Kartka z kalendarza, 23 marca – Akademia policyjna

Witajcie w czwartkowej Kartce z kalendarza. Dzisiaj mamy 23 marca, 82 dzień 2007 roku. Obchodzimy dzisiaj wiele świąt, takich jak Światowy Dzień Meteorologii, Dzień Windy, Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej oraz Święto Służby Hydrometeorologicznej Sił Zbrojnych.

W dniu dzisiejszym mijają 33 lata od momentu, kiedy w kinach pojawiła się pierwsza część policyjnej serii komediowej – Akademii policyjnej. Jeżeli macie z tą serią ciepłe wspomnienia i chcielibyście sobie ją nieco przypomnieć, to serdecznie zachęcam do lektury dzisiejszej Kartki przygotowanej przez Emjoota.

Miłej lektury.

Jakub Antoniuk

Akademia policyjna

„Nie zaznał życia, kto nie służył w marynarce”. Po obejrzeniu filmu „Akademia Policyjna” z pewnością można by ten znany cytat z polskiej piosenki przerobić na „Nie zaznał życia, kto nie wstąpił do policji”. A z pewnością szkołą życia była tytułowa akademia w kultowej już, nie tylko w Polsce, znakomitej komedii, która swoją premierę miała 23 marca 1984 roku.

Z powodu braków w kadrach pani burmistrz pewnego amerykańskiego miasta ogłosiła, że zmieniają się zasady rekrutacji do akademii policyjnej. Od dzisiaj każdy, bez względu na tężyznę fizyczną, wykształcenie czy choroby może się do niej zapisać. Co oczywiście spowodowało, że zgłosiła się cała rzesza chętnych. Przygody takiej grupki wyrzutków dane jest nam obserwować. A postaci wyrazistych i często skrajnych jest tutaj co niemiara.

Na pierwszy ogień idzie Carey Mahoney. Gra go Steve Guttenberg, znany np. z „Kokonu” czy „Krótkiego Spięcia”, a ostatnio z filmów katastroficzno-potworowych klasy C. Mahoney. Jest lekkoduchem, który w skrócie rzecz ujmując jest często na bakier z prawem. Po jednej z takich przygód dostał wybór – paka albo 12 tygodni kursu w akademii. Wybrał to drugie. Jego towarzyszem (poznanym zresztą na komisariacie) jest Larvell Jones (Michael Winslow), beatboxer i człowiek, który potrafi naśladować niemal każdy znany ludzkości dźwięk, co oczywiście prowadzi do wielu śmiesznych sytuacji.

Wśród innych postaci możemy wyróżnić bawidamka George’a Martina, mającego obsesję na punkcie spraw wojskowych i broni Eugene’a Tackleberry’ego (David Graf), mającego nadwagę i będącego tchórzem Leslie Barbarę (Donovan Scott), wielkiego i silnego Mosesa Hightowera (Bubba Smith), skromną i cichutką Laverne Hooks (Marion Ramsey), a także damę z dobrego domu Karen Thompson (Kim Cattrall). Nie zapominajmy oczywiście o granym przez George’a Gaynesa komendancie Lassardzie czy też niezapomnianym i z pewnością przez wszystkich pamiętanym poruczniku Thaddeusie Harrisie (G.W. Bailey).

Mam do tego filmu olbrzymi sentyment. Taśmę z jego kopią oglądałem tyle razy, że nie sposób spamiętać. Dlaczego jednak właśnie ten, a nie inny. Scenariusz filmu jest tylko pretekstem do ukazania wielu zabawnych sytuacji z udziałem grupy wyrzutków społecznych. Gag goni gag, dialogi są napisane z lekkością i dowcipem. No i przede wszystkim nikt nie jest w stanie zapomnieć sceny w barze „Błękitna Ostryga”, dla której samej warto obejrzeć ten film.

Michał “Emjoot” Jankowski