Kartka z kalendarza, 28 grudnia – Ouya

W dzisiejszej Kartce z kalendarza przyjrzyjmy się nieco historii jednego z największych rozczarowań sprzętowych ostatnich lat, mikrokonsolki Ouya. Pretekstem jest czwarta rocznica (28 grudnia 2012 roku) wprowadzenia konsolki do sprzedaży, co prawda tylko dla devów, pospólstwo musiało jeszcze poczekać, ale wciąż cierpimy na bożonarodzeniowo-noworoczną posuchę, więc wybaczcie.

ouya-02Ouya miała być małą, „tanią” konsolką opartą o system operacyjny Android. Twórcy szukali finansowania za pomocą społecznościowego serwisu wsparcia finansowego Kickstarter, chcieli pozyskać 950 000 dolarów na produkcję, ale frajerzy darczyńcy byli znacznie hojniejsza i udało się uzbierać ponad 8,5 miliona dolarów, co było wówczas drugim najlepszym wynikiem na Kickstarterze. Miała to być nie tylko miniaturowa konsola do gier, ale również kombajn multimedialny dający m.in. możliwość strumieniowania filmów oraz grania w gry pecetowe za pomocą usługi OnLive.

Oczekiwania były bardzo duże, wszyscy czekali, kiedy pierwsze egzemplarze trafią do konsumentów. Gdy to się stało, entuzjazm błyskawicznie opadł. Produkt rozczarowywał swoją funkcjonalnością oraz niepraktycznym, niewygodnym designem pada. System posiadał własną nakładkę graficzną, ale tylko niektóre elementy były w pełni przystosowane do padowego sterowania, panel ustawień był zwykłym androidowym okienkiem. Pad miał dziwaczny, wydłużony kształt z niewygodnymi, blokującymi się i niestabilnymi przyciskami oraz debilną wymianą baterii. Konsola była na tyle słaba, że interface zacinał się na podstawowych funkcjach, wczytanie miniaturki grafiki gry w sklepie było dużym wyzwaniem dla sprzętu. Biblioteka gier nie rozpieszczała, przeważały komórkowe porty, które, mimo że były graficznie kastrowane i tak miały problemy z płynnym działaniem. Niektóre były wręcz niegrywalne.

ouya-01Przyjęcie konsoli przez rynek było bardzo złe. Ogromny sukces na Kickstarterze nie przełożył się na sukces sprzedażowy. Matt Thorson autor najlepiej sprzedającej się gry na konsolkę TowerFall przyznał, że sprzedał zaledwie 7 000 kopii gry. David Marsh ze studia NimbleBit powiedział wprost, że „W porównaniu z innymi platformami (Ouya – dop. red.) nie przyniesie zapewne wielkich zysków, ale dodanie na nią gry i jej umieszczenie w sklepie jest dziecinnie proste.

W późniejszym okresie w tworzeniu dobrego wizerunku nie pomagały zaległości z wypłatami dla twórców oraz kontrowersyjny program wsparcia finansowego dla twórców, którzy zdecydują się na półroczną wyłączność oraz będą szukać wsparcia finansowego na Kickstarterze. W 2015 roku Ouya została wystawiona na sprzedaż. Jak mówiła wtedy szefowa Ouya Julie Uhrman „celem jest odzyskanie kapitału włożonego przez inwestorów.” Ktoś najwyraźniej stracił wtedy cierpliwość do już wtedy martwej konsolki. Nowym właścicielem sklepu oraz marki został amerykański producent sprzętu dla graczy Razer, który zamierzał wejść z ouyową bazą gier i własną konsolką Forge TV na chiński rynek.

Strasznie ouyowa to była konsolka.

Jakub Antoniuk