Kartka z kalendarza, 27 stycznia – Ken Sugimari (Pokemon) / Mike Patton (Faith No More, Mr. Bungle)

Witajcie w piąteczkowej Kartce z kalendarza. Dzisiaj mamy 27 stycznia i obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, Dzień Dialogu z Islamem oraz Dzień Pracownika Publicznych Służb Zatrudnienia. W Kartce Jacek Kaleta dostarcza JapSpam poświęcony osobie Kena Sugimoriego, autorowi pierwszej generacji Pokemonów, natomiast w dziale kulturki wspólnie z Katką opisuję sylwetkę Mike’a Pattona, wokalisty znanego głownie z występów w zespole Faith No More.

Miłej lektury.

Ken Sugimari (Pokemon)

Mam dla Was zagadkę. Jaki człowiek jest z Wami praktycznie od dzieciństwa a którego nawet nie pamiętacie? Każdy pewnie teraz zaczyna się zastanawiać „o co mu chodzi?” i w sumie macie po części racje. To pytanie jest mega rozległe i prawie każda odpowiedź będzie poprawna. Więc zawężę trochę Wasze przemyślenia i zapytam „co łączy te tytuły?” Pokemon Yellow, Pokemon Gold, Super Smash Bros.: Melee, Pokemon: Sun & Moon, Pokken. Prawdopodobnie większość z Was odpowie Nintendo albo te dziecinne gry na konsolę, która #nikogo”. Jest jednak coś jeszcze a dokładnie ktoś. Jedna osoba, która była z nami od dziecka i należy o niej wspomnieć.

Panie i Panowie, przedstawiam Wam artystę, który ukształtował wiele popkulturowych ikon, czyli Kena Sugimoriego. Ken jest osobą, której nie zobaczycie w wywiadach podczas promowania gry albo na scenie podczas konferencji. Jest jak roadie, który czuwa nad wszystkim zza sceny. Jest on również człowiekiem odpowiedzialnym za szkice koncepcyjne, które ukształtowały największe ikony Nintendo, czyli Kieszonkowe Potwory.

Pomimo że jego styl na początku przypominał ten, który można kojarzyć najbardziej z Akirą Toriyamą to z czasem on również ewoluował jak Hunter w Gengara. Tym sposobem porzucił staroszkolny styl na rzecz bardziej cyfrowego. Zaczął też bardziej doceniać pewne detale, które sprawiają, że postacie wydają się bardziej kompletne. Kto by pomyślał, że ilustrowanie dla fanowskiego magazynu Game Freak doprowadzi go do miejsca, w którym jest teraz. Miejsca, w którym zarządza grupą ludzi i tworzy o wiele więcej niż tylko szkice koncepcyjne.

A na sam koniec mam dla Was ciekawostkę… Wiedzieliście, że ulubionym pokemonem Kena jest Gengar a najmniej lubi Venosaura? Jest on również kanoniczną postacią w anime Pokemon. Podpowiem Wam…ten bohater lubi rysować.

Jacek Kaleta

***

Mike Patton (Faith No More, Mr. Bungle)

Niewielu jest muzyków tak zaangażowanych w swoją pracę, jak Mike Patton, amerykański kompozytor, wokalista, autor tekstów i multiinstrumentalista, a także producent muzyczny i aktor, twarz i głos zespołów Faith No More oraz Mr. Bungle.

Michael Allan Patton urodził się 49 lat temu, 27 stycznia 1968 roku w mieście Eureka w Kalifornii, gdzie spędził dzieciństwo i w 1985 roku założył swój pierwszy poważny zespół Mr. Bungle. Jak każda wielka przyszła gwiazda zespół zaczynał skromnie od grania lokalnie i rozpowszechniania swojej twórczości jedynie w formie dem na kasetach magnetofonowych. Wytwórnie nie były zainteresowane zainwestowaniem w zespół nieszablonowy, wykraczającym swoją twórczością poza wiele schematów, trudny do zaprezentowania i obarczony dużym ryzykiem finansowej klęski. Być może kapela z czasem zginęłaby w historii, gdyby jedno z dem nie dotarło do zespołu Faith No More, który borykał się z problemem uzależnionego od alkoholu i narkotyków wokalisty.

Pattonowi została złożona propozycja, aby przyłączył się do nich i zastąpił problematycznego kolegę. Propozycja była bardzo atrakcyjna, bo zespół miał już na koncie dwa albumy studyjne oraz pewną renomę na scenie. Porzucił studia i w styczniu 1989 roku rozpoczął współpracę. Wspólnie wydali trzeci album zespołu zatytułowany The Real Thing, który okazał się pierwszym znaczącym sukcesem w historii zespołu. W dużej mierze było to efektem teledysku do utworu Epic, który stacja MTV bardzo często emitowała.

