Kartka z kalendarza, 3 stycznia – Robert Kotick i Activision / Mel Gibson

Witajcie w najnowszej Kartce z kalendarza. Jest wtorek, 3 grudnia, a do ustawowego wolnego jeszcze trzy dni. Możecie poczytać o tym, jak doszło do tego, że Jego Złośliwość Bobby Kotick wkroczył do Activision i zrobił swoje porządki, a w dziale kulturki przyjrzymy się karierze dzisiejszego solenizanta – Mela Gibsona.

Miłej lektury.

Robert Kotick i Activision

Lubicie Activision, prawda? To firma z tradycjami i bogatym portfolio gier na wszystkie możliwe platformy. Powstała pod koniec lat 70. XX wieku w wyniku konfliktu grupy programistów z prezesem Atari, Rayem Kassarem i dała światu takie perełki jak Pitfall, River Raid, sportową serię sygnowaną przez Tony’ego Hawka, Guitar Hero, mnóstwo bardzo dobrych FPS-ów, Skylanders oraz Call of Duty.

Firma poza dobrymi grami znana jest również z kontrowersyjnych wypowiedzi swojego dyrektora generalnego – Roberta Koticka. Trochę trudno w to uwierzyć, ale podnoszący ciśnienie wielu z nas „Bobby” ma Activision w swojej władzy od ponad 30 lat. Wszystko zaczęło się od pozwu w sprawie naruszenie patentu dotyczącego zapisywania danych gracza w pamięci RAM. Patent został zarejestrowany w 1979 roku przez jednego z pionierów gier wideo – Ralpha Baera. W pierwszej połowie lat 80. Activision wydało jedenaście pozycji na Atari 2600, które miały podobną funkcję.

31 lat temu – 3 stycznia 1986 roku – sąd federalny w San Francisco wydał wyrok, który był początkiem końca Activision w pierwotnej formie. Firma musiała zapłacić kosmiczną na tamte czasy kwotę 3,5 miliona dolarów. Próbowano się odwołać, ale ostateczny wyrok został podtrzymany. Activision znalazło się w ogromnym dołku finansowym. Z pomocą przybył prawy rycerz na białym rumaku, Robert Kotick i prowadzona przez niego grupa inwestycyjna, która wpompowała sporo grosza, przeprowadziła bardzo daleko idącą restrukturyzację i z czasem przejęła przedsiębiorstwo.

Kotick ma wśród graczy opinię zbyt pewnego siebie buca, który ich absolutnie nie szanuje i jawnie mówi, że gdyby tylko mógł, doiłby ich jeszcze mocniej. Zapominamy jednak, że jego słowa nie są kierowane do nich tylko do inwestorów, ale nawet to nie usprawiedliwia bezczelnego tonu jego wypowiedzi. Kotick dzieląc się ze światem swoimi przemyśleniami niejednej osobie podniósł ciśnienie. W efekcie dorobił się rzeszy oddanych antyfanów, która głośno manifestuje w Internecie swoje niezadowolenie. Z drugiej strony trzeba przyznać, że jego słowa najczęściej są prorocze, a lamenty graczy, choć hałaśliwe, nieznaczące dla wyników finansowych. Bez jego kontrowersyjnych decyzji najprawdopodobniej Activision już dawno temu podzieliłoby smutny los wielu legend branży, a tak jest to obecnie jedna z największych firm w Giereczkowie, właściciel największych marek, takich jak Call of Duty, Candy Crush czy gry Blizzarda.

***

Mel Gibson

Dzisiaj swoje 61 urodziny odchodzi Mel Gibson, amerykański aktor, reżyser oraz producent filmowy. Urodził się 3 stycznia 1956 roku w Peekskill w stanie Nowy Jork, ale większość swojego dzieciństwa oraz młodości spędził w Australii. Tam ukończył w 1977 roku najbardziej prestiżową szkołę aktorską w Australii – National Institute of Dramatic Arts. Również w Krainie Kangurów rozpoczął swoją karierę. Zaczynał skromnie od kilkuodcinkowej roli w operze mydlanej The Sullivans. Po kilku mniej zapadających w pamięć filmach zagrał w Mad Maxie, gdzie wcielił się w policjanta Maxa Rockatanskiego. Była to rola, która dała mu większą rozpoznawalność, ale krytycy są zgodni, że dopiero w następnym filmie – Gallipoli – pokazał swój potencjał. W 1984 roku udało mu się zadebiutować w produkcji z rodzimej Ameryki, nominowanym do nagrody Złotej Palmy Buncie na Bounty. Potem grał w wielu produkcjach, bardzo często w sensacyjnych, z serią Zabójcza broń na czele.

W 1995 roku ukazał się wyreżyserowany przed Gibsona dramat historyczny Braveheart: Waleczne serce, który zgarnął aż 5 oscarowych statuetek w tym za najlepszą reżyserię oraz najlepszy film. Po tym filmie Gibson nieprzerwanie grywał w masie zróżnicowanych filmów, od komedii, poprzez dramaty i sensację, aż na dubbingu w animacjach kończąc. Za jego największe artystyczne dokonanie uważa się kontrowersyjną i bardzo odważną Pasję z 2004 roku, historię przedstawiającą ostatnie 12 godzin z życia Jezusa Chrystusa.

Gibson uchodził za osobę religijną, ale w pierwszej dekadzie XXI wieku obraz ten legł w gruzach. Aktor dał się przyłapać jak baluje w towarzystwie dużo młodszych kobiet oraz został aresztowany za prowadzenie pod wpływem. Wyszły na jaw informacje, że w przeszłości był uzależniony od alkoholu oraz innych używek. Po 28 latach małżeństwa rozwiódł się dla młodszej o 30 lat rosyjskiej piosenkarki. Ich związek nie trwał długo i skończył się oskarżeniami.

Niewątpliwie jego życie prywatne w ostatnim czasie nie dało mu dobrej prasy i było pożywką dla pudelkowych mediów, ale trudno odmówić mu ogromnego wkładu we współczesną popkulturę. Dzięki zróżnicowanej pod względem doboru ról karierze zapisał się w pamięci każdego, jest ikoną naszego pokolenia. Filmy z jego udziałem oglądało się w młodości na kasetach VHS, a dialogi z czwartej części Zabójczej broni po dziś dzień funkcjonują w mowie potocznej. Produkcje, w tym choćby dosyć świeża Przełęcz ocalonych, udowadniają, że potrafi być dobrym reżyserem, może nawet lepszym niż aktorem.

Jakub Antoniuk

Korekta: Michał „Emjoot” Jankowski