Kartka z kalendarza, 8 lutego – Superfrog / John Williams

Witajcie w Kartce z kalendarza. Dzisiaj mamy środę 8 lutego 2017 roku i obchodzimy Święto Służby Więziennej. W dzisiejszej Kartce zachęcam do zapoznania się z artykulikiem poświęconemu prastarej platformówce rodem z Amigi – Superfrog oraz sylwetce najwspanialszego kompozytora muzyki filmowej – Johna Wiliamsa.

Miłej lektury.

Superfrog

Użytkownicy Amigi mieli to szczęście, że mieli dostęp do wielu wspaniałych platformówek, które dzisiaj mają status kultowych. Trudno wybrać tą najlepszą, bo kandydatów jest wyjątkowo dużo. Zool, Soccer Kid, Benefactor, Flashback to tylko kilka tytułów, które przyszło na szybko do głowy. Obok nich nie można zapomnieć o Superfrog który dzisiaj obchodzi swoje 23 urodziny.

Za produkcję Superfroga odpowiedzialne było brytyjskie studio Team 17, które miało na swoim koncie wówczas już kilka naprawdę dobrych produkcji, wśród których najgłośniejszy był Alien Breed. Kilka lat później studio zasłynęło jako dom krwiożerczych robaczków – serii Worms. Superfrog ukazał się 8 lutego 1993 roku i poza wspomnianą Amigą ukazał się również na PC a w czasach nam zdecydowanie bliższych również na urządzeniach mobilnych oraz konsolach w rozszerzonej edycji HD.

Superfrog opowiadał o losach Księcia, któremu zazdrosna wiedźma porywa ukochaną, a jego samego zamienia w żabę. Drobna, mała żabka mogła wiedźmie co najwyżej naskoczyć, ale że Superfrog był bajką, która musi mieć szczęśliwe zakończenie to z pomocą przybył producent oranżady Lucozade. Pogrążony w żalu płaz wyłowił z pobliskiego strumienia butelkę napoju, który sprawił, że z bezradnego malucha zamienił się w tytułowego Superfroga, obdarzonego nadżabimy umiejętnościami i czerwoną peleryną. W takiej sytuacji nie pozostało mu już nic jak tylko walczyć o ukochaną.

Superfrog był typowym dla tamtego okresu platformer 2D z piękną, barwną, dwuwymiarową, komiksową grafiką. Poziomy były bardzo rozległe, posiadały wiele ukrytych komnat wypełnionych złotymi monetami oraz owocami strzeżonymi przez wrogie nam zwierzęta oraz śmiercionośne pułapki. Pod względem mechaniki Superfrog bardzo przypominał Super Mario Bros. z NES-a.

Gra była dosyć długa, bo składała się z 24 poziomów podzielonych na 6 zróżnicowanych krain: tereny leśne, straszliwe zamczysko, cyrk, pustynię, góry, kosmos oraz finałowy Księżyc. Poziom trudności sukcesywnie wzrastał i ostatnie plansze potrafiły stanowić niemałe wyzwanie dla graczy. Niejeden joystick został połamany na Supoerforgu.

Superfrog był sporym hitem i po dziś dzień jest bardzo miło wspominany przez graczy, ale nie doczekał się kontynuacji z prawdziwego zdarzenia. Wydany w drugiej dekadzie XXI wieku Superfrog HD był remakiem wzbogaconym o dodatkowe poziomy. Przez dwie dekady wygasł mecenat producenta oranżady i w tym wydaniu zamiast Lucozade Książę zażywa po prostu magiczny napój dający mu super umiejętności.

Gdyby ktoś po przeczytaniu tego wpisu chciał zapoznać się z grą lub przypomnieć ją sobie po latach to mam złą wiadomość, gra została jakiś czas temu wycofana z cyfrowej sprzedaży. Pozostają jedynie oryginalne nośniki.

***

John Williams

Stevena Spielberga znają chyba wszyscy, amerykański reżyser brytyjskiego pochodzenia odpowiedzialny za filmy z serii Indiana Jones, Szczęki, Listę Schindlera, Szeregowca Ryana czy E.T. Reżyser, który nigdy nie trzymał się jednego gatunku filmowego, czujący się świetnie zarówno w poważnych produkcjach poruszających tematykę II wojny światowej, jak i futurystycznym kinie akcji. Jest jeden element jego twórczości, który jest od lat niezmienny. Dokładniej rzecz ujmując ma jednego zaufanego współpracownika, również szeroko uzdolnionego, z którym zawsze współpracuje, niezależnie od filmu. Mowa o Johnie Williamsie, kompozytorze, ikonie współczesnej muzyki filmowej.

