Podsumowanie roku 2015 oczami Spółdzielni Rozgrywka

Postanowiłem zebrać całą ekipę Spółdzielni Rozgrywka i każdy z nas napisał kilka słów o roku, który już przeminął, a także o tym, co czeka nas na horyzoncie. Cudownie czytało mi się wszystkie opinie, bo widać jak niesamowicie zróżnicowaną ekipę tworzymy. Wydawało by się, że „gra roku” jest oczywista i każdy wskaże ten sam tytuł, a tu tyle niespodzianek. Tak samo w każdej innej omawianej kategorii. Naturalnie jesteśmy również bardzo ciekawi Waszych opinii. I kto wie, może znajdzie się jakaś noworoczna niespodzianka dla autora najciekawszej – np. kodzik na Serca z Kamienia na PS4. Tak czy siak, zapraszam do lektury, komentowania i podawania własnych typów w komentarzach pod tekstem. No i Szczęśliwego Nowego Roku od całej redakcji. /Cooldan

Kazz

yakuza

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Yakuza 5. Gra, w której mam już nabite jakieś 20 godzin, a nadal nie dobrnąłem nawet do jej połowy. Technologicznie to tytuł z wadami, ale za to z sercem i duszą, których brakuje większości obecnych, jednowymiarowych produkcji. Coś dla fanów miejskich (acz nie tylko) japońskich klimatów i mocnych fabularnie opowieści.

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Powiem tak – w tym roku nie miałem wybujałych oczekiwań, więc i nie kojarzę teraz produkcji, która szczególny zawód by mi sprawiła.

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Zdecydowanie Splatoon. Gra od Nintendo skazywana raczej na porażkę okazała się całkiem sporym sukcesem marketingowym i wizerunkowym. To jeden z tych przykładów, kiedy ludzie mówią: „To się nie uda” i śmieją się za plecami, a później przecierają oczy ze zdumienia. Nintendo wkroczyło na praktycznie nieodkryty wcześniej dla firmy rynek strzelanek sieciowych, zaproponowało coś w kompletnie innym stylu niż konkurencja i po raz kolejny potwierdziło, że dla Japończyków nie ma rzeczy niemożliwych. Splatoon zyskał poklask u klientów, recenzentów i wszystkich graczy tęskniących za klimatami arcade. Pokazał też, że nawet w tak wyeksploatowanej tematyce jak sieciowe strzelanki da się zrobić coś świeżego.

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Zastój w dużych japońskich firmach pokroju Capcom i Konami. Spółki te posiadają mnóstwo świetnych marek i z większością z nich nic nie robią, a jeżeli już robią (hello, Square Enix) to trwa to wiele, wiele lat.

marvel

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Nie byłem zbytnio na bieżąco z premierami światowymi, dlatego wspomnę jedynie, że bardzo mnie cieszy rozwój rynku komiksowego w Polsce. Ten rok obfitował w wiele ważnych premier (i wznowień) na polskiej ziemi. Cieszy, że zarówno manga, jak i komiks amerykański mają się u nas świetnie. Najlepszym tego przykładem jest sięgnięcie przez Egmont po dzieła Marvela, od których dotąd polski wydawca stronił. Przeglądając ofertę sklepów komiksowych dosłownie można dostać oczopląsu. Istotne również, że póki co nic nie wskazuje, by pozytywny trend miał ulec zmianie.

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Jest ich kilka, ale wymienię ten, który jako pierwszy przyszedł mi na myśl: Mirror’s Edge Catalyst. Pierwsza część była dużą rewolucją zmieniając nasze myślenie o platformówkach. Na dodatek skomponowała została w ascetycznie bogatym, pełnym pozytywnych wibracji klimacie. Wystarczy, że kolejny epizod przygód Faith rozwinie znaną koncepcję o elementy, których zabrakło w pierwowzorze (choćby o otwarty świat), a wyjdzie z tego znakomity tytuł.

Amadeusz „Deusz” Łaszcz

deusz1

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Life Is Strange. Wiem, to dziwny wybór. W przepychu blockbusterów i tripelejów należy jednak stanąć w obronie innych, ciekawych i zapadających w pamięci gier. Life Is Strange na pewno nie jest tytułem wybitnym, ma swoje wady i za 10 lat raczej nie będzie wymieniane jako kandydat do gry dziesięciolecia. Mimo to darzę LiS ogromnym pozytywnym uczuciem, ponieważ ta gra udowodniła mi, że w gatunku współczesnych przygodówek zdominowanym przez produkcje Telltale, jest jeszcze miejsce na wiele świeżych i dających masę zabawy pomysłów.

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

W 2016 roku ograłem zbyt mało tytułów, by móc wskazać moje największe rozczarowanie. Dodatkowo, za bardzo szanuję swój wolny czas, by skazywać się na granie w złe gry. 😉

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Uwaga, będzie prywata! Ponad 5 lat działalności Rozgrywki, ponad 100 odcinków podcastów i społeczność na naszej facebookowej grupie, która przekroczyła już 800 członków. Jak na wariatów nagrywających kilkugodzinne podcast jest chyba całkiem nieźle? Codzienniki Rozgrywki robione w pocie czoła przez Cooldana, codzienne dawki naprawdę ciekawej publicystyki pisanej przez ludzi z pasją – jakby na to nie spojrzeć, jesteśmy realną alternatywą dla wielu internetowych serwisów growych. Oby w 2016 zarówno blog jak i podcast rósł z siłę!

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Free2Play, MOBA, Youtuberzy, Youtuberki, podświetlane klawiatury, świecące się wentylatory i tego typu gadżety będące mokrym snem trzynastoletniego fana transformersów. Serio, nie mam nic do rynku pecetowego, ale to jak gusta młodocianych fanów Gimpera kształtują wygląd branży, zaczyna mnie trochę przerażać.

nimonabanner

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Jako oficjalny rozgrywkowy propagator czytania powieści graficznych czuję się wręcz zobligowany do polecenia swojego tegorocznego ulubieńca. Bez wahania zostaje nim Nimona autorstwa Noelle Stevenson. Wspaniale narysowana, osadzona w nietypowych realniach, pełna humoru i uniwersalnych wartości opowieść, która jest idealnym rozweselaczem na jesienno-zimowe wieczory. Polecam z całego serca!

