#Kolaudacja: Show – 10 – Pasażerowie, Paterson, Lobster, Luthor

UWAGA! SPOILER z pierwszego aktu Pasażerów: 00:24:38 – 00:28:23

Ekipa #Kolaudacji:Show życzy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i zaprasza na okrągły dziesiąty odcinek podcastu.
Tym razem rozmawiamy o:

  • filmach:
    Pasażerowie
    Paterson
    Lobster
    Find my Phone
  • komiksie:
    Luthor
  • zespole:
    Laboratorium Pieśni
  • płycie:
    Jacaszek – „Pieśni”

  • Tony

    Cóż za ciekawa konstatacja, że w hermetycznie zamkniętym pojeździe roboty sprzątają kurz.

    Kurz to głównie złuszczony, ludzki naskórek z domieszką włókien ubrań. W hermetycznym miejscu, gdzie nie ma ludzi, tam nie ma kurzu. Na przykład w pustym, zamkniętym słoiku kurz się nie zbiera, nie?

    • Tomek Pieniak

      [SPOILERY DO PASAŻERÓW[

      Zgadzam się, że to była miłość wymuszona przez okoliczności i musiała się zadziać, niestety było to tak nieudolnie przedstawione, że nawet w to wymuszone uczucie nie uwierzyłem. Byłem niedawno na pokazie „La La Land” w którym wystarczą dwie sceny aby poczuć to co bohaterowie i mocno kibicować ich związkowi. W Pasażerach są chłodni jak cała scenografia. Pod koniec kiedy Lawrence widząc, że są spore szanse na śmierć Pratta nagle mu wybacza mu wszystko i wybucha znowu uczuciem ja interpretowałbym to jako egoistyczny strach przed samotnością, a nie faktyczną miłość. Szkoda, ze to w sumie moje domysły, bo film nie próbuje nawet zgłębić tego zagadnienia zostając do końca głupią opowiastką.
      Nie wspomniałem o tym na nagraniu, ale strasznie mi przeszkadzał brak jakiegokolwiek humoru. Lawrence niby parę razy żartuje w wideoblogach doprowadzając Pratta do śmiechu, ale to kompletnie nie jest śmieszne, a całość jest napuszona i śmiertelnie poważna co nie pomaga filmowi.
      Ciekawe, bo mi również wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem problemu popełnienia grzechu wybudzenia Lawrence byłoby pójście na całość i obudzenie większej ilości ludzi. Mogliby prowadzić „normalne” życie i mieć dzieci. Ostatecznie i tak by wszyscy zginęli gdyby nie obudzona dwójka.
      Zaraz po seansie rozmawialiśmy z Katką i zastanawialiśmy się czy opcja hibernacji i wybudzania się na przemian wchodziła by w grę. Np. rok razem, rok ona śpi, rok razem, rok on śpi, rok razem itd. Doszliśmy jednak do wniosku, ze film nie tłumaczy czy maszyna pozawala na ciągłą hibernację i wybudzanie. Zresztą nawet jakby pozwalała to scenarzysci wymyśliliby jakiś idiotyczny powód aby to uniemożliwić, „bo tak”. Jestem taki zły, że ten film mógłby być lepszy, a niestety zawodzi.
      Uwaga co do brody ciekawa 😀 😀 😀
      Dzięki za słuchanie i komentarz 🙂

      • Tony

        [SPOILERY]

        Ja nie sądzę, że ona wybaczyła mu (tylko) z miłości. Ona zrozumiała, że to iż on został wybudzony oraz że później wybudził ją, ten splot zdarzeń umożliwił jedyną szansę na uratowanie życia wszystkim, w tym jej. Gdyby on jej nie wybudził, ona by ostatecznie zginęła w kapsule tak jak wszyscy, nie? Musieli działać razem aby usunąć awarię, samemu nie dałby rady. Moim zdaniem akurat tego nie trzeba było łopatologicznie tłumaczyć.

        A co do maszyny, to na hibernację pozwalała maszyna do leczenia w trybie „admina”, czyli z kodem kapitana. Te pojemniki hibernacyjne nie potrafiły zahibernować, potrafiły tylko utrzymywać ten stan. Coś jak butelka potrafi utrzymać w sobie gazowany napój, ale przy pomocy samej butelki nie przygotujesz tego napoju, potrzebne są inne urządzenia do tego.

        Także z tego wynika, że mogli dowolną liczbę ludzi hibernować i wybudzać kiedy chcą.

        Jak ciekawie mówicie, to się ciekawie słucha, nie ma za co dziękować, oby tak dalej 🙂

        • Tomek Pieniak

          Dzięki za miłe słowa 🙂
          Mam nadzieję, ze w 2017 dostaniemy więcej dobrego Si-Fi i mniej niewykorzystanych szans jak Pasażerowie

          • Tony

            Nie bądź jak panna na wydaniu 😉 i nie dziękuj za miłe słowa jeśli czujesz, że na nie zasłużyliście 🙂

            Nie wiem dokładnie, co przyniesie 2017 w kwestii SF, widziałem jakieś zestawy filmów na YT, na które czekamy w 2017, ale nie chciało mi się oglądać. Będzie premiera, to zdecyduję. Generalnie lubię SF, ale jestem sceptyczny, czy coś dobrego się pojawi, za wiele średnich produkcji pod średniego widza typu Strartreki ostatnie czy właśnie Pasażerowie.

            Chociaż kto wie, Ex Machina strasznie mi się podobała, może znowu trafi się podobna perełka w tym roku.