[Na Szaro] #4 – Chyba jesteśmy w du… tzn. w połowie generacji

Koniec listopada, Europa, Polska. Niebo przysłoniły cumulusy w kształcie wielkiego członka, zupa z paczki okazała się za słona, a fusy z kawy wylanej do zlewu ułożyły się w breję przypominającą logo Electronic Arts… wiedziałem że dzieje się coś złego. Usiadłem przed laptopem, by zobaczyć jeszcze większe okno zachęcające do uzyskania Windowsa 10 i mimo szczelnie zamkniętych okien poczułem powiew chłodnego powietrza. Postanowiłem się ubrać, ale zaplątałem się w sweter z reniferem i potknąłem o klapki Kubota. Świat od rana dawał mi znaki i w końcu je zrozumiałem. Jesteśmy w połowie generacji.

 

PlayStation 4 i Xbox One mają dwa lata. Sprzęt Sony jest już w 30 milionach domów, sprzęt Microsoftu nie wytrzymuje tej konkurencji, sprzęt Nintendo nawet się na nią nie załapał. Nie ma mowy o tym, by platformy robione po kosztach wytrzymały tak długi wyścig jak ich poprzednicy. W tej generacji chodziło przecież o szybki zysk, szybką budowę bazy klientów i szybkie wyczerpanie mocy. Praktycznie wszystko udało się załatwić, więc czas to jeszcze trochę wykorzystać i patrzeć w przód.

 

wwiiu

 

Na Wii U dzieje się coś raz na sześć miesięcy. Produkcja Nintendo NX ma wystartować na początku przyszłego roku. Konsola wyjdzie pewnie w podobnym czasie co PlayStation VR. Obecnie Sony odblokowuje siódmy rdzeń PS4 dodając konsoli nieco mocy. Firma z Redmond zrobiła to wcześniej „uwalniając” się od Kinecta. Microsoft robi też inne podejrzane rzeczy, przypominające zbrojenie się na przyszłość: zakup Mojang, ścisła współpraca z Oculus VR, prezentacje HoloLens które ma nie współpracować z Xboksem One… (ale z kolejnym sprzętem już pewnie będzie). Czyżby następny Xbox był zaprezentowany za trzy lata? A może nawet za dwa jeżeli każdy miesiąc walki na rynku będzie oddalał Microsoft od pozycji lidera. A z boku co? Z boku będzie się rozkręcało wspomniane NX prawdopodobnie zabierając dla siebie dość uwagi graczy, prasy i fanów, by zdenerwować konkurentów.

 

Trop goni trop. W połowie życia poprzedniej generacji wychodziły Kinect i Move, teraz to samo symbolizuje przeskok w VR i nadchodzi dwa razy szybciej.

 

Zresztą, jeżeli to co planuje Nintendo wypali to wszyscy będą musieli przyspieszyć. Jeżeli Sony będzie dalej dominować to Microsoft przyspieszy, bo już raz to zrobił i wyszedł na tym dobrze. Xbox miał premierę w listopadzie 2001, a X360 już w listopadzie 2005 – nie było miejsca na skrupuły i starszą konsolę uśpiono w mgnieniu oka. Nie ma powodu, by myśleć, że XOne może nie podzielić tego losu. Sony musi być na to gotowe, bo na własnym przykładzie przekonali się, że kto pierwszy ten lepszy. Tym bardziej, że biorąc pod uwagę finansowe rezerwy to wypadają najgorzej z wymienionej tu trójki (ale za to mają najmocniejszy brand).

 

dmc

 

Czy szybka zmiana warty mnie martwi? Ani trochę, bo pamiętam mordęgę jaką były ostatnie dwa lata poprzedniej generacji gdy marzyłem o zapowiedzeniu nowych sprzętów. Pięcioletni cykl to sprawa piękna i słuszna jeżeli będziemy co te pięć lat dostawać nieco tańsze sprzęty, bez bajek o nieograniczonej mocy zaciąganej z kosmosu, z horoskopów Bravo Girl i z łez cyganek.