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Firewatch, Firewatch i jeszcze raz Firewatch. Rewelacyjny klimat, fantastyczna oprawa graficzna i pozornie spokojny gameplay, bez zabijania tysiąca przeciwników, czy robienia kolejnego questa dla gildii elfów. Całe szczęście, że premiera Firewatch jest już na początku przyszłego roku.

Maciej „Razer” Ciepliński

GTAV

Dobry. Jo żem w tym roku na czy gierecki ino czekoł, i w sumie na żodnej żem się nie zawiódł, hej. GTAV na wypasionych IBMach wyglądało przepięknie i liczę że w 2016/17 ukaże się jakiś długi, fabularny dodatek, który będzie okazją do zwiedzania wielu niewykorzystanych zakamarków Los Santos. Trzeci Wiedźmin, mimo afery downgrade’owej (która, mam nadzieję, czegoś Redów nauczyła), wielu bugów i kilkunastu GB patchy okazał się nie tylko świetną grą, ale w mojej ocenie kamieniem milowym jeśli chodzi o narrację w grach. Po nim 99% historii wyda się płytkich i słabo zagranych, i właśnie za to go zapamiętam. Ostatni był Mad Max, który do dziś budzi we mnie mieszane uczucia i wciąż nie wiem czy jest grą bardzo fajną, czy tylko całkiem niezłą. Ta trójca oślepiła mnie na tyle, że innych gier z 2015 prawie nie pamiętam.

A nie, moment, pamiętam jeszcze taką jedną, która była moim największym rozczarowaniem od czasów Fuel. Star Wars: Battlefront rzeczywiście okazał się być jedynie przepiękną wydmuszką, w dodatku zupełnie nie w moim guście. Już przebolałem że nigdy nie będzie mi po drodze z tym tytułem, ale zawsze gdy widzę jakieś screeny, czy filmiki, to mam ochotę wskoczyć w ten przecudownie odtworzony świat kosmicznych czarodziei (ludzie z Dice własne dusze za te wizualia zaprzedali, mówię wam). Na szczęście po chwili przychodzi opamiętanie, przypominam sobie jak tam wygląda rozgrywka i zniesmaczony wracam do ciekawszych zajęć – modelowania grzejników, czy jedzenia sera.

Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja to chyba moje pierwsze wizyty na Pixel Heaven i PGA. Na Pixela pojechałem już nawet sam nie pamiętam czemu, a po spędzeniu tam dwóch dni już wiedziałem, że nie może mnie nie być na PGA. Złapałem targowego bakcyla i już czekam na przyszłoroczne edycje. A jeśli Rozgrywka Party utrzyma swoją tendencję wzrostową (nie oszukujmy się, jeden wieczór to zdecydowanie za mało!) to w 2016 faktycznie trzeba będzie wynająć salę weselną i zorganizować jakieś własne „Rolnik szuka żony”. Poza tym niesamowicie miłym zaskoczeniem jest obserwowanie rozwój Rozgrywki, który, co najpiękniejsze, następuje w naturalny, nieprzymuszony sposób (tak tak, filantrop Cooldan wciąż twierdzi że nikt go nie zmusza do robienia Codzienników). Gdy myślę gdzie byliśmy kilka lat temu, gdzie jesteśmy teraz i gdzie możemy być jutro (drżyj IGNie!)… A to wszystko bez żadnego zaplecza, bez żadnego ciśnienia czy parcia, jedynie dzięki dobrowolnemu zaangażowaniu kilku pasjonatów tworzących podcast, kilkunastu im podobnych piszących na blogu, kilkudziesięciu najaktywniej udzielających się na grupie fejsbukowej i kilku tysiącom, może i nie aktywnych, ale regularnie ściągających nowe odcinki (same boty, wiadomo).

Teraz mi tu kazali napisać o jakichś negatywach. Po głębszym zastanowieniu na myśl przychodzi mi *ekhm* niezbyt *ekhm* rewelacyjna sytuacja nowej generacji konsol, skoro nawet osoby posiadające dwa sprzęty i sterty gier przyznają, że sytych selerów jest niewiele, a i technicznie nie ma się czym popisać. Nie wiem, czy w tej branży już nie ma szans na powtórzenie sukcesu na miarę PlayStation 2? Czy to wina zmian i tendencji na rynku? Czy przyszłość przyniesie jeszcze coś świeżego, czy kiedyś faktycznie było lepiej, czy wilk zawsze bywa zły? W sumie to niewiele wiem. I niewiele gram. To też jeden z negatywów 2015 roku, mam takie wrażenie, czuję, że w tym roku grałem zdecydowanie za mało. Czuję też że zmienia się moje podejście do gier, że coraz mniej rzeczy potrafi mnie oczarować i zachwycić. Że fotorealizm, wyczekiwany przeze mnie owoc rozwoju technologicznego, bardziej może grom zaszkodzić niż pomóc. Że z roku na rok gry tracą na koszerności a ja, po napchaniu się do porzygania sandboxami i filmowymi przygodami pełnymi skryptów na dwa przyciski, zaczynam tracić to znane z dzieciństwa, niewinne podejście do gier i wykształcam w sobie krytyczne spojrzenie godne Cascada czy, o zgrozo, Kazza. Czasami, chociażby słuchając wypowiedzi Ściery z 18-lecia PSX Extreme, przechodzi mi nawet przez myśl że nadejdzie chwila gdy gry wideo zupełnie przestaną mnie interesować. Kiedyś to było nie do pomyślenia, teraz to całkiem akceptowalna perspektywa. Takie kino, dajcie spokój, ja wysiadam. Ale to temat na inną okazję. Porozmawiajmy lepiej o czymś przyjemnym, a czymś takim może być…

razer1

Najlepsze dzieło kultury nie będące grą! Książek niestety nie czytałem, choć w tym roku rekordowo kupiłem dwie (Czarna Kompania i Neuromancer). Nowe komiksy z Batmanem okazały się słabsze od starych (Powrót Mrocznego Rycerza to najlepsze co kiedykolwiek czytałem). Muzykę też słuchałem tylko tę, którą już znałem. Ale kilka filmów widziałem, np. Przebudzenie Mocy. JJ wiedział jak stworzyć „momenty”, przez które kilkukrotnie zalewałem się łzami, ale nowe Star Warsy, będąc przepiękną laurką dla fanów, w ogólnych rozrachunku były filmem co najwyżej całkiem dobrym. Król 2015 mógł być tylko jeden (sorry Kazz). Mad Max: Fury Road!!!!!!!!!!11jedenjeden Były w moim życiu filmy którymi się zachwycałem.

