NHL 18

EA w przypadku serii NHL mocno ułatwione zadanie. Brak konkurencji dla ich tytułu oznaczał, że poprzeczka w poprzednich latach nie była ustawiona zbyt wysoko. Zmian wprowadzano niewiele, a twórcy i tak mieli spokój, bo wierni fani brali w ciemno na premierę. Czy wersja opatrzona numerkiem 18 jest warta zakupu? Czy EA dokonało zmian innych niż kosmetyka? Po odpowiedź jak zawsze zapraszam poniżej.

Od pierwszego kontaktu z grą widać, że Elektronicy chcą by gra stała się bardziej przystępna nawet dla tych, którzy z serią mają do czynienia po raz pierwszy. Tutorial, którym nowe NHL nas atakuje, jest świetny. Wszystko jest nie tylko opisane, ale też pokazane w formie filmików. Niektóre są na silniku gry, inne pokazują prawdziwych graczy najlepszej hokejowej ligi świata. To wszystko bardzo pomaga nauczyć się nie tylko podstaw, lecz również wielu trików ułatwiających rozgrywkę. Był tutorial, czas na poziom trudności. Gra oferuje nam trzy możliwości obsługi pada, i podobnie jak FIFA, pozwala grać dwoma klawiszami, by dobrze się bawić, lub wszystkimi, jeśli chcemy mocno zwiększyć trudność. Poziomów trudności jest pięć i tylko pierwszy jest dla początkujących. Każdy kolejny podkręca wyzwanie, a najwyższe dwa zmieniają grę w symulację (a przynajmniej tak twierdzi EA).

A jak możemy się bawić? Dla fanów samotnego grania jest tu tryb kariery, w którym wybieramy swoją drużynę i walczymy o najważniejsze hokejowe trofeum po drugiej stronie globu. Poza nim jest również hokejowa Liga Mistrzów dla fanów hokeja w Europie, a także tryb sezonu, w którym przejmujemy jeden z klubów kilku europejskich lig i walczymy o mistrzostwo swojego kraju (polskiej ligi nie ma). Z nowości wprowadzonych przez EA jest tryb The Three, który polega na grze trzech na trzech plus bramkarze. Gra w nim jest trochę szybsza, a całość opiera się na wygrywaniu kolejnych spotkań i zdobywaniu kolejnych gwiazdek, dzięki którym mamy dostęp do coraz lepszych zawodników. W ten sposób objedziemy całe Stany Zjednoczone i poznamy drużyny dwóch najwyższych lig hokejowych na kontynencie. A jeśli marzy nam się kariera zawodowego hokeisty, możemy wybrać tryb Be a Pro, w którym tworzymy swojego protagonistę i walczymy najpierw o angaż w klubie, a potem o miejsce w składzie. Wszystkim lubującym bawić się w sieci poleam z kolei tryb Hockey Ultimate Team (HUT). Jeśli ktokolwiek skojarzył go z FIFĄ, to absolutnie ma rację. Tworzymy swój zespół, nazywamy go jak chcemy i zaczynamy zabawę. Również tropem FIFY nowe NHL wprowadziło dodatkowo tryby Draft oraz Hockey League.

A jak oprawa? Moim zdaniem gra nie wygląda najładniej, jest sporo do poprawy, a przenikanie obiektów jest niestety bardzo częste. Owszem, twarze, stroje i odwzorowanie aren stoi na całkiem niezłym poziomie, ale to niestety za mało bym powiedział choć raz – WOW, ależ to świetnie wygląda. Udźwiękowienie jest tutaj o klasę wyżej i nie mogę się do niczego przyczepić w tej kwestii. Komentatorzy brzmią jak trzeba (tak, sprawdziłem sobie na YouTibe jak potrafią krzyczeć), muzyka jak na EA przystało jest bardzo dobra, a dźwięki otoczenia (komentator na hali, muzyka, przyśpiewki kibiców) pozwalają poczuć się jak na meczu.

Osobiście mam pewien problem z nowym NHL. EA wie, że nie musi wkładać całego serca w nową odsłonę, bo i tak nie mają konkurencji. Jednak dobrze z ich strony, że jakieś nowości poza aktualizacją składów się pojawiają i wydłużają czas rozgrywki. Problemem jest niestety grafika, która nie zmieniła się prawie w ogóle w stosunku do dwóch ostatnich edycji. Do loga NBC i oprawy meczowej Elektronicy już nas przyzwyczaili, dlatego nie robi już to takiego wrażenia, choć wciąż jest miłe dla oka i ucha. Czy nowe NHL jest dla każdego? Ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć. Fani na pewno już mają swoje kopie i grają, a ci mniej zainteresowani tematem gracze czekają na pewno na obniżkę ceny. W najgorszej sytuacji są wszyscy, którzy czekają na wersję PC. Od dobrych paru lat takiej nie było i w tym roku nic się w tej materii nie zmieniło.

Autor: Krzysiek „Hader” Tałajczyk

Platforma: PS4, Xone

NHL 18 / Deweloper : EA Sports / Wydawca : Electronic Arts / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od EA Polska.