 

Problem pojawia się w innym miejscu. Skoro generacja jest w połowie swego życia to praktycznie zmarnowała ten czas. Owszem – wyszedł Wiedźmin 3, wyszedł BloodBorne i Phantom Pain – ale co zresztą? Przyszły rok wygląda na zbieranie śmietanki, na typowy „rok środka”, w którym wskoczymy na wyżyny, a potem zaliczymy tylko kilka małych podbić poprzeczki i jakość oprawy już nie drgnie aż do końca generacji gdy doczekamy się (oby) takich fajerwerków jak Halo 4 i The Last of Us, lub God of War 2 i Shadow of the Colossus. Co kto lubi. Byle tylko gdy nadejdzie PS5 i Xbox 10 (jak zgadłem jego nazwę wszyscy muszą kupić jakieś Katamari) ich pierwsze dwa lata nie były pasmem crossgenowych i remake’owych popłuczyn, jakie obecnie są nam podtykane.

 

Wracając do meritum; wszystko co obecnie dzieje się w branży, w sferze zapowiedzi i przecieków jest jednym wielkim znakiem – dokładnie takim samym jak chmury z początku tekstu.

 

~cascad

  • mafiamix

    mamy generację remasterów, wstecznej kompatybilności i nieprzemyślanego cyklu wydawniczego gier na wyłączność których zresztą jest jak na lekarstwo. To exy zawsze określały generację a ich brak pokazuje że kupiliśmy tylko kolejne urządzenie na którym można odpalić grę. Wiesiek 3 choć to GOTY bez cienia wątpliwości to jednak multiplatforma. Ta generacja przegrała exami a raczej ich brakiem, a przegra jeszcze bardziej gdy normą stanie się czasowa wyłączność. Jak tak dalej pójdzie to nie będzie sensu kupować konsoli, a pozostanie Nam przy kolejnej generacji wybrać pudełko w większą ilością ficzerów i z bardziej przemyślanym dashboardem.

    • tu nie o eksy chodzi, tu nawet sensownego wsparcia 3rd party nie ma

  • Razer

    A ja, jako znany fan postępu technicznego i skoków w grafice, zaskoczę pewnie wszystkich tym co mam zamiar napisać.

    Jestem najzwyczajniej w świecie zniesmaczony „uwalnianiem się od Kineckta” i „odblokowywaniem siódmego rdzenia” jako argumentami w dyskusji o grach. „Odblokowaliśmy siódmy rdzeń, teraz wam pokażemy!”. A co, na poprzednich sześciu już się nie da zrobić fajnych gier? Wyczerpany zapas mocy sprzętów oznacza wyczerpany zapas możliwości robienia hitów?
    Panuje obiegowa opinia że z początkiem generacji deweloperzy uczą się sprzętu, po kilku latach go opanowują i w końcu zostaje osiągnięty mityczny „szczyt możliwości” hardware’u. „I wtedy, w końcu, twórcy skupiają się na kreatywności i rozwijaniu innych elementów gier niż tylko aspekty techniczne, na gameplayu, fabule…” – powiedzą gracze. A deweloperzy mówią na to „Takiego wała. Teraz czas się skupić na nowych sprzętach, bo te stare są już na wyczerpaniu i nic ciekawego nie da się na nich zrobić”. Normalnie nóż mi się w kieszeni otwiera. Mi, człowiekowi który pierwsze godziny w grach spędza na analizowaniu shaderów, wolumetrycznych cząsteczek i globalnej illuminacji.
    Ja wiem że wdrożenie nowych konsol to proces, że to trwa, dlatego nie można czekać na ostatnią chwilę, tylko wcześniej zacząć wszystko planować. Ale, jak wszyscy widzą, obecna generacja wciąż nie zdążyła dostarczyć przełomowych produkcji, a nawet jeśli, to można je policzyć na palcach jednej ręki. Można się śmiać z 900p i 30fps, ale z obecnymi możliwościami można tworzyć naprawdę świetnie wyglądające gry zarówno na PS4 jak i na ONE. Przecież taki Battlefront z singlową kampanią na kilkanaście godzin mógłby się stać ikoną tej generacji. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której Naughty Dog wydaje rewelacyjne Uncharted 4, a cała reszta branży porzuca robotę, podnosi ręce do góry i stwierdza „Dobra, to by było na tyle, tego przecież nie przeskoczymy, dawajcie nowe konsole z lepszymi bebechami”. Przecież to dramat jakiś.

