Ronin wziął mnie z zaskoczenia. Prosta mechanika wciąga, a mnogość checkpointów zachęca do powtarzania nieudanych prób. Grafika jest czytelna i miła dla oka, a muzyka idealnie pasuje do tego, co widzimy na ekranie. Spędziłem z grą kilka wieczorów, a po przejściu zabrałem się za new game +, w którym od początku mamy wszystkie skille, ale przeciwników jest więcej i nie możemy wywołać alarmu. Sam fakt rozpoczęcia przeze mnie gry od nowa, mówi o tym, jak gra mi się podobała. Cooldan mówi: GRAĆ!

  • juszczyn

    Właśnie odbiłem się na misji z cwaniarą. Gra z początku wydaję się czymś innowacyjnym, a potem przeradza się w kolejne nużące killroomy,które powtarzałem nawet kilkadziesiąt razy.

    • cooldan

      Pamiętaj, że możesz zabić kilka osób i ewakuować się za okno a potem wrócić jeszcze raz. W NG+ nie przejdzie ale przy pierwszym podejściu można się tak „uczyć”

      • juszczyn

        Spróbuje jeszcze raz. Kiedy pojawi się nowy podcast?

        • cooldan

          To na tej planszy nie przejmuj się alarmem, podfarmisz sobie skille na późniejszych i wrócisz zrobić na 100% 🙂 A podcast „się montuje” 🙂

          • juszczyn

            Mam wrażenie,że mechanika robienia wszystkich punktów aby zdobyć punkt rozwoju jest na siłę. Gdy nie zrobię wszystkich zadań mam wrażenie, że tracę czas w tej grze i nie ma zupełnie rozwoju.

          • cooldan

            w NG+ masz od początku wszystkie skille ale po włączeniu alarmu od razu jest game over.

  • Ilona Słomińska

    Mała poprawka: gra została zrobiona przez trzy osoby, nie jedną 🙂
    Programista Tomek Wacławek, grafik Łukasz Piskorz i dźwiękowiec Patryk Karwat.