Były filmy na których się wzruszałem (końcówka cholernego Braveheart, every single time). Ale na żadnym filmie nie miałem „ciar”. Wiecie jak ciężko jest żyć człowiekowi, który ciągle wokół słyszy o jakichś ciarach, a sam nigdy ich nie doświadczył? Czułem się jak zakonnica w burdelu i już miałem stracić wiarę, już zaczynałem myśleć, że te całe ciary to tylko jakaś przenośnia czy inna hiperbola. Ale chwalmy pana, nagle doznałem łaski! Ujrzałem nowego Mad Maxa, me oczy oślepiło dobro, uszy zalała nirwana, i niczym maturzysta, któremu poszczęściło się z królową balu, dowiedziałem się czym są legendarne ciary! Teraz, po niezliczonej ilości seansów (zawsze chcę sobie przypomnieć tylko urywek, a kończy się na obejrzeniu prawie całego filmu), dostaję ich nawet gdy po prostu słyszę motyw Brothers In Arms czy Blood Bag. Dzieło Georga Millera doprowadziło mój zmysł estetyki do orgazmu i jest dla mnie najlepszą rzeczą jakiej doświadczyłem w tym roku, prawdopodobnie w tej dekadzie, a może i w całym życiu! Seriówa, nie zalewam.

Rzucając spojrzenie w stronę nadchodzącego roku, najbardziej wyczekiwaną przeze mnie rzeczą jest technologia VR, za którą trzymane kciuki zaczynają mnie już powoli boleć. Na PGA przekonałem się na własne oczy że człowiek w końcu stworzył wirtualną rzeczywistość, i ona działała, i była dobra. Teraz pozostaje mieć nadzieję żeby wszystko potoczyło się w dobrą stronę, hardware i software łączył się nie tylko efektownie, ale przede wszystkim efektywnie, i żeby to wszystko nie zdechło z głodu po kilkunastu miesiącach. Gier, których wypatruję przez teleskop, nawet kilka by się uzbierało, ale na nic nie jestem napalony tak jak byłem na moją wspomnianą świętą trójcę 2015.

Piotr „Cooldan” Kuldanek

the_witcher_3_hearts_of_stone_new-1

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Odpowiedź może być tylko jedna – Wiedźmin 3. I kiedy wydawało się, że wydany w maju tytuł zaniknie w mojej pamięci, to pod koniec roku dostaliśmy dodatek, który nie dość, że z pełną siłą przypomniał czemu Wiedźmin jest tak rewelacyjna grą, to jeszcze dodatkowo rozpalił we mnie pragnienie regularnie pojawiających się nowych przygód Geralta. Bo Serca z Kamienia robią wszystko to co pełna gra, tylko lepiej. Serio, jeśli ktoś z Was nie grał w ten dodatek, to nie wiem co robicie ze swoim życiem (Robię, ku**a, korekty – dop. Prez).

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Tutaj odpowiedź również może być tylko jedna. Po tym jak dużo nasłuchałem się i naczytałem o State of Decay, bardzo mocno napalałem się na planowany na Xboxa One (i PC…) „remaster” tego tytułu. Niestety nowa wersja gry nie naprawiała żadnego z błędów pierwszej edycji, a nawet miała cały zestaw nowych bugów. Na dodatek wyglądała dość brzydko i bardziej mnie irytowała niż sprawiała jakąkolwiek frajdę. 

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Coraz więcej świetnych gier tworzonych przez mniejsze studia. Z roku na rok można było to zaobserwować, ale w 2015 wydało mi się to wyjątkowo silne – Her Story, Life is Strange, Helldivers, Ori and the Blind Forest, etc. Tak naprawdę, można by długo wymieniać masę świetnych gier, bardzo często zachwycających artystycznie, graficznie jak i scenariuszem czy mechaniką, które zostały stworzone przez mniejsze studia. Dla mnie największe pozytywne zaskoczenia wiązały się w tym roku właśnie z takimi produkcjami, bo przecież po nowym Assasin’s Creedzie czy Kolodudi doskonale wiem czego się spodziewać. 

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Zdaje sobie sprawę, że jest to absolutnie idealistyczne spostrzeżenie, ale trochę smutno patrzy się na gry, które sprawiają wrażenie wydanych odrobinę za wcześnie. Bo tydzień, dwa czy trzy po premierze, kiedy internet dalej bulgocze ze złości, a konta PRowe wydawcy w social mediach pękają od bluzgów, pojawiają się łatki, które ogromną większość problemów likwidują. I tak sobie myślę, że gdyby gra pojawiła się te trzy tygodnie później, a łatki były by już zaimplementowane w day one patch, to świat byłby lepszym miejscem. Z drugiej strony trochę przeraża mnie zjawisko wszędobylskich early accessów. Bo o tyle, o ile idea wydawała się wspaniała (fani płacąc wspierają developera na etapie produkcji) to czytając o kolejnych projektach zamykanych na etapie alphy (i zarazem milionach dolarów rzucanych w Star Citizena) czuje rosnący niepokój. 

INSIDE-OUT-8-1940x1092

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Tutaj mam największy problem. Ze względu na ogromne braki czasu nigdy nie śpieszy mi się do filmów czy książek. Np. dopiero w tym roku obejrzałem (z ogromną przyjemnością) Zimowego Żołnierza, czy  przeczytałem cały cykl o Harym Hole od Jo Nesbo. Na szczęście kilka rzeczy z 2015 roku widziałem i jest jedno, które absolutnie zasługuje na wyróżnienie. Mowa o Inside Out, czy też w Głowie się nie mieści, który udowodnił że „animowana bajka dla dzieci” potrafi dorosłego chłopa, takiego jak ja, emocjonalnie przeżuć i wypluć. I to kilka razy. 

