Kartka z kalendarza, 6 stycznia – Titus Interactive / Tadeusz Baranowski

Witam serdecznie w piątkowej Kartce z kalendarza. Dzisiaj mamy 6 stycznia, w Polsce obchodzimy święto Objawienia Pańskiego nazywane potocznie świętem Trzech Króli oraz Dzień Filatelisty. Niezależnie czy zbieracie znaczki czy nie, zapraszam do lektury dzisiejszej Kartki z kalendarza.

Titus Interactive

Titus Interactive był francuskim producentem gier wideo oraz wydawcą. Firma została założona w 1985 roku przez braci Erica oraz Hervé Caen. Początkowo skupiła się na tytułach przeznaczonych na komputery PC, Amigę oraz starsze ZX Spectrum czy Commodore 64, a z biegiem czasu rozszerzyła swoją ofertę o gry konsolowe.

Przez blisko dwadzieścia lat istnienia logo z charakterystycznym uśmiechniętym liskiem zawitało do blisko 100 gier, wśród których znalazły się również przygody naszego Kangurka Kao. Titus zaczął dosyć skromnie – od niekoniecznie dobrych wyścigówek Crazy Cars oraz Fire & Forget. Większość gier wydanych w początkowym okresie istnienia Titusa nie została zapamiętana przez historię.

Lata 90. zaowocowały kilkoma rozpoznawalnymi po dziś dzień tytułami, głównie autorskimi platformówkami 2D Prehistorik oraz Titus the Fox: To Marrakech & Back. Wielu graczy w pamięci ma również oparte na licencji platformówki The Blues Brothers oraz The Blues Brothers: Jukebox Adventure, ale te gry już nie były tak udane, jak te wcześniej wspomniane.

Przygotowując ten materiał napotkałem w internecie wielokrotne stwierdzenie, że Titus miał przyklejoną metkę producenta, który wypuszczał gniot za gniotem. Uśmiechnięty lisek uczciwie sobie zasłużył na takie opinie w czasach konsoli Nintendo 64, kiedy faktycznie powstała ogromna liczba gier na licencji stworzonych w pośpiechu, bez głębszego przemyślenia i wykorzystania potencjału. Xena: Warrior Princess – The Talisman of Fate, Carmageddon 2: Carpocalypse Now czy Hercules: The Legendary Journeys były produkcjami pokracznymi, choć trzeba uczciwie przyznać, że miały momenty, które sprawiały, że jeszcze dało się w to grać. Zdecydowanie do tak fatalnych opinii przyczynił się Superman z 1999 roku. Produkcja była wręcz niegrywalna, pełna błędów, bezsensownych rozwiązań, niedziałających funkcjonalności, okraszona szkaradną oprawą graficzną oraz jeszcze raz masą błędów polanych absurdalnym poziomem trudności. Średnia ocen na poziomie krullewskiego 2/10 mówi sama za siebie. Ten niechlubny wyczyn kilka lat później powtórzyła jedna z ostatnich gier TitusaRobocop.

Firma mimo dosyć letnich produkcji przez większość swojego życia radziła sobie całkiem nieźle. Była w stanie wykupić kilka mniejszych studiów developerskich i wydawców, oraz posiadała pakiet większościowy w Interplay‚u – wydawcy i właścicielu marki Fallout. Dobry Los odwrócił się od Francuzów po nieszczęsnym Supermania. Niska jakość tej oraz kilku wydanych później gier przełożyła się na dochody, niepozwalające na spłacenie zaciągniętych wcześniej kredytów. Fatalny Robocop był gwoździem do trumny.

6 stycznia 2005 roku sąd w Meaux podjął decyzję o ogłoszeniu bankructwa koncernu Titus Interactive oraz innych podmiotów będących jego własnością – Sofra Jeux i Avalon France. Wszystkie posiadane przez Titusa własności intelektualne przeszły w ręce Interplaya.

