Mana Spark

Mana Spark to kolejny rogalik w pixelartowej grafice, ale dajcie mu szansę! Tytuł, pomimo kilku wad, ma parę naprawdę ciekawych rozwiązań, które potrafią przykuć do monitora na długie godziny.

W świecie gry bycie człowiekiem jest czymś w rodzaju przekleństwa. Społeczeństwo podzielone jest na dwie „klasy”. Jeśli posiadamy manę, mamy fart. Jeśli nie, jesteśmy niewolnikami, którzy usługują tym bardziej przywilejowanym. Nasza postać staje się kimś w rodzaju przewodnika ruchu oporu, który chce zgładzić złego wykorzystującego ludzi do zbierania many. I tak to w największym skrócie wygląda. Start gry jest bardzo spokojny. Uczymy się sterowania, które jest naprawdę bardzo proste – wystarczą 3 przyciski poza ruchem i tak naprawdę wykorzystujemy już wszystkie możliwości. Następnie pokonujemy kilka potworków i spotykamy naszego pierwszego kompana. Nie będzie on walczył u naszego boku, ale za niewielką opłatą zwerbuje kolejnych przyjaciół do bazy wypadowej, którą zakładamy. Ciekawym rozwiązaniem jest to, że w grze mamy tak naprawdę dwa huby. Pierwszy, wyżej wymieniony, po zwerbowaniu kompanów, daje nam kilka możliwości. Pierwszy mieszkaniec to kowal, który ulepsza nasze umiejętności. Drugim jest kucharz, który przygotowuje jedzenie dające nam konkretne efekty pasywne. Trzeci to ktoś w rodzaju badacza. Ten z kolei za niewielką opłatą osłabia jeden z rodzajów przeciwników podczas rozgrywki. Efekt działa do kolejnego odwiedzenia wioski lub naszej śmierci. A przygotować się na częstą śmierć w Mana Spark po prostu trzeba. Drugi hub to nasz pokój (albo komnata, jak kto woli). W nim możemy zapisać grę udając się na drzemkę. Działa to w ten sposób, że postęp samej rozgrywki (poziomów które przeszliśmy) bezpiecznie się zapisuje i możemy na przykład spokojnie wyłączyć grę, by do niej powrócić za godzinę lub na następny dzień. Po śmierci przygodę jednak trzeba rozpocząć od początku. Na szczęście osoby już zwerbowane do wioski zostają w niej na stałe. Każde odwiedzenie tego miejsca pozwala też na wybór jednego z trzech losowych przedmiotów, które ułatwią nam starcia z przeciwnikami (jeśli mamy akurat przy sobie jakieś pieniążki).

Czas na mięsko rozgrywki, czyli walkę. Mix ciekawych rozwiązań zestawiony z tym, jak niektóre z nich zostały nie do końca wykorzystane, by dawać frajdę podczas gry, powoduje, że ciężko jednoznacznie ocenić ten element zabawy. Sama walka z podstawowymi przeciwnikami do najtrudniejszych nie należy. Każdy z nich ma od jednego do trzech ataków, którymi może próbować nas trafić. Ważne jest to, by nie dać się trafić. Na początku bowiem jesteśmy bardzo słabi i łatwo giniemy. W pierwszych lokacjach, gdy walczymy w lasach, atakuje nas kilka rodzajów niemilców. Są wilki, jakieś latające i plujące cholera wie co, czy wreszcie goblinopodobni łucznicy. I ci ostatni potrafią wskoczyć na wilka utrudniając nam życie. Kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy, powiedziałem sobie – WOW, super sprawa. Niestety później spotkałem się z czymś takim już tylko dwa razy (matka pająków robi to lepiej niż wilki z goblinami – polecam zobaczyć). Kolejna rzecz to brak wpływu na obrażenia pomiędzy żywiołami. Przykład? Proszę bardzo. Zamroził mnie jeden z magów, a mag ognia powinien mnie w tej sytuacji rozmrozić. Niestety nic takiego się nie stało, a obrażenia zostały na tym samym poziomie co normalnie. I działa to w obie strony. Jakimkolwiek żywiołem potraktujesz innego przeciwnika, praktycznie zawsze dostaje tyle samo obrażeń. Szczęście w nieszczęściu nie do końca działa to z bossami, choć z nimi akurat jest inny problem. Walka z nimi jest dużo mniej opłacalna niż z czempionami. Ba, nie tylko mniej opłacalna, ale także łatwiejsza. A kim możemy tu walczyć? Na początku mamy do dyspozycji łucznika, a w trakcie podstępów możemy odblokować też jego żeńską wersję (różnica polega na tym, że jest szybsza, ale słabsza od swojego kolegi). Jest również trzecia postać, rycerz. Żeby jednak móc go odblokować, trzeba trochę pokombinować i dokładnie czytać to, co jest w grze do przeczytania (więcej nie podpowiem).

Mana Spark to udany debiut studia BEHEMUTT, który potrafi przyciągnąć do ekranu na wiele godzin. Są oczywiście rzeczy, które twórcy powinni poprawić i mam szczerą nadzieję, że, gdy będą pracować nad kolejną grą, będzie już tylko lepiej. Za grą przemiawia również jej cena. I wszystko byłoby super, gdyby nie ci cholerni magowie i ich żywioły…

Autor: Krzysiek „Hader” Tałajczyk

Platforma: PC, SWITCH

Mana Spark / Wydawca: BEHEMUTT / Deweloper: BEHEMUTT / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od GOG.com.