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Kiedy nagrywaliśmy razem z Dahmanem i Rysławem świąteczny odcinek Fantasmagierii i rozmawialiśmy o nadchodzących tytułach zdałem sobie sprawę, że jeśli choćby 3/4 zapowiedzianych na 2016 roku gier wyjdzie to będziemy mieli MASĘ tytułów do ogrania. Co więcej większość z nich zapowiada się wybornie. Można by spokojnie wymienić listę dziesięciu czy nawet dwudziestu gier w które chciałbym już teraz zagrać. Mimo to ilekroć zadaje sobie pytanie „na co najbardziej czekam” na powierzchnie wypływa zakończenie historii Nathana Drake’a w postaci czwartej części Uncharted. 

Grzegorz „Prez” Wojewoda

soma

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Oczywiście Wiedźmin 3, ale jeszcze go nie ukończyłem, więc się nie wypowiadam. Poza tą produkcją największe wrażenie zrobiła na mnie w tym roku SOMA. Nie pamiętam kiedy ostatni raz tak się wkręciłem w opowiadaną historię. Do dziś dobrze wspominam ten gęsty klimat i miejscówki, a także uczucie alienacji i rozpaczy, które towarzyszyło mi przez całą przygodę. Gruby tytuł. Specjalne wyróżnienie należy się też Helldivers, bo dawno się tak nie uśmiałem jak przy tej grze.

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Nikogo nie zaskoczę – Fallout 4. Ogłosili go nagle w połowie roku i zapowiedzieli premierę na za kilka miesięcy? Od początku miałem obawy co do jakości tego tytułu i jak się okazało, uzasadnione. Szkoda mi tej świetnej marki, bo kierunek w jakim poszła Bethesda strasznie mi nie odpowiada.

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Podoba mi się fakt, że coraz więcej ludzi zaczyna pisać na łamach Rozgrywki. I te teksty są naprawdę zacne. Oby tak dalej, w przyszłym roku podbijemy Internety. Druga rzecz godna wzmianki to pospolite ruszenie w Black Ops III i Star Wars: Battlefront. Świetnie się gra razem z grupowiczami.

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Nowe Gwiezdne Wojny i cała machina marketingowa z tym związana…

prez2

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Knock, Knock – zdecydowanie! A tak na serio, to moje serce skradły w tym roku trzy filmy. Mad Max: Fury Road, Mission: Impossible – Rogue Nation oraz Ex Machina.

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Nie czekam chyba na żadną grę, serio. Trochę mi się przejadło granie w tym roku i w nowym zamierzam uderzyć bardziej w książki, bo urosła mi spora kupka wstydu. Tej growej i tak nigdy nie nadrobię. Jak wpadnie jakaś produkcja do recki to ogram, ale niczym się szczególnie nie ekscytuję.

Arkadiusz „Cascad” Ogończyk

MGSV

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain. Przy żadnej innej grze nie czułem tak bardzo, że jestem w nowej generacji. Mimo kłopotów z developingiem, mimo ucięcia paru wątków i smrodu jaki ciągnie się za Konami nie mogę przestać podziwiać tego, co gameplayowo osiągnął Kojima. To jedyna gra, która jest godna 2015 roku i pokazuje jakikolwiek progres w kwestii projektowania światów, w swym gatunku i w swobodzie gameplayowej pozwalającej osiągnąć świetne doświadczenia z dwóch zupełnie różnych gatunków (strzelanina TPP vs skradanie) między którymi płynnie przechodzimy.

Każdy element jest tu unikalnie wręcz dobry… a reżyseria tych niewielu scenek, przekaz oraz to jak bardzo meta jest MGSV względem reszty serii po prostu rozbraja. W Phantom Pain dosłownie każdy grał inaczej, skradał się i walczył inaczej. A to ile opcji się przegapiło po 80 godzinach spędzonych z grą (vide to co można wyprawiać z pistoletem na wodę) jeszcze bardziej podkreśla, że mieliśmy do czynienia z tytułem wybitnym, o którym przez przyklejoną mu metkę, mało kto rozmawia właśnie w kontekście jego wybitności. Dlatego zamiast zwracać uwagę na drzazgę w cudzym oku, spójrzcie lepiej co można wyprawiać w tej szalonej grze, która ukazuje życie najemnika wojennego naprawdę potrzebującego pieniędzy…

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Star Wars Battlefront, które po ograniu bety wywarło na mnie wrażenie bycia grą pełną placeholderów i ograniczeń… które potem okazały się przejść do pełnej wersji. Choć słowo „pełna” jest nie na miejscu przy tak pustym tytule. Dźwięki wyjęte z klasycznych filmów to nie wszystko, a system kart i tego, że postaci tak dziwacznie levelują skomentuję prostacko pięknym (i jakże odpowiednim w tej sytuacji): żal.pl, bo nie chcę się rozwijać nad tym festiwalem DLC. Nie jest tego wart.

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Nier Automata nie miał prawa, a jednak wyjdzie. To był pierwszy zawał – drugim było potwierdzenie, że z Taro Yoko i Keiichim Okabe (muzycznie to absolutny geniusz) grę będzie robić ostatnie słuszne studio AAA na planecie, czyli Platinum Games. Na rynek zmierzają też nowe Yakuzy, remake FFVII naprawdę powstanie, zbiórka na Shenmue 3 położyła Kickstartera, Final Fantasy XV dostało demo udowadniające, że Square Enix faktycznie zaczęło nad nim pracować, Street Fighter V zapowiada się na wielki przebój, Dark Souls 3 wygląda jak gra, która da nam najsłodszy pocałunek śmierci w historii, nawet Ni No Kuni będzie mieć sequel, a Dragon Quest XI wygląda jak nowy mesjasz… Renesans wysokobudżetowych japońskich gier, które odstawią daleko w tyle to co wyprawiają wszelkiej maści buraczane Ubisofty i biedakowe EA jest niesamowicie budujący. Teraz to będą już nie tylko niszowe produkcje dla fanów, ale cukiereczki prezentujące nową jakość w ujęciu globalnym – nawet lolygon będzie musiał im wstawić oceny rzędu 9 i 10. A na to wszystko jeszcze dostaniemy Personę 5, której jeden zwiastun ma więcej dobra niż pięcioletni plan wydawniczy Activision Blizzard.

