Kartka z kalendarza, 23 grudnia – Heretic

W dzisiejszej Kartce z kalendarza cofamy się aż o 22 lata do zamierzchłych czasów, gdy królował MS-DOