Kartka z kalendarza, 24 stycznia – Car Mechanic Simulator 2014 / Krystyna Feldman

Hejka.

Witajcie w Kartce z kalendarza. Dzisiaj mamy wtorek, 24 stycznia, obchodzimy Światowy Dzień Środków Masowego Przekazu, do których z całą pewnością można zaliczyć stronę RozgrywkaPodcast.pl na której publikujemy. W dzisiejszej Kartce ma miejsce kolejny debiut autorski. Do naszej ekipy dołączył Paweł Płocharski, współprowadzący podcast DoDechy. Dzisiaj podzielił się swoimi wspomnieniami związanymi z serią Car Mechanic Simulator. W dziele kulturki natomiast wspominany Babkę Kiepską Krystynę Feldman.

Miłej lektury.

Car Mechanic Simulator 2014

Wszelkiej maści symulatory pojazdów to ciekawy kawałek giereczkowa. Są to zazwyczaj gry budżetowe, pokraczne z zabawną fizyką, które często zamiast uczyć bawią. Oczywiście są wyjątki od tej niechlubnej reguły jak bardzo popularne w Polsce symulatory rolnicze. Poza nimi na uwagę zasługuje jeszcze seria Car Mechanic Simulator, która choć młoda – zadebiutowała na PC zaledwie 3 lata temu, 24 stycznia 2014 – już w tej chwili jest marką uznaną i bardzo cenioną przez społeczność.

Uczciwie przyznam, że nie jestem specjalistą od motoryzacji, nie ma prawo jazdy, nie wiem gdzie się wlewa paliwo, ilość koni mechanicznych to dla mnie abstrakcja, więc poprosiłem o wypowiedzenie się w temacie Car Mechanic Simulator największego polskiego podcastera motoryzacyjnego, współprowadzącego podcast DoDechy, debiutującego w Kartce z kalendarza Pawła Płocharskiego.

Jeśli tylko interesujecie się motoryzacją, to prawdopodobnie gdzieś o uszy obiła wam się gra z serii Car Mechanic Simulator. Niewiele jednak osób wie, że stworzona została w Polsce, przez rzeszowskie studio Red Dot Games. Sam przekonałem się o tym w dość nietypowy sposób. Swojego czasu nagrywaliśmy – nieistniejący już – podcast Sknerus, gdzie recenzowaliśmy BARDZO tanie gry. Naszym debiutanckim odcinkiem była recenzja American Lowrider. Oczywiście jak na nasze szydercze humory przystało śmiechom nie było końca, szczególnie gdy zdaliśmy sobie sprawę, że ¾ listy płac zajmowało 1 nazwisko – Dariusz Ruman. Jakież było moje zaskoczenie, gdy jakiś czas później w środku nocy, na mojej skrzynce pocztowej zawitał mail z tytułem „Odnośnie recenzji American Lowrider” – autor, nie kto inny jak Dariusz Ruman. Nie będę ukrywać – w momencie gdy zobaczyłem ten tytuł, wyobrażałem już siebie w garniturze na sali sądowej, składając zeznania w oskarżeniu o zniesławienie. Wystarczyło jednak kilka pierwszych wersów, by się przekonać jak bardzo się myliłem. Dariusz okazał się człowiekiem z niesamowitym poczuciem humoru i to właśnie w treści maila opisał historię gry, którą praktycznie w pojedynkę zrobił lata temu. Nie omieszkał pochwalić się, czym zajmuje się obecnie.

Tutaj właśnie wkroczył Car Mechanic Simulator. Sama gra okazała się idealnym antydepresantem. Odkręcanie śrubek i zmiana oleju jeszcze nigdy nie była tak relaksująca i przyjemna. Edycja 2014 nie posiadała licencji, ale szybko zyskała na popularności do tego stopnia, że edycja 2015 zawierała już DLC z takimi samochodami jak Bentley, Maserati czy Mercedes. Miłośnicy polskich klasyków znajdą również coś dla siebie – DLC o nazwie Youngtimer – zawiera takie cudo motoryzacji jak Fiat 126p.

Jeśli szukacie spokojnej gry do słuchania podcastów i pogrzebania sobie pod maskami samochodów bez konieczności ubrudzenia rąk smarem to nie ma lepszej propozycji niż Car Mechanic Simulator. Przy okazji, zdajecie sobie sprawę, że wydawca – firma PlayWay – po debiucie na giełdzie w 2016 roku stała się trzecim co do wielkości notowanym na giełdzie producentem gier w kraju? Jak mawia klasyk: „cudze chwalicie – swojego nie znacie”.

Warto też wspomnieć, że Car Mechanic Simulator 2017, będzie pierwszą edycją dostępną nie tylko na PC, ale i na konsole. Warto czekać!

Car Mechanic Simulator 2014 okazał się cichym hitem na Steamie. Koszty produkcji zwróciły się w ciągu pierwszej doby sprzedaży, a sama gra zadebiutowała w ścisłym topie sprzedaży na Steamie. Później było już tylko lepiej. Kontynuacja z numerkiem 2015 wprowadziła wiele usprawnień oraz funkcjonalności, które nie mogły trafić do poprzedniczki, przez co rozgrywka była jeszcze ciekawsza i bogatsza. Jak wspomniał Paweł w tej chwili jest to bardzo poważna marka, która niedługo pojawi się na konsolach.