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Stan PS4, które tak bardzo nie ma gier, które by ją zdefiniowały, że przykro się robi. Wszystko co zrobiły studia first party Sony dla tej konsoli to wstyd. A festiwal remasterów, crossgenów i indyków to malutki złoty młotek wbijający kolejne gwoździe do trumny, w której leży wizerunek PlayStation.

Star-Wars-logo

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Przebudzenie Mocy bo zwyczajnie nie mogłem się nacieszyć tym filmem, wytrzeszczając oczy przez cały seans. Uwielbiam to, że znów mogę uwielbiać Star Wars i to, że klaskałem w kinie jak się skończyło… Emocje na sali były zbyt duże, by szukał dziury w całym.

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Persona 5 bo to będzie kulturowe przeżycie totalne. Czuję to. Pamiętam co się ze mną działo gdy wsiąkłem w Personę 4, a widząc to co ma się dziać w 5 mózg mi już kilka razy wyparował, skroplił się i uformował chmurkę w kształcie żółwia. Styl, który zdążyła zaprezentować P5 dobitnie pokazuje jak słaby jest design 90% dużych gier i jak wiele dobra mogłoby się stać gdybyśmy tylko przestali tolerować ich bylejakość.

Tomasz „Winfrid” Wasiewicz

old hunters

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Wiedźmin 3 zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Dialogi, fabuła, rozgrywka, grafika. Zaiste jest to GOTY, bez dwóch zdań. Jednakże im dłużej odpowiadam na to pytanie w różnego rodzaju ankietach, to pierwszą myślą wcale nie jest W3. Choć naprawdę sam się sobie dziwię, to w 2015 najlepszą grą dla mnie było Bloodborne wraz, a może przede wszystkim, z dodatkiem The Old Hunters. W pakiecie ten tytuł dał mi najwięcej frajdy, najwięcej przemyśleń co do fabuły. Najwięcej czasu spędziłem na poszukiwaniach w Internecie informacji o grze, lore i po prostu odpowiedzi na pytania dryfujące w oceanie krwi… Mistrzostwo.

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Tutaj miliony głosów zniszczą mnie za to, ale jednak Pillars of Eternity. To nie jest staroszkolny RPG, którego szukałem. Nie te czary, nie te umiejętności, nie to wykrywanie pułapek. Może za bliski związek miałem z Baldurami, Icewindami i Falloutami tego świata? Dla mnie to jest próba żerowania na takich jak ja, ale moje wspomnienia są za świeże.

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Przepraszam za egocentryzm, ale moja pierwsza w życiu płatna recenzja. Poczułem wiatr w żagle i siłę napędową do dalszego działania.

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

To co się stało z moim ukochanym Batmanem w wersji PC. Cała ta afera i to, że nadal gra nie jest sprawna. Po prostu smutno, smutno, smutno.

wini2

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Świąteczny zwiastun numer 2 Deadpoola. Mógłbym oglądać go w pętli do zwymiotowania!

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Chyba wszyscy już to wiedzą! Dark Souls 3 oczywiście. Wychodzi mnóstwo świetnych tytułów, ale Król może być tylko jeden!

Jacek Kaleta

kaleta1

  • Najlepsza gra zeszłego roku

To jest prawdopodobnie pytanie typu: „które dziecko kochasz najbardziej?”. Trafiło się wiele wspaniałych tytułów, w które grałem i prawdopodobnie jeszcze garstka równie dobrych, z którymi nie miałem przyjemności.  Wszystkie moje konsole pracowały w pocie czoła starając się przetworzyć niezliczone ilości danych. Pretendentów do najlepszej gry było wielu jak np: Metal Gear Solid 5, Yakuza 5, Tales From The Borderlands, Batman Arkham Knight, Final Fantasy Type0, Tales Of Zestiria i wiele wiele innych.

Jednak, jeżeli któraś gra miałby zyskać palemkę „tej najlepszej w 2015 roku” to śmiało mogę powiedzieć że jest to Bloodborne. Gra dla której kupiłem Playstation 4 i była jedynym tytułem, w który zagrywałem się wtedy prawie 200 godzin, jeśli nie więcej. Tytuł next genowy pod każdym względem. Zaczynając od grafiki, która przeszła ogromną zmianę względem poprzedniej części Souls, po sam projekt świata. Wszystko tutaj jest na jak najwyższym poziomie…nie licząc braku różnorodności przy kolejnych przejściach gry. Jest to tytuł, w który powinien zagrać każdy.

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Szczerze mówiąc prawdziwe i szczere rozczarowanie w 2015 miałem tylko w jednym przypadku. Mowa tutaj o Sword Art Online: Hollow Fragment, które było reklamowane jako niezapomniane doznanie rozszerzające uniwersum SAO. Niby spoko, ale cała gra ogranicza się do przejścia trzech plansz, zabicia bossa i pójścia na wyższe piętro. Nie o takie japońskie gry walczyłem. Jest to pokaz naprawdę zmarnowanego potencjału. Praktycznie zerowy system rozwoju, ekwipunek który praktycznie nic nie daje i bossowie których zabijamy bez większego wysiłku. Nie polecam.

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

A to jest akurat bardzo łatwe. Zjawisko które obserwuję od początku roku dało mocny popis w grudniu tego roku. Dokładnie na trzy dni przed świętami. Chodzi mi o otwarcie się rynku europejskiego na azjatyckie dobra kulturowe. Coraz więcej gier z kraju kwitnącej wiśni zaczęło przekraczać granicę którą kiedyś trzeba było omijać importem. Jednak tak jak już mówiłem wcześniej prawdziwe uderzenie przyszło w grudniu…kto mnie zna lub jest na pewnych grupach wie dokładnie o co chodzi. Mowa tutaj o bardzo dobrej dostępności konsol Nintendo w wielkich marketach. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony faktem, że mogłem kupić mega fajny zestaw WiiU z paroma grami bez zabawy w szukanie dobrej ceny na allegro. To jest jednak pikuś albowiem nie tylko konsola była dostępna, ale też gry na nią. Bardzo wielki plus dla Nintendo, Conquest oraz Atlas za to, że zaczynają dbać o swoich polskich fanów. Oby tak dalej!

