Myśli z karmnika dla ptaków #4 – Chłodnik a’la Bloodborne

Ponieważ gry to bardzo drogi biznes, a producenci robią wszystko żeby nas nakłonić do wydania ciężko zarobionych pieniędzy na gry które jeszcze nie zostały wydane. Poniżej znajdziecie „Chłodnik a’la Bloodborne”, który przekona Was, że gry kupować nie musicie, zatem zaczynajmy.

Bloodborne jest całkiem nowym wytworem ze stajni FromSoftware zaprezentowanym podczas targów E3. Istnieje mocna przesłanka, jak to z nowymi produkcjami bywa, że gra będzie kompletnym blamażem – nie warto ryzykować wydatku rzędu grubo ponad 200 złotych na tak niepewny, niesprawdzony temat.

 

15855534238_7f86783230_z

TO NIE JEST KONTYNUACJA SERII

Jeżeli jesteście fanami Demon Souls, czy Dark Souls (tego samego producenta) to z pewnością patrzycie z uwagą na Bloodborne. Sami twórcy jednak od początku powtarzają, że to nie jest sequel. Nawet reżyser gry Hidetaka Miyazaki wyjaśniał i zarzekał się, że być może będzie kilka podobnych aspektów łączących te produkcje, ale niestety Bloodborne będzie bardziej skrajnym doświadczeniem, czyli skierowanym do jeszcze węższego grona odbiorców – zwiększa to prawdopodobieństwo Waszego niezaliczenia się do tej wąziutkiej grupy.

ŚWIAT PRZEDSTAWIONY

Akcja gry dzieje się w fikcyjnym mieście Yharnham, XIX wieczna stylizacja jest ponura, ciężka i depresyjna. Szczegóły dotyczące historii są ukrywane przez FromSoftware w najściślejszej tajemnicy, brak przecieków to potwierdza, zatem fabuła najprawdopodobniej rozgrywać się będzie na poziomie drugiej klasy szkoły podstawowej. Miyazaki powiedział tylko, że chcą dać graczowi ogromny obszar miasta Yharnham do eksploracji i odkrycia jego tajemnicy. Cóż, zbyt duży świat może spowodować, że tą tajemnicę przeoczymy lub w ogóle nie uda nam się jej odszukać… Co za dużo to niezdrowo. Jest to obowiązkowa pozycja do omijania dla graczy którzy nie lubią dodatkowego stresu płynącego z gier.

 
15648121799_db4fdec468_z

STRESUJĄCE SYTUACJE

Gra jest na tyle perfidna, że bez przerwy, bez uprzedzenia rzuca w nas coraz trudniejszymi nowymi kreaturami, które tylko czyhają na nasze życie, tak aby uniemożliwić nam odkrycie tajemnicy. Miasto jak wspominałem jest zbyt duże (wg. samych autorów) do eksploracji. Tak stresująca sytuacja ciągłego zagrożenia jest nie do przyjęcia, nawet jeżeli zapowiedziano, że w przypadku wyjątkowego niebezpieczeństwa zostaniemy o nim poinformowani przez twórców. Kto chciałby łożyć na grę, a później na psychologa…

SCHEMATY W YHARNHAM

Oprócz grozy, tej namalowanej ciemnymi barwami i ciężką muzyką twórcy zdali się na mało oryginalny zabieg polegający na zasiedleniu miasta kreaturami na kształt Zombie. Mieszkańcy pod wpływem jakiejś tam zarazy przepoczwarzyli się w bestie – schematyczny, nudny i nieoryginalny pomysł. Ile razy można przeżywać te same historie, przecież dopiero co mieliśmy Dying Light…

 
15855534958_2976446b82_z

WALKA O ŻYCIE

Miyazaki zapewnia, że bez przerwy gracz będzie odczuwał zagrożenie, czy wręcz przygnębienie stale pojawiającymi się przeciwnikami. Zginąć będzie łatwo w każdej chwili rozgrywki – co potwierdza, że przy ogromie świata dotarcie do końca będzie graniczyło z cudem. Zatem po co nam produkt, którego i tak nie ukończymy.

BROŃ

Twórcy „informują”, że bohater zostanie wyposażony w dwie bronie… Jeżeli producent zaczyna podkreślać tak prozaiczne fakty, oznacza to że nie ma nic ciekawego do dodania w temacie. Ponadto, styl gry będzie zależał od rodzaju broni, której w danym momencie używany – też mi nowość…

 
16042273492_4fe25ac740_z

 PRZEMIESZCZAJĄCY SIĘ WROGOWIE

Potwory wszelkiej maści będą przemieszczały się w obrębie zmieniającego się otoczenia i mogą nas zaskoczyć w najmniej spodziewanych miejscach. Mowa jest również o zmieniającym się środowisku gry, co ponownie brzmi bardzo zniechęcająco. Wyobraźmy sobie, że akurat spotka nas taki niefart zmiany tego otoczenia, który cały czas będzie przeobrażał się w lokację startową i po 30 godzinach zdamy sobie sprawę, że nasz postęp to tak naprawdę regres.

 ODWYK

Kolejna niezbyt ciekawa wiadomość mówi o uzależnieniu. Gracz, który raz spróbuje tytułu prawdopodobnie wsiąknie w niego na kilka miesięcy – wszystkim podatnym na tego rodzaju uzależnienia odradzam próbowania. Podobno tego wsiąkania będzie więcej niż w obydwu dotychczasowych produkcjach Souls.

 
16042976015_68997646aa_z

DODATKOWE UTRUDNIENIA

Aby dodatkowo zaśmiecić grę dostępne będą przedmioty, których odnalezienie wiązało się będzie z otwarciem Lochu Kielicha… Jakby mało było problemów w podstawowym scenariuszu gry, zostaniemy dodatkowo przytłoczeni podziemiami miasta Yharnham.

SZTUCZNE SKALOWANIE POZIOMU TRUDNOŚCI

Wielkość i trudność podziemi będzie uzależniona od poziomu gracza. To kolejna bzdura ponieważ w ten sposób osiągniemy poziom Diablo – bezsensowne postępowanie do przodu w którym niezależnie od naszego rozwoju i tak zawsze zostaniemy przeciwstawieni zwiększonemu poziomowi umiejętności wroga.. To po co się rozwijać skoro krok w krok za naszymi postępami podnosi swoje umiejętności wróg. Czy nie lepiej pozostać bezczynnym? Wróg i tak zawsze dopasuje się do nas – jaki to ma sens? Czy ponownie gracze nabiorą się na taki zabieg jak w przypadku ostatniego bezsensownego rozwoju w Diablo III.

 
15833931105_bff5cc974c_z

NACIĄGACTWO

Autorzy zwracają się również do tych graczy, którzy nie posiadają PS4. Zachęcają ich faktem, że gra będzie dostępna również w zestawach z konsolą… Hah – czyli lepiej będzie wydać na grę tych 1600 zł tylko po to żeby „gratis” otrzymać „super” niekończącą się przygodę! Tego już za wiele!

Dodatkowo dla zachęty twórcy zamieścili kilka bardziej lub mniej ciekawych screenów. Radziłbym się zastanowić nad tymi screenami, szczególnie że to tylko pseudo zrzuty ekranu, a już sama rozgrywka prezentowana to tu, to tam pokazuje że mają się one nijak do rzeczywistego świata gry!

CO TO ZA BUBEL

Przyjrzyjmy się jeszcze dokładniej prezentowanemu bublowi. Twórcy byli już na tyle pewni swojego sukcesu, że nie opamiętali się i opublikowali pierwsze 18 minut rozgrywki, czyli czas w którym nasz bohater nie zdążył przywdziać porządnego odzienia – i tu widać wszystko. Spójrzcie jak przebiera klockowatymi nogami schodząc po schodach około 2:20 minuty materiału… To jest nie dopuszczalne! Czy to PS4, czy poklatkowy film z ludzikami z klocków Lego z początku XIX wieku?