Mimo że Faith No More było zespołem dużo bardziej rozpoznawalnym, Patton nie zapomniał o swoich kolegach. We wspomnianym teledysku wystąpił w podkoszulku z logo Mr. Bungle, a kontakty, jakie zdobył przełożyły się na kontrakt płytowy. Przy okazji premiery albumu zatytułowanego po prostu Mr. Bungle fani mieli świetną okazję poznać prawdziwe muzyczne oblicze Pattona, ekspresyjne oraz bardziej eksperymentalne. Na tym etapie swojej kariery Patton chciał, aby zebrane w ramach Faith No More środki przeznaczyć na promocję muzyki niekonwencjonalnej – niestworzonej z myślą o rynku masowym. Marzenie zrealizował w 1999 roku, kiedy założył wytwórnię płytową Ipecac Records, która funkcjonuje po dziś dzień.

Mimo wielu lat spędzonych z Faith No More Patton był nieprzerwanie związany z Mr. Bungle. Nagrywał i koncertował do samego końca, do 2004 roku, kiedy zespół został rozwiązany. Po drodze samo Faith No More zawiesiło swoją działalność, pozostawiając po sobie cztery nagrane z Pattonem albumy studyjne. Głównym powodem były poboczne projekty wszystkich członków zespołu, które uniemożliwiały pełne skupienie się na wspólnym koncertowaniu i komponowaniu.

Współpraca z innymi ludźmi była dla Pattona bardzo ważna. Nie potrafił siedzieć bezczynnie, jeżeli nie pracował nad własnym projektem, rozpoczynał współpracę w kimś. Do bardzo licznego grona zespołów i artystów, z którymi wspólnie działał należy zaliczyć choćby Johna Zorna, Sepulturę, Sparks, Melvins, Melt Banana, Tin Hat Trio, The Dillinger Escape Plan, The Young Gods, Björk oraz wielu, naprawdę wielu innych. Drogi członków Faith No More zeszły się ponownie w nowym stuleciu i zaowocowały koncertami oraz wydaniem pierwszego po 15-letniej przerwie albumu studyjnego zatytułowanego Sol Invictus.

Z czasem Patton zaczął interesować się również kinematografią. W 2005 roku zagrał podwójną rolę w niezależnym obrazie Firecracker Steve’a Baldersona, gdzie wcielił się w postać właściciela obwoźnego cyrku oraz jego starszego brata. Dwa lata później pracował nad udźwiękowieniem filmu Jestem Legendą z Willem Smithem w roli głównej oraz użyczył swojego głosu czyhającym na życie bohatera stworom. Wspólnie z wokalistą System of A Down, Serjim Tankiana, nagrał utwór Bird’s Eye, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej filmu W sieci kłamstw w reżyserii Ridleya Scotta.

Jako miłośnik gier wideo również w tej dziedzinie sztuki miał swój udział. Wystąpił w roli Ciemności w grze The Darkness oraz Nathana Spencera w Bionic Commando. Poza tym nadał życia umarłym w Left 4 Dead oraz Wściekłemu Rdzeniowi w Portalu.

Nasza współautorka Katarzyna „Katka” Porębska tak go wspomina:

Niewielu jest tak wszechstronnych, uniwersalnych i płodnych artystycznie muzyków jak Mike Patton. Gdybym zaczęła wymieniać wszystkie jego zespoły, projekty, w jakich brał udział oraz gatunki muzyczne, w których się specjalizuje, nie starczyłoby w tej Kartce z kalendarza miejsca na nic innego. Moja przygoda z tym wokalistą zaczęła się od licealnej fascynacji jego flagowym projektem, czyli Faith No More. Do dziś znam na pamięć ich hity powstałe w latach 90, a płytę Angel Dust uważam za jeden z kamieni milowych muzyki rockowej. Wprawdzie nie do końca udał się muzycznie powrót tego zespołu po latach, ale na szczęście zawsze można wrócić do ich wcześniejszych albumów, a dzięki ponownemu zejściu się muzyków, mieliśmy szansę posłuchać znów Faith No More na żywo.

Z pozostałych projektów Pattona najbardziej lubię odjechanego, Mr. Bungle i niestety będącego jednorazową przygodą Peeping Toma. Na tym albumie Patton zebrał kilku świetnych muzyków, aby razem stworzyć bardzo eklektyczny, ale jednocześnie spójny materiał, który ma niesamowity, lekko hip-hopowy flow. Mike często pojawia się też gościnie na płytach innych artystów – zarówno tych rockowych, jak Melvins, czy Sepultura (muszę tu wspomnieć mój ukochany utwór Lookaway z płyty Roots, nagrany razem ze wspominanym niedawno w jednej z poprzednich Kartek Jonathanem Davisem), jak i eksperymentalnych, z Johnem Zornem i Christianem Fenneszem na czele.

Mike Patton to nie tylko świetny wokalista i utalentowany muzyk, ale też producent, który w swojej wytwórni Ipecac Recordings wydaje zarówno własne projekty, jak i pomaga zaistnieć wielu mniej znanym zespołom. Polecam szczególnie zainteresować się instrumentalnym Zu i punkowymi dziewczynami z Le Butcherettes. A sam Mike nie powiedział jeszcze na pewno muzycznie ostatniego słowa …

Jakub Antoniuk, Katarzyna „Katka” Porębska