Kartka z kalendarza, 27 grudnia – F1 Triple Battle

W dzisiejszej Kartce z kalendarza sięgam do głębokiej prehistorii giereczkowa i z odmętów zapomnianych gier wyciągam F1 Triple Battle na konsolę TurboGrafx-16 / PC Engine od japońskiego studia Human Entertainment.

1graczProdukcja ukazała się 27 grudnia 1989 roku i była pseudo trójwymiarową „symulacją” bolidów Formuły 1. To, co wyróżniało F1 Triple Battle to nastawienie na lokalne rozgrywki dla trzech graczy. Niby nic wielkiego, nie jedna gra w owym czasie dawała możliwość zabawy kilku graczom. Takie dwuwymiarowe Micro Machines wręcz zyskiwało, jeżeli ścigaliśmy się z kumplami, ale gorzej wyglądała sytuacja z produkcjami w stylu udawanego trójwymiaru. Możliwość zabawy dwoma graczami sporadycznie pojawiała się u konkurencji, ale o trzech graczach ówcześni twórcy nie myśleli. Japończycy próbowali wypełnić niszę i zrobili to w dosyć oryginalny sposób. Niezależnie od tego, czy graliśmy w trybie dla pojedynczego gracza, czy ścigaliśmy z kumplami, ekran zawsze był podzielony pionowo na trzy równe części.

3graczyJeżeli grało się solo trasa oraz sterowany przez nas bolid były widoczne jedynie na centralnej części ekranu, pozostałe dwa były wypełniane przez mapę toru z zaznaczoną aktualną pozycją gracza oraz informacje o czasach. W przypadku dwóch graczy dodatkowo wyświetlana była jedynie trasa z zaznaczonymi pozycjami graczy, a jeżeli grały trzy osoby dodatkowe informacje były nieobecne.

Był to fenomen, niespotykany chyba nigdy wcześniej. To szalone podejście miało plusy, zawsze trasy wyglądały tak samo, doznania płynące z rozgrywki były identyczne, a grając wspólnie nie czuło się, że coś tracimy przez skalowanie obrazu. Jak pokazała późniejsza historia patent nie przyjął się, pewne elementy ponownie wykorzystano przy okazji Human Grand Prix 3: F1 Triple Battle na SNES-a, ale na tym historia (najprawdopodobniej) się zakończyła.

Jakub Antoniuk