Nasz bohater jest żałosny, złożony z ledwie paru sztywnych elementów – zobaczcie jak schodzi po schodach, ta kaczka na dwóch tyczkach. Czy tak mają wyglądać gry nowej generacji? Przecież to jest farsa!!! Z uwagi na bardzo pozytywną atmosferę (czytaj hajp), żaden recenzent nie odważy się zwrócić na to uwagę. Przecież ta gra to od strony mechaniki produkcja z lat dziewięćdziesiątych. Nie dajcie się złapać na haczyk marketingowego bełkotu i bzdurnych zrzutów ekranów, które z grą niewiele mają wspólnego. Poczekajcie – tylko prawdziwi fetyszyści Soulsów  znajdą w tej pozycji cokolwiek godnego (przynajmniej dla nich). Autentyczny, rozsądny gracz nie da się nabrać na takie zabiegi – to bubel szanowni państwo, radzę omijać z daleka.

 
15832062521_d4c1dfc73f_z

Oczywiście wszystkie swoje wnioski opierałem na udostępnionych przez producenta informacjach. Uważam, że jest to bardzo uczciwy zabieg, szczególnie w czasach, gdy jesteśmy przekonywani do zakupu czegoś czego nie mieliśmy okazji na własne oczy zobaczyć, we własnych rękach przetestować. Nazwać to można marketingiem magicznym, ale czymże jest marketing sam w sobie? To dokładnie to samo, tyle że odwrócone o 180 stopni parcie na sprzedaż!

Ponadto producenci podkreślają, że w grze dostępnych będzie wiele dodatkowych opcji, które odkryjemy przy kolejnych podejściach… Pomijam już kwestię, o której wspominałem powyżej, że pierwsze przejście będzie graniczyło z cudem. Podobno po przebrnięciu przez główną przygodę dostępne będą nowe wyzwania, ale to chyba tylko dla multi-sado-maso-ekstremistów (dobre nowe słowo – przyp. Mickey D).

Pomijam opis miejsc, o których wspominają producenci gry. Są one równie brudne i ciemne co samo Bloodborne. Tworzone były z myślą by nikt nie zechciał ich odwiedzić – w tym również Wy! To ciekawy zabieg, tworzyć coś z myślą o adresacie w postaci „nikogo”.

Pomijam również makabryczne opisy postaci na które przyjdzie ewentualnemu śmiałkowi się natknąć (śmiałkowi masochiście). Ot jeden z pierwszych – ponury pies:

 
15423322273_80e91f4770_z

Cóż dodać na koniec? Będzie ciemno, nieprzyjemnie i uncut. Czyli coś na co nie wielu z Was powinno się zdecydować. Przemyślcie jeszcze raz Wasz wybór i zastanówcie się nad dystrybucją gotówki. Czy nie lepiej po prostu kupić coś ładnego dziewczynie/chłopakowi?

Czy aby na pewno chcecie zmierzyć się z poniższym?

 15214513473_6c17967d9d_z

 Przemyślcie to jeszcze – przynajmniej jeden raz…

Wszystkie obrazki pochodzą z Flickrowego photostreama Playstation Europe

Opinie autora są jego własne i nie pokrywają się z opiniami Rozgrywki.

  • gural_przez_u

    Zupełnie nie rozumiem oceniania gry w którą się nie grało. Osadzanie jej nawet nie grając w Alphe. Dla mnie to czysty hejt na klimat, który może sie nie podobać, ale bez przesady. Teksty pod tytułem „przemyślcie to jeszcze(…)” są dla mnie trochę nie na miejscu jeżeli ktoś chce pisać coś nazwanego artykułem.
    Każda gra jest dla pewnego grona odbiorców i ktoś komu nie podoba sie klimat niech jej po prostu nie kupuje.
    Ostatnia rzecz, od kiedy funkcje dodane są złe? Dlaczego losowe generowane dungeony które MOGĄ (podkreślam mogą, bo ta gra jeszcze nie wyszła…) ciekawie urozmaicić produkcje są takie złe?

    • Nie zgadzam się, to jest ocena na podstawie dostarczonych materiałów marketingowych – na tym samym poziomie jałowości co moje argumenty, ale równie silnych bo odnoszę się do tego co autorzy powiedzieli. Poza tym to mój punkt widzenia, mnie z uwagi na przedstawione argumenty gra się nie podoba. a Ty masz prawo do swojego zdania. To nie jest hejt..
      Co do funkcji dodanych to poczekajmy aż wyjdą, żeby się nie okazało, że będą dodane jak te w Destiny.