Przy okazji warto jeszcze nadmienić, że wydawcę Car Mechanic Simulator – firmę Play Way – możecie doskonale kojarzyć z produkowanych na początku stulecia tanich i badziewnych gier sprzedawanych w kioskach po 5 zł. To oni byli odpowiedzialni za takie (s)hity sprzedażowe jak Maluch Racer, Polder Driver czy Syrenka Racer. Po latach grzebania w giereczkowym szambie zmienili swoje podejście, zainwestowali w lepsze, droższe produkcje i dzisiaj mogą pochwalić się już całkiem pokaźną ofertą ciekawych gier.

Paweł Płocharski, Jakub Antoniuk

***

Krystyna Feldman

Niektórym aktorom kariera za bardzo nie wychodzi. Mają talent, uczą się ciężko od najmłodszych lat, ale gdy trafiają do upragnionego zawodu, przez większość życia są aktorami drugiego planu. Pod koniec życia los się nieco uśmiecha, daje nieco większą rozpoznawalność, ale kosztem zaszufladkowania do jednej roli w debilnym serialu. W dzisiejszej Kartce z kalendarza historia Krystyny Feldman.

Krystyna Feldman, polska aktorka teatralna i telewizyjna, niezapomniana babka Rozalia Kiepska oraz kinowy Nikifor Krynicki urodziła się w 1916 roku we Lwowie w rodzinie aktorskiej. Już w wieku pięciu lat zaczęła grać swoje pierwsze, małe role i całą edukację miała podporządkowaną zawodowi autorskiemu. Absolwentka Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie.

Swoja profesjonalną karierę aktorską rozpoczęła na deskach Teatrze Miejskim we Lwowie, po czym została zaangażowana w teatrze w Łucku. Wybuch II wojny światowej przerwał współpracę i zmusił do powrotu w rodzinne strony. W 1942 została zaprzysiężona jako żołnierz Armii Krajowej i pełniła funkcję łączniczki.

Po wyzwoleniu w 1944 roku Lwowa wróciła na scenę tamtejszego teatru. Zagrała wówczas – nie ostatni raz w życiu – męską rolę Staszka w Weselu Wyspiańskiego. Po zakończeniu II wojny światowej przez wiele lat współpracowała z wieloma teatrami w całej Polsce. Występowała m.in. na deskach teatru w Łodzi, Katowicach, Szczecinie, Opolu, Krakowie i Poznaniu.

Swoją filmową karierę rozpoczęła w pierwszej połowie lat 50. od roli dewotki w Celulozie Jerzego Kawalerowicza, ale pierwszą rolę nieepizodyczną otrzymała niemal 10 lat później w Głosie z tamtego świata Stanisława Różewicza. Przez lata stała się jedną z najbardziej wyrazistych aktorek drugiego i trzeciego planu. Na ekranie tworzyła różne, często sprzeczne ze sobą kreacje. Potrafiła grać osoby słabe fizycznie, które charakteryzowała ogromna siła charyzmy. Idealnie sprawdzała się zarówno w rolach postaci z wyższych sfer, jak i z nizin. Z czasem zaczęła okazjonalnie pojawiała się w spektaklach Teatru Telewizji.

Na początku lat 80. była na celowniku Służby Bezpieczeństwa, była to odpowiedź za podpisanie listu w obronie autonomii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Mimo kontroli korespondencji, częstych rewizji w mieszkaniu i wielu utrudnień w rozwoju kariery, nie dała się złamać.

Szerokiej publiczności dała się poznać dopiero w latach osiemdziesiątych, po roli w filmie Yesterday Radosława Piwowarskiego. Mimo współpracy z wieloma dobrymi, często debiutującymi reżyserami, udziałach w wielu spektaklach teatralnych i charakterystycznych rolach filmowych większość z nas utożsamia ją jedynie z rolą babki Rozalii Kiepskiej w serialu Świat według Kiepskich. Ta niesamowita rozpoznawalność spotkała ją dopiero w wieku 83 lat. Niewiele później, po raz pierwszy w życiu, i zarazem jedyny, dostała główną rolę w filmie kinowym. W Moim Nikiforze Krzysztofa Krauze wcieliła się w postać malarza Nikifora Krynickiego – polskiego malarza, przedstawiciela prymitywizmu. Jej kreacja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem polskiej publiczności oraz krytyków.

Uwielbiała spędzać czas wolny chodząc po górach. Sam osobiście natrafiłem na panią Krystynę dwa razy na górskich szlakach. Raz w Bieszczadach i raz w Pieninach. Niektórzy moi znajomi również mieli to szczęście.

Odeszła 10 lat temu, 24 stycznia 2007 roku w wieku blisko 90 lat. Pochowano ją w Alei Zasłużonych na cmentarzu Miłostowskim w Poznaniu. Zgodnie z jej życzeniem, złożono ją do grobu w kostiumie z ostatniego spektaklu.

Jakub Antoniuk