    • mafiamix

      Razer bo ta generacja powinna się kończyć w momencie startu, wtedy dostalibyśmy taki lineup gier że indyki to mało.

    • cooldan

      Dowcip w tym, że jak spojrzysz teraz (dwa lata po premierze!!) na Killzone Shadow Fall to ta gra wygląda przezajebiście! I to nie tylko w mojej opinii konsolowego plebsu co to ładnej grafiki nie widział ale takiego Grzegorza „mam 500 screenów z Wiedźmina” Wojewody również. Albo Driveclub. Albo Infamous. Przecież to co ludzie pokazywali photo mode z Infamousa było niesamowite. I żeby to osiągnąć jakoś „mało mocy” nie przeszkadzało.

      • isaak911

        Tylko gdzie takie gry od Sony jak Killzone czy inFamous, paradoksalnie początek generacji był o wiele ciekawszy. Liczę na Uncharted i Horizon a co dalej? Nie sadze ze tak szybko uśmierca ta generacje za duzo sprzętu będzie w domach. Boli mnie odejście od architektury PowerPC na rzecz x86

  • JapaneseRastaJesus

    a w 30 minucie słychać strzały. Żeby miała wyjść nowa generacja, potrzebny jest do tego powód, lepszy niż pogoda. Co zyskałbyś na nowej konsoli? MOC? Nie chcę powiedzieć że grafika to nie wszystko. Wręcz przeciwnie, dlatego wara z urządzeniami radzącymi sobie trochę lepiej z technologiami uskutecznianymi w tej generacji. Jeśli boli cię nadchodząca stagnacja w jakości grafiki, krótsze generacje tylko ten ból zwiększą. Popatrz na nintendo, wiiu od początku było brzydkie, a po następcy nikt cudów nie oczekuje, tylko „dogonienia obecnej generacji”. Trochę za późno więc nx też zachoruje na progerię. Między kolejnymi konsolami powinna być przepaść. Jak sama nazwa wskazuje nowa generacja sprzętu, a nie trochę mocniejszy sprzęt w obrębie tej samej generacji. Przy jednostajnym rozwoju grafiki nie poczujesz jej skoku. PŁYNNOŚĆ? Jeśli ktoś w przyszłej generacji liczy na 60fps w standardzie, chyba naprawdę ma nadzieję na moc z kosmosu. Niestety zamknięta architektura jeszcze jakiś czas będzie to uniemożliwiać (biorąc pod uwagę zasobożerne rozdzielczości które nas czekają). Zasoby zawsze są skończone więc zawsze pojawią się kompromisy. I nie ma znaczenia czy sprzęt będzie budżetowy czy nie. Granicy wydajności nie przeskoczysz bo nie kupisz mocniejszego sprzętu wymuszającego płynność nadwyżką mocy. Czytając pomysły na krótkie generacje zawsze pojawia się jedno pytanie. Po co z konsol robić komputery, skoro te już istnieją? Jeśli ktoś potrzebuje sprzęt najwyższej klasy, droga wolna. Moja przygoda z pc wyglądała tak, że częściej zaczynał odstawać od konsol niż je znacząco wyprzedzał. Dlatego wieloletnie wspieranie konsoli, nawet jeśli związana ze stagnacją to tylko zaleta. Od konsol oczekuję rzadkich zakupów i braku czerwonych krzyżyków na can u run it. GRY? Cały czas narzekasz na brak gier. Nie jest tajemnicą że im dalej w generację tym ciekawiej. Developerzy jak widać też potrzebują czasu (bez względu czy faktycznie sobie nie radzą, czy pieniądz musi się zgadzać). Kolejna generacja to powrót do punktu wyjścia. Dlatego jeśli ktoś wyczekuje nextgenów powinien zrobić test na poczytalność. Podsumowując, generacja ma być długa, żeby zakup miał jakikolwiek sens (kupiłeś konsolę na której nie miałeś w co grać więc lecisz po następną?), a następna faktycznie czymś się różniła.
    Uchodzę „chyba” za hejtera. Saqurado, Sora thats me, a mimo to co generację jestem zdziwiony ilością narzekań, tak jakby ludzie nie spodziewali się co ich czeka. Mieliśmy narzekanie na drogą konsolę, mamy na budżetową. Egzotyczna architektura to zło, a przez łatwą twórcy w ogóle się nie starają. Dobrze przynajmniej że po uśrednieniu zawsze wychodzi to samo. Konsole się kończą a następna generacja pojutrze.
    A czy przystawki do konsol typu move czy vr zwiastują półmetek? Moim zdaniem to tylko odpowiedź na panujące trendy. Ale chyba nie mogę wykluczyć szaleństwa producenta, inwestującego w sprzęt który ma zostać uśmiercony.
    *pomimo formy ukierunkowanej w konkretnego odbiorcę, komentarz to tylko luźne przemyślenia na temat życia konsol, nic personalnego. Po prostu long live play i poproszę przynajmniej z 5 lat.