John Williams urodził się 85 lat temu, 9 lutego 1932 roku w Nowym Jorku, ale dorastał w Los Angeles. To tutaj ukończył University of California, na którym ukończył wydział muzyczny.

Pracę w branży filmowej rozpoczął skromnie jako pianista dla Columbia Pictures. Nieco później trafił do 20th Century Fox gdzie zaczął pisać własne utwory. Pierwszym filmem, do którego skomponował ścieżkę dźwiękową był Daddy-O z 1958 roku, ale popularność oraz uznanie dał mu serial Zagubieni w Kosmosie.

Przez lata pracował nad wieloma projektami telewizyjnymi oraz kinowymi i powoli wyrabiał renomę. Co ciekawe większość jego kompozycji powstałych w tym okresie niewiele ma wspólnego z muzyką, jaką większość z nas zna, wówczas w jego twórczości dominował jazz. Pierwszą nominację do Oscara otrzymał za muzykę do dramatu Dolina Lalek z 1967 roku. Niestety nie otrzymał statuetki, lepiej oceniona przez jury była ścieżka dźwiękowa do filmu Wieki ciemne autorstwa Kena Darby i Alfreda Newmana. Dopiero 8 lat później, po kilku nominacjach, złota statuetka trafiła w jego ręce. Został wyróżniony za muzykę do Szczęk. Wcześniej był współodpowiedzialny za adaptację muzyki do Skrzypka na dachu, która również zgarnęła Oscara. Bardziej wartościowy jednak jest Oscar ze Szczęk, gdyż muzyka w filmie była jego autorskim dziełem.

Szczęki były przełomowe dla jego kariery, to od nich rozpoczęła się trwająca po dziś dzień współpraca między kompozytorem a reżyserem, Stevenem Spielbergiem. Od tamtej pory Williams nie skomponował muzyki tylko do jednego jego filmu – Koloru purpury z 1985 roku.

W każdym projekcie Williams świetnie się odnajduje i idealnie potrafi wkomponować dźwiękami w obraz, niezależnie od gatunku. Wiele jego motywów przewodnich przeszło do popkultury i doczekało się masy przeróbek i nowych aranżacji stworzonych przez armię wielbicieli. Każdy jego popularny motyw doczekał się zarówno przeróbki z anielskimi chórami, jak i kawałków metalowych. Szczególnie ludzie upodobali sobie motywy z Gwiezdnych wojen, Indiany Jonesa oraz Parku Jurajskiego. Charakterystyczny motyw narastającego zagrożenia ze Szczęk jest za to najczęściej wykorzystywany w parodiach.

Muzyka Williamsa zmieniała się wraz z autorem. Początkowe jazzowe standardy tworzone na potrzeby seriali telewizyjnych przekształciły się w zaawansowane kompozycje wykonywane przez orkiestrę symfoniczną. Przyjemne, ale nie wyróżniające się kompozycje będące tłem stawały się z czasem zawiłymi, dynamicznymi motywami pamiętanymi latami przez widzów. Jego muzyka nabierała dynamiki, poprzez dominujące instrumenty smyczkowe, donośne chórki oraz drapieżności dzięki stosowaniu instrumentów rzadko łączonych z orkiestrą symfoniczną. Jeżeli zaszła potrzeba potrafił również komponować utwory bardziej rozrywkowe.

Kompozytor uchodzi za innowatora muzyki filmowej. Williams usiłował przywrócić do łask orkiestrę symfoniczną, za co początkowo był krytykowany. Taka muzyka na początku jego kariery była kojarzona z niemodnymi latami 40. Jak pokazała późniejsza historia miał rację.

Poza muzyką filmową Williams ma na swoim koncie tematy olimpijskie. Skomponował muzykę, która była wizytówką letnich igrzysk w Los Angeles i Seulu oraz do zimowych igrzysk w Salt Lake City.

Jest ojcem Josepha Williamsa, wokalisty zespołu Toto.

Jakub Antoniuk