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Tutaj chyba nikogo nie zaskoczę rzucając kamieniem w Konami. Zebrało im się tyle za uszami że teraz praktycznie sypie się to im na ramiona a oni udają że to tylko łupież. Pałę powinni jednak dostać za wstrzymanie prac na Silent Hills oraz zwolnienie Kojimy. Jednak oni zamiast schować się pod kamień i przeczekać burzę, postanowili zrobić Dick move level over 9000. Po prostu coś tak imposhiburu że ręce opadają. Nie czarujmy się…Hideo Kojima odwalił kawał dobrej roboty przy MGSV i powinien był móc samodzielnie odebrać za to nagrodę. Konami powinno wysłać prawników na wakacje a nie do kultowego twócy.

kaleta2

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Tutaj jest trochę łatwiej i jeżeli ktoś liczy na to, że zarzucę niewiadomo jaką nowością, to może się przeliczyć. Często mogę obejrzeć coś w dobre kilka miesiecy po tym jak wszyscy mają dany tytuł za sobą. Tak było chociażby z Mad Maxem. Mimo wszystko tytuł najlepszego dzieła kulturowego, z jakim miałem styczność w 2015 roku, zyskuje…Okami Kodomo no Ame To Yuki. Dzieło tak wspaniałem pod każdym względem, że po prostu wstyd mi, że nie znałem go wcześniej. Film wyreżyserowany przez Mamoru Hosode posiada tyle głębi i ukrytych znaczeń, że na sam koniec po prostu wstałem i biłem brawo. A kiedy podczas ostatnich napisów zaczął lecieć motyw główny to po prostu siedziałem i nawet na chwilę nie przeszło mi przez myśl żeby wyłączyć ten film. Twórcy odwalili naprawdę oscarowy kawał roboty…o czym prawdopodobnie powiem niedługo szerzej.

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Ojej…to pytanie jest równie rzeźnickie jak pierwsze. Tego na co czekam, jest naprawdę wiele co bardzo mnie cieszy. Nie muszę w końcu czekać pół generacji na wysyp japońskich tytułów. Na pewno łyknę takie tytuły jak Yakuza: Kiwami, Digimon Story: Cyber Sleuth, Mighty No 9, Fire Emblem: Fates, Plant Versus Zombie: Garden Warfare 2, Deus Ex: Mankind Divided i wiele wiele innych. Jednak na palmę pierwszeństwa zasługuje coś co zabiło nawet Dark Souls 3 w przedbiegach.

Mowa tutaj o idealnym miksie jrpg’a i symulatora prawdziwego życia czyli Personie 5. Cóż mogę rzec, niewiele jest firm, które mają moje pełne zaufanie i którym mógłbym oddać portfel mówiąc „bierzcie kasę ode mnie jak tylko będzie premiera waszej gry”. From Software, Level 5 i Atlus są tymi korporacjami. Wracając jednak do P5 to jestem pewny tego tytułu. Studio jeszcze nigdy nie zawiodło serią persona. Idealny styl graficzny w połączeniu z mega ciekawą fabułą oraz muzyką. To jest mieszanka, której nie można opisać, trzeba ją zobaczyć.

Jakub Antioniuk

antoniuk

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Rok 2015 był rokiem – dla mnie – wyjątkowo słabym pod względem premier nowych gier. Większość gier, które ukazały się, to odgrzewane kotlety czy to w formie remasterów bądź portów na nowe platformy. Oczywiście pojawiło się kilka znaczących gier ale w większości są to erpegi z którymi nie obcuje oraz tasiemce których mam serdecznie dość. Rok 2015 był dla mnie rokiem nadrabiania zaległości.

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Blisko 20 lat grania nauczyło mnie nie ulegać przedpremierowemu szaleństwu i interesować się konkretnym tytułem dopiero po premierze i recenzjach. W ten sposób udaje mi się uniknąć rozczarowań. Niestety zasada ta wydaje się nie działać w przypadku marek z czasów młodości. Armikrog, duchowy spadkobierca Neverhooda okazał się nie tyle grą złą co za małą. Był zbyt krótki, zawierał zbyt mało dialogów i żartów między bohaterami, był nieco za mało urozmaicony gameplayowo, a świat, po którym chodziliśmy – choć przepiękny – potrafił świecić pustkami.

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

W 2015 roku dało się zaobserwować znaczący wzrost ilości imprez dla graczy. Kilka lat temu jedyną dużą imprezą było PGA, dzisiaj mamy e-sportowe mistrzostwa świata, zawody World of Tanks a zwolennicy bardziej kameralnych imprez mieli Pixel Heaven, Warsaw Game Week czy Polcastera. Krok w dobrą stronę pokazujący, że giereczkowo to nie wylęgarnia nieprzystosowanych społecznie zwyroli, a poważna gałąź popkultury.

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Zbiórki społeczne aktualnie całkowicie mijają się ze swoimi pierwotnymi założeniami i z platform do wspierania małych i nieznanych projektów stały się maszynką marketingową i źródłem finansowania dla dawnych sław. Kolejne projekty albo okazują się zawodami albo ostatecznie zostają anulowane. Niestety ale zachłanność bądź roztropność starych dziadów zabiła małe wartościowe projekty.

main

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

W tym roku dzięki naszej szalonej grupie zainteresowałem się japońskim rockiem. Ze wszystkich przesłuchanych albumów najbardziej przypadły mi do gustu Yasou Emaki (八奏絵巻) zespołu Wagakki Band (和楽器バンド) oraz debiutanckie Creation zespołu Raglaia. Wagakki Band to połączenie tradycyjnej japońskiej muzyki ludowej z rockiem wsparty wokalem w stylu shigin. Raglaia zaś jest zespołem którego twarzą (i głosem) jest Rami, była wokalista Aldious. Zespół stawia głównie na cięższe – czasem zahaczające o delikatny metal – brzmienie.

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Po bardzo kiepskim 2015 roku widzę na horyzoncie kilka tytułów które wzbudzają moje zainteresowanie i będę się przyglądam ich rozwojowi. Do tego grona należy Angry John, zdobywca tytułu najlepszej gry arcade na ostatniej edycji Digital Dragons. Ciekawią mnie także losy dwóch innych indyczków: Lightspear oraz Karaski, wszystkie z polskim rodowodem. Z bardziej znanych tytułów ciekawią mnie: Bombshell, Mighty No. 9, Unravel, Ratchet & Clank, Hellblade oraz nasz rodzimy Shadow Warrior 2.

