Kartka z kalendarza, 4 lutego – Dante’s Inferno / George A. Romero

Witamy serdecznie wszystkich czytelników w sobotniej Kartce z kalendarza. Dzisiaj mamy 4 lutego i obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Rakiem oraz Światowy Dzień Rzeźnika i Przemysłu Wędliniarskiego. Zachęcamy do lektury wspomnień Winfrida związanych z Dante’s Inferno oraz wpisu Konsolite, w którym przedstawia jednego z najwybitniejszych artystów współczesnego kina grozy.

Miłej lektury.

Dante’s Inferno

To dość ciekawy przypadek. Pierwsza myśl na słowa Piekło Dantego przywodzi obraz ilustrujący książkę „Boska komedia” Dante Alighieri. Jednak nie on go namalował, a znany artysta Botticelli, o którym raczej nikt nie pamięta przy tej okazji. Z kolei sam Dante chciał pokazać chorobę trawiącą Florencję, jego ukochane miasto, czyli zdegenerowanych możnych i ich grzechy. Za to zesłał ich do piekła, gdzie każdy cierpiał na swój sposób za złe uczynki. Niestety wyłącznie pamiętamy okrucieństwo i niezwykłe sceny tortur, nie zaś prawdziwe przesłanie autora. Mam wrażenie, że tak samo jest z grą Dante’s Inferno. Każdy coś słyszał, ale nie za bardzo zgłębił temat i wszystko mu się plącze.

Co ciekawe tytuł ukazał się 4.02.2010 r., ale tego dnia wyłącznie w Australii i Oceanii. Dzień później w Europie, za kolejne cztery w USA oraz w Korei Południowej i dopiero 18.02.2010 r. w Japonii. Skąd ten pomysł? Nie wiadomo… Dziwi umiarkowany hype na tę grę. Twórcy Visceral Games mieli swoje 5 minut po premierze pierwszego Dead Space’a. Jakość, z kolei miały zapewnić pieniądze od wydawcy EA. W czasach, gdy królował God of War ludzie byli spragnieni slasherów i wydawałoby się, że z chęcią powinni przyjąć coś nowego, a jednocześnie z tak nośnym tematem przewodnim. Coś jednak poszło nie tak. Mimo pozytywnych ocen gracze nie zabijali się w sklepach o nowe IP.

Twórcy sami też pomieszali fakty i w roli głównego bohatera osadzili Dantego, który jest krzyżowcem (nie mylić z krzyżakiem). Podczas krucjaty do ziemi świętej w mieście Akka popełnia straszliwą zbrodnię, za którą podczas własnej zgonu zostaje skazany przez Śmierć na wieczne potępienie. Dantemu trochę to nie w smak, postanawia odpokutować grzechy, więc zabija Śmierć i zabiera jego kosę. Do tego na jego klatce piersiowej zostaje wszyty czerwony znak krzyża świętego. Po powrocie do Florencji okazuje się, że jego ukochana Beatrycze została zamordowana, a jej duszę porwał sam Lucyfer. Co więc robimy? Wybijamy wszystkich do nogi w każdym z dziewięciu kręgów piekła.

Ale jak to robimy! Choć mamy do wyboru tylko dwie bronie – kosę Śmierci do walki w zwarciu i Święty Krzyż dany nam przez Beatrycze, jako broń dystansową to dzięki rozwojowi postaci bądź w stronę grzechu, bądź dobrych uczynków zyskujemy nowe super ruchy i ciosy. Jak o tym teraz pomyślę to może to nie spodobało się graczom? W God of War mamy jednak masę różnych zabawek i każdy znajdzie coś dla siebie, a tu ograniczenie do dwóch jednak brzmi słabo. Jeśli więc nie graliście to nie dajcie się zmylić. Naprawdę można się tu różnorodnie bawić, a starcia nie nudzą się. Przeciwnicy są idealnie groteskowi i stanowią przykład fajnego designu. W przypadku gdy nie mieliście okazji pograć to gorąco was do tego zachęcam.

Winfrid

***

George A. Romero

George Andrew Romero to postać, którą powinni kojarzyć wszyscy fani horroru, w szczególności tego z udziałem żywych trupów.

Urodzony 4 lutego 1940 w Nowym Jorku, ten amerykański reżyser i scenarzysta, kinem zainteresował się już jako dziecko. Swój pierwszy film stworzył w 1954 na amatorskiej kamerze, był to krótkometrażowy The Man from the Meteor. Po ukończeniu szkoły wraz z przyjacielem założył Image Ten Productions, firmę specjalizującą się w produkowaniu reklam.

W 1968 roku za pieniądze zarobione dzięki swej firmie nakręcił horror Noc żywych trupów. Film ten na zawsze odmienił oblicze gatunku. Zombie, jakie znamy dziś, zawdzięczamy właśnie Romeo. Wszystkie części Resident Evil były mocno inspirowane tym filmem. Twórcy serii nie ukrywali tego i zatrudnili go do nakręcenia reklam Resident Evil 2.

Reklama Resident Evil 2 nr 1
Reklama Resident Evil 2 nr 2
Dokument z produkcji

Po dziesięciu latach od premiery Nocy żywych trupów nakręcił kontynuację zatytułowaną Świt żywych trupów (Dawn of the Dead). Film okazał się mega hitem i zarobił czterdzieści milionów dolarów, a kosztował zaledwie półtora miliona dolarów. Kolejne filmy Romero to Knightriders (1981), Opowieści z dreszczykiem (v1982) we współpracy z Stephenem Kingiem. W 1985 Romeo dał światu kolejny film z zombie – Dzień żywych trupów (Day of the Dead). Na kolejny występ naszych ukochanych umarlaków reżyser kazał czekać aż do 2005 roku, dając Nam Ziemia żywych trupów. Na kolejny – Kroniki żywych trupów przyszło nam poczekać zaledwie dwa lata. Podobnie było z ostatnim, na chwilę obecną filmem z serii – Survival of the Dead. W tym samym roku, Spike TV przyznało mu nagrodę Mastermind, którą wręczył mu wieloletni fan Quentin Tarantino.

Rynek gier wideo przypomniał o nim w 2010 roku, kiedy jego wizerunek został wykorzystany w formie bossa w dodatku do Call of Duty: Black Ops o nazwie Escalation. Przy okazji użyczył także swego głosu w Zombie Squash, gdzie zagrał głównego złego Dr. B.E. Vil.

Przez większość 2014 roku pracował nad serią komiksów Empire of the Dead, w której główne skrzypce grały nie tylko zombie, ale także wampiry. Miał powstać serial, będący adaptacją komiksu w reżyser Romeo. Jednak na chwilę obecną nic nie wiadomo o statusie produkcji. Biorąc pod uwagę, że prawa do ekranizacji posiada AMC, możemy się nigdy nie doczekać tego serialu.

George Andrew Romero to bardzo ważna postać, bez której moglibyśmy nigdy nie zobaczyć setek komiksów, gier, filmów z zombiakami. Można nie lubić jego filmów, można mieć dość zombie w popkulturze, jednak jednego nie można mu odmówić – to właśnie On ożywił zombie.

Dariusz Konsolite Pasturczak