***

Tadeusz Baranowski

Dzisiaj swoje 72 urodziny obchodzi Tadeusz Baranowski, scenarzysta i rysownik komiksów, ilustrator, grafik, autor takich komiksów jak Antresolka profesorka Nerwosolka czy Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko.

Urodził się 6 stycznia 1945 roku w Zamościu, jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Przygodę z komiksem rozpoczął nieco przypadkowo na początku lat 70. gdy jako współpracownik Świata Młodych został poproszony o narysowanie grafik pod gotowy scenariusz. Komiks nosił tytuł Ten przeklęty Barnaba.

To był bodziec do dalszej pracy, ale Baranowski chciał rysować głównie do scenariuszy własnego autorstwa. Chciał mieć większą kontrolę oraz znaczenie przy swoich działach. Trudno mu się dziwić, praca z innymi często obarczona jest bardzo głęboko idącymi zmianami, czasem wypaczającymi pierwotny sens i wizję autora. Tak było choćby ze sztandarowym dziełem Baranowskiego – Antresolką profesorka Nerwosolka. Pierwsza przygoda powstająca na zamówienie magazynu Alfa nie poszła do druku, bo jedna z redaktorek uznała, że tytuł jest zbyt abstrakcyjny. Zasugerowano zmianę tytułu na Profesor X działa, ale Baranowski odrzucił tę propozycję. Książeczka Antresolka Profesorka Nerwosolka powstała właściwie na złość tej pani redaktor.

Z czasem na Baranowskiego zaczęło zwracać uwagę coraz więcej czasopism, z którymi bardzo chętnie współpracował. Jego wyjątkowy styl sprawił, że w latach 80. otrzymał zaproszenie do Belgii od samego Grzegorza Rosińskiego, który zaproponował mu kolorowania kolejnych zeszytów Thorgala. Baranowski odmówił twierdząc, że woli pracować na własny rachunek, co nie przeszkodziło mu w luźnej współpracy na innych płaszczyznach.

Dosyć przypadkowo rozpoczął kooperację z magazynem Tintin, w którym pojawiły się komiksy o Nerwosolku narysowane do scenariuszy Michela de Boma. Współpraca została nawiązana, gdy Baranowski przyniósł do redakcji plansze narysowane dla Rosińskiego. Spodobały się tak bardzo, że następnego dnia czekał gotowy do podpisu kontrakt. Współpraca między scenarzystą a rysownikiem układała się znakomicie. Boom doskonale rozumiał abstrakcyjne myśli Baranowskiego. Czytelnicy również byli zachwyceni pracami tego duetu, ale Baranowski otrzymał od wydawcy prośbę, czy mógłby w swojej twórczości wprowadzić kilka zmian. Choć próbował, to ostatecznie uznał, że na dłuższą metę nie ma to sensu.

Wrócił do Polski tuż przed zmianami ustrojowymi. Jako uznany artysta nie mógł narzekać na brak zajęć, współpracował z wieloma pismami, a gdy przyszło załamanie koniunktury na komiksy odnalazł się w branży reklamowej. W maju 2007 roku wspólnie z Papciem Chmielem oraz Januszem Christą został odznaczony przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Srebrnym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Niestety z biegiem lat zaczął publikować coraz rzadziej. Było to podyktowane zarówno głodowymi wynagrodzeniami, jak i problemami zdrowotnymi. Wiele wyjaśnia dokument Antresolka Profesorka Nerwosolka emitowany co jakiś czas na antenie telewizji Planete Plus.

Nie powstają już nowe wydawnictwa, ale stare, dzisiaj kultowe zeszyty co jakiś czas ponownie trafiają do sprzedaży. Ostatnio taki zestaw przepłynął z Gdyni do Chicago i trafił w ręce pewnego znanego growego podcastera.

Jakub Antoniuk

Zdążył przed północą z korektą po 12 godzinach Michał „Emjoot” Jankowski