Tomek Pieniak

wini1

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Wiedźmin 3 – z pozoru oczywisty zwycięzca, przestał być taki oczywisty w momencie ukończenia niepozornej Her Story. Ta niewielka gra potrafi rewelacyjnie zbudować narrację za pomocą narzędzi właściwych tylko temu medium, rewelacyjnie poszerza paletę swoich prostych mechanik o wszystko co robimy podczas gry w realnym świecie, a rozgrywkę przenosi z ekranu komputera na najlepszą platformę, czyli do naszej głowy. Ostatecznie jednak serce i duszę w 2015 skradł mi nasz rodzimy produkt eksportowy nr. 1. Od czasu Spec Ops: The Line, nie było gry, przy której tak często odkładał bym pada, potrzebując chwili na refleksję lub podjęcie decyzji. Od wielu lat nie przeprowadzałem  trwających 40 minut dyskusji telefonicznych z innymi graczami na temat konkretnych wyborów moralnych. Nigdy nie byłem tak dumny z tego, że jestem graczem i mogę doświadczać fantastycznych przeżyć jakie oferuje jedynie Wiedźmin 3.

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Metal Gear Solid V – Moja niegrająca przyjaciółka będąc pod wrażeniem moich żarliwie artykułowanych zachwytów i energicznego wymachiwania rękoma, przy próbie wyjaśnienia czym jest seria Hideo Kojmy, obejrzała wszystkie cutscenki ze wszystkich części. Po kilku godzinach w MGS V sam nie chciałbym musieć kiedykolwiek o nich opowiadać.  Nie wiem czy Kojimę przerosły ambicję, czy Konami ich brak, ale to nie jest MGS na jakiego czekałem. Nawet jeśli jest to bardzo dobra gra.

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Rozwój branży gier – Nie rozdziobały nas MMO i MOBA. Nie dopadły nas plagi “multiplayer only” i “casual gamingu”. Odprawiając czarnowidztwo przy okazji premiery Quake 3 Arena, nie przypuszczałem, że najlepsze singleplayerowe uniesienia dopiero na mnie czekają w 2015 roku. Wiatr nieprzyjemnych zmian wieje co prawda, ale z innego kierunku. Choć nasza miłość do gier będzie kosztować nas coraz więcej, to nie można nie zauważyć tego, że branża rozrosła się tak bardzo, że każdy amator interaktywnych doznań znajdzie coś dla siebie. Wracają do życia, wymarłe wydawałoby się gatunki.

Gry AAA porzucają chwilowy romans z liniowością i upraszczaniem wszystkiego na siłę, a niezależne produkcje coraz bardziej zaskakują dojrzałością formy i treści. Mimo coraz większej zuchwałości wydawców, gry nadal robione są z ogromną pasją i ciągle zwiększają swoje szanse na bycie najważniejszą dziedziną sztuki przyszłości. Specjalne wyróżnienie dla Bloober Team, które po staniu się pośmiewiskiem branży za sprawą Basement Crawl, zaskoczyło wszystkich doskonale zapowiadającym się Layers of fear. Trzymam kciuki.

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Sukces rynkowy dodatku do Destiny – The Taken King – to miejsce, gdzie kończy się prawo rynku, a zaczyna branża gier. Tutaj producentom wolno wszystko. Nawet wypuszczać za pełną cenę wybrakowane i zepsute „produkty”, a długi okres napraw zwieńczyć płatnym dodatkiem, zawierającym to co powinno znaleźć się w podstawce. „Produkty” to zresztą anachroniczny termin z czasów gdy gry nie były projektowane jeszcze jako usługi. To co do tej pory stanowiło domenę MMO czy MOBA, czyli gatunków spychanych na rubieże świadomości hadrcorowych graczy, Destiny wprowadziło na salony wysokobudżetowych AAA.  Spójrzcie na swoje półki. W pudełkach znajdziecie nie pełne gry, a platformy do instalowania gigantycznych patchy oraz darmowych bądź płatnych DLC. Możemy w internecie tupać nogami ile chcemy. Activision i inni wiedzą już, że kiedy przyjdzie do rzucania pieniędzmi w monitory, większość z nas i tak dołączy do wiwatującego tłumu.

tomek2

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

2-gi sezon serialu „Pozostawieni” – absolutne arcydzieło telewizyjnego opowiadania. Bezczelnie kradnie co mu się podoba z popkulturowego s-f,  aby udając „popularny serial” dostarczyć wrażeń i refleksji  z rejonów kina, gdzie na wakacje wybierali się Kieślowski czy Kubrick. Społeczne i psychologiczne studium straty i opuszczenia, które nie ma szans konkurować rozrywkową treścią, napięciem czy oglądalnością z The Walking Dead. Nie sądziłem, że można zrobić lepszą telewizję niż pierwszy sezon. W tym roku twórcy udowodnili mi jak bardzo się myliłem.

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Firewatch – z prawdziwego zalewu gier zwiastujących, że 2016 rok ma spore szanse okazać się jeszcze lepszym czasem dla graczy niż aktualny, najbardziej jestem ciekaw efektu kolaboracji twórców The Walking Dead i Mark of the Ninja. Zapowiada się na tyle intrygująco, że do samej premiery nie chcę już niczego więcej o niej wiedzieć, ani nawet o niej myśleć. Głupio byłoby popsuć sobie niespodziankę własnymi oczekiwaniami.

Adrian „Adek” Kornaś

lifeline

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Od razu muszę zaznaczyć, że bardzo mało w tym roku grałem, ale mimo tego znalazła się jedna perełka o której pewnie moi koledzy nie wspomną dlatego ja muszę to zrobić. Moją grą roku 2015 jest mobilne Lifeline. Gra bez grafiki, ze szczątkowym gameplayem, do ogrywania tylko i wyłącznie z doskoku, z bardzo prostym, ale i genialnym pomysłem na wykorzystanie androidowych powiadomień. Taylor na zawsze pozostaniesz w mej pamięci [*].

