Perception

Nie będę ukrywał, że na Perception czekałem już długo. Zaufałem debiutowi studia The Deep End Games, w którego skład wchodzą ludzie pracujący między innymi nad pierwszym Dead Space, czy Bioshock. Czy było warto? Po odpowiedź jak zawsze zapraszam poniżej.

Perception to gra przygodowa nastawiona na eksplorację. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nasza bohaterka jest niewidoma. Dobrze przeczytaliście, Cassie Thorton, w którą się wcielamy, jest niewidoma. To, co zobaczymy na ekranie, jest zasługą echolokacji. Wciskamy przycisk odpowiedzialny za stuknięcie laską i na krótką chwilę widzimy zarys przedmiotów, które nas otaczają. Bardzo fajny zabieg i przyznam się, że pomimo sporej ilości gier utrzymanych w podobnym klimacie, na coś takiego jeszcze nie trafiłem. To skoro znamy już główną bohaterkę, czas na fabułę. Tutaj jest dość sztampowo – dziewczynę nawiedza koszmar z opuszczoną rezydencją w roli głównej i ta decyduje się w końcu stawić czoła swoim snom. Gra podzielona została na cztery rozdziały i każdy z nich opowiada nam inną historię, wszystko jednak utrzymano w ciekawym klimacie i można się w rozgrywkę naprawdę wczuć. Nie to, że sporo się dzieje na ekranie, bo to raczej symulator szukania rzeczy w śmietniku. W Perception najwięcej o rezydencji dowiadujemy się z wszelkiego rodzaju znajdziek (zapisy z dyktafonu, papiery i przedmioty które możemy zbadać za pomocą naszego smartfona).

Przygoda nie jest zbyt długa. Przejście gry zajęło mi niecałe trzy i pół godziny, a starałem się włazić w każdy zakamarek, żeby jak najwięcej znaleźć. Żeby poznać całą opowieść z danego rozdziału, trzeba zebrać wszystkie przedmioty. Dopiero to pozwoli na odtworzenie sytuacji z przeszłości. Trochę to niestety sztucznie wydłuża zabawę. Ale przejdźmy do zalet produkcji. Na brawa zasługuje oprawa graficzna. To, co przyjdzie nam „zobaczyć” kiedy wcielimy się w niewidomą bohaterkę, robi wrażenie i widać, że twórcy włożyli naprawdę dużo pracy w odtworzenie świata dzięki echolokacji. Kolejnym ciekawym zabiegiem, znanym między innymi z Layers of Fear, jest zmiana układu pomieszczeń po wejściu do niektórych z nich. Na przykład – uciekając po cmentarzu przed Obecnością (tak nazywa się koszmar nawiedzający rezydencję i inne obszary w grze) wbiegamy do cmentarnej krypty, która okazuje się całkiem przytulnym pokojem. Chowamy się pod łóżko. Kiedy chcemy wrócić na cmentarz, jedyne drzwi prowadzą już gdzie indziej. No właśnie, odwiedzanych miejsc jest kilka i każde z nich ma swój klimat. A audio w tej grze potrafi przyprawić ciarki na plecach. I w ten subtelny sposób przechodzimy do warstwy dźwiękowej Percetpion. Widać tu sporo pracy włożonej przez twórców, bo dźwięki mocno dodają klimatu w grze. Świetnie odwzorowane odgłosy laski stukającej w różne przedmioty, naprawdę dobra gra osób podkładających gosy i odgłosy nawiedzonego domu, a także pogody panującej za oknem potęgują wrażenia. W kilku momentach, podczas odsłuchu nagrań, czy narracji, słyszymy również dobrze pasującą do konwencji gry muzykę. Świetnie dopasowana, ale szkoda że jest jej tak mało.

Osobny akapit muszę niestety poświęcić na przekład na język polski. Dawno nie widziałem w grze takiej ilości błędów w tłumaczeniu. O braku tłumaczenia niektórych słów nawet nie wspomnę. „Podnieś Barn Key” oraz „Muszę się dostać ASAP” to tylko niektóre kwiatki zafundowane nam przez ekipę odpowiedzialną za spolszczenie gry. Wisienką na torcie jest źle dopasowana czcionka, która nie obsługuje polskich znaków (w angielskiej wersji czcionka wygląda jak ze starej maszyny do pisania i pasuje do klimatu). A tu zastosowano pierwszą z brzegu, niepotrzebnie powiększono, bo napisy wchodzą na siebie niejednokrotnie, i spartolono sprawę. Wielka szkoda, bo takie niechlujstwo przy spolszczeniu strasznie rzuca się w oczy i psuje zabawę ludziom, którzy nie posługują się językiem obcym.

Mam spory problem z Perception. Fabuła gry, niewidoma bohaterka, warstwa audiowizualna są na poziomie w wielu miejscach lepszym niż przyzwoitym. Z drugiej jednak strony, całość jest bardzo krótka, do poznania całej historii wymusza szukanie znajdziek, no i najważniejsze – w grze nie ma tego, co twórcy obiecywali. Miało być więcej horroru, a ja nie mogłem się przestraszyć ani razu. Miały być zagadki środowiskowe, ale tak naprawdę ich nie było, bo gra prowadzi nas praktycznie cały czas za rękę. Checkpointów jest sporo, miejsc w których można się ukryć również. I tutaj są moje największe zarzuty co do gry. Gdyby to było studio złożone z ludzi całkowicie anonimowych, o których wcześniej nikt nie słyszał, to przymknąłbym trochę oko. Ale oni chwalą się nad czym pracowali wcześniej, a jednak w tej grze nie widać ich doświadczenia. I takie właśnie jest Perception, gra całkiem ciekawa, którą ostatecznie polecam wszystkim sobie za jakiś czas sprawić. Skoro teraz kosztuje 23 eurogabeny, to niedługo pewnie wpadnie na promocję, która może wielu skusić.

PS. W ostatecznym rozrachunku nie wziąłem pod uwagę spolszczenia.

Autor: Krzysiek „Hader” Tałajczyk

Platforma: PC, PS4, XOne 

Perception / Deweloper: The Deep End Games / Wydawca: Feardemic / Strona Oficjalna.

  • Jędrzej Mąkosa

    Ja chętnie zagram, bo w sumie interesowałem się tym tytułem. No ale tradycyjnie już rzeknę „jak będzie promo”.

  • serber

    Komentarz zebyscie wiedzieli ze ktos jeszcze pisane recki czyta 😉