    • Razer

      „Między kolejnymi konsolami powinna być przepaść.” Tak jest. Jak się tylko trochę wysilę to przypominam sobie przepaść dzielącą SNESA od PSXa, albo PSXa od PS2. Ale PS3 a PS4… Skok jest, ale bez porównania mniejszy niż kiedyś.

      Problem z 60fps jest taki że narzeka na niego tak naprawdę niewielki % całego rynku. Też szczerze wątpię żeby poza kilkoma przykładami (flagowe bijatyki, wyścigi czy sieciowe fpsy) ktokolwiek przejmował się że gra nad którą pracuje ma „tylko” 30 klatek. Zdecydowana większość woli ładniejsze 30 niż brzydsze 60 (sam do niej należę, chociaż odkąd mam GTX970 to nie ma co ściemniać, fajnie się gra w 40/60).

  • sajet1

    Cóż, konsole w poprzedniej generacji to raczej konsole dzieliły się tytułami 3rd party, przy dość dużej ilości nowych marek. Było trochę tego. Opłacało się mieć konsolę, czy to PS3, czy X360. Obecnie firmy trzymają się bezpiecznego lokowania kasy jaką są remastery. Wydaje mi się, że na rynku jest mniej wydawców i firm produkujących giereczki ( upadek THQ, Atari i wielu mniejszych ), produkcja pochłania wielkie budżety i czasem jest być, albo nie być dla mniej prężnych firm. Inna sprawa, że jak na moje, za dużą wagę przykłada się do reklamy i nakręcenia hype`u, niż stworzeniu doskonałego produktu. Kolejnym rakiem jest wypuszczanie gier mającego trafić do jak największego grona odbiorców (mniejsza ilość superprodukcji, ale dla wszystkich), stąd upraszczanie i standaryzacja rozgrywki (choć Kickstarter pokazał, że ludzie tęsknią za czymś więcej niż TPP i FPS). Inna sprawa ,ze przy obecnej technologi, tworzenie dopracowanych gier wydaje się być bardziej kosztowne, przy wielkich TV w żyleta rozdzielczości, wszelkie niedociągnięcia widać jak na dłoni.
    Moim zdaniem jest dość duża szara strefa między tanimi niskobudżetowymi gierkami/indykami, a super produkcjami. Chciałbym więcej tytułów ze środkowej półki, z dobrym pomysłem na przyciągnięcie odbiorcy na dłuższy czas przed ekran, od zdolnych studiów, które pewne niedociągnięcia zamaskują talentem – gierki mające w sobie to coś, tego mi brakuje na tym genie. Chcę dużej ilości softu na rynku, dla wąskich grup specyficznych odbiorców. Tanio wydane, ale ciepło przyjęte.

  • Berserker

    Mysle ze to ostatnia generacja konsol (takich klasycznych z dyskami, napedem BR itd.)
    Kolejne pudelka do grania beda streamowac gry z serwerow SONY / MS i bedziemy placic za poszczegolne tytuly albo abonament w PLUS / LIVE ?!?

    • na pewno abonamenty muszą się zmienić i muszą oferowac więcej jeżeli mają być obowiązkowe. na pewno też będzie to mega wazny aspekt następnych konsol, ale jeżeli chodzi o mnie to stawiam, ze dalej będą mieć dyski i blu-raye.