  • Gra, która sprawiła Tobie największe rozczarowanie

Przyznaje to z bólem serca i chyba właśnie upada ostatni bastion tej gry, Tony Hawk 5. Od poczatku broniłem nowego Tonego, że grafika to nie wszystko, że obroni się gameplayem, ale gra wyszła, posypały się recenzję a wraz z nimi posypały się i moje marzenia.

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Nie wiem czy to nie będzie trochę smutne, że akurat to wybrałem za najbardziej pozytywne zjawisko 2015, ale trudno. Cieszę się, że ciągle wychodzą dobre gry i ciągle jest w co grać. Ludzie marudzili, że na konsole nie ma gier, że tylko remastery i odrywanie kuponów, a dokładnie pamiętam kilka miesięcy temu, jak robiłem sobie listę na grupie, co chciałbym kupić i w przeciągu 3 miesięcy było tam z 10 gier. Jak widać plotki o śmierci konsol są mocno przesadzone i jedynie czego brakuje to czasu by to wszystko ogrywać.

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

To nie tyle efekt tego roku, ale kilku ostatnich lat, a mianowicie gry epizodyczne. Sama idea jest super, wydawanie gier w mniejszych częściach (podstawowa zasda programistyczna: dziel i zwyciężaj) przez co twórcy mogą skupić się na fragmencie gry i go dopieszczać, bo wiedzą, że za chwile znów przyjdzie im trochę kasy. Jak zwykle teoria mija się z praktyką dzięki czemu mamy serie gier od Telltale których nie opłaca się kupować w epizodach, bo wiadomo, że zaraz wyjdą taniej czy też ostatnio przypadek Kings Questa którego nie możesz kupować w epizodach, bo nie dostaniesz epilogu.

20b222ba48d28b5c69cc8759958349d6

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Czymś się trzeba wyróżniać, więc najlepszym dziełem kultury jest hiphopowa płyta Dwa Sławy – Ludzie Sztosy. Słuchałem jej w tym roku najczęściej, ale muszę zaznaczyć, że w polskim rapie ten rok po prostu był słaby dlatego też nie bardzo było w czym wybierać. Dwa Sławy wydali płytę na tym samym poziomie co zawsze, z fajnymi beatami, humorem oraz zabawą słowem. Jeśli ktoś jednak nie lubi rapu (są w ogóle tacy?!) (EKHM – dop. Cooldan), a chce poczuć coś dobrego z tego roku to może sięgnąć po recenzowaną przeze mnie książke „Wybrana” Naomi Novik.

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Chciałem napisać, że nie mam żadnych oczekiwań co do 2016, ale spojrzałem na listę co może się pojawić i nawet kilka tytułów przykuło moją uwagę. Nie są to jakieś rzeczy przy których daty wydania mam wydziarane na plecach, ale jestem ich ciekaw. Z tych pomniejszych rzeczy to polskie Superhot oraz Shadow Warrior 2, oprócz tego Far Cry Primal, bo chciałbym pobiegać z włócznią, nowy Ratchet bo nigdy nie grałem w żadnego, a wygląda na super grę, ale jeśli miałbym wybrać jeden tytuł to chyba Mafia 3, mimo że klimat już aż tak mi nie pasuje, a ostatni filmik z gameplayem trochę utemperował moje oczekiwania to i tak wciąż mam w pamięci jak bardzo zaskoczyła mnie Mafia 2 i liczę, że tutaj będzie podobnie.

PSYCHOCAST TEAM

psy2

  • Najlepsza gra zeszłego roku

Michał Sobieszek: Metal Gear Solid V: Phantom Pain

Marcin Szustak: Star Wars: Battlefront

Kamil Pawełek: Pillars of Eternity

  • Gra, która sprawiła mi największe rozczarowanie

Michał: Wasteland 2

Marcin: Armikrog

Kamil: Hatred

  • Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Michał: Kojima na swoim w Kojima Productions

Marcin: Oculus Rift DK2 w moim domu na kilka miesięcy <3

Kamil: Gry w early access powoli zaczynają jakoś wyglądać

  • Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja

Michał: Coraz więcej zepsutych, zabugowanych gier, szczególnie tych AAA na premierę. A czasami i długo po premierze.

Marcin: Windows 10

Kamil: Bugi, masa bugów w grach i pierdyliard DLC za gruby hajs

  • Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)

Michał: Mad Max Fury Road

Marcin: Mad Max Fury Road

Kamil: Nocny Kochanek – Hewi metal

  • Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł

Michał: Dark Souls 3!!!

Marcin: Rise of Tomb Raider i konsumenckie wersje gogli VR

Kamil: XCOM2, Mount &Blade 2, Homeworld : kosmiczni złomiarze, The Mandate

  • Tomasz ‚Fazza’ Hoppe

    Najlepsza gra zeszłego roku:
    – Z gier które ogrywałem z 2015r, to chyba jednak Wiedźmin 3.

    Negatywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja:
    – Wszyscy jak jeden mąż podają sytuację Konami i Kojimę. Jasne, ciężko się nie zgodzić. Odszedł Kojima z korpo, ale powraca i dalej będzie robił gry. Co innego jest z odejściem Satoru Iwaty. To była dopiero drama. ;(
    – I znowu odejście. Ja pierdziele. Miki D. – i miss u ;(

    Pozytywne zjawisko/wydarzenie/sytuacja:
    – Until Dawn. Byłem podjarany zapowiedziami i gra spełniła moje oczekiwania. Czegoś takiego potrzebowałem. Szok! :O
    – Kondycja projektu Rozgrywka! (Prez na +) 🙂 A sam jubileuszowy, setny odcinek rozpie*****ł świat polskiego podcastingu!

    Najlepsze dzieło kultury nie będące grą (film/komiks/książka/płyta)
    – wchłaniam suchary.

    Najbardziej wyczekiwany nadchodzący tytuł:
    – Street Fighter V
    – Uncharted 4

  • Berserker

    Zachwyt to Wiesiek The 3rd , rozczarowanie MGS5, mega film The Revenant i Sicario a reszta to wspomnienie. Wydarzenie roku to tajemnicze zniknięcie Mikiego-D z podcastu czyli WTF ?!?

  • Berserker
  • Berserker
  • Świetne podsumowanie! Na raz się nie da pochłonąć 🙂

  • Pingback: Podsumowanie roku 2015 oczami Spółdzielni Rozgrywka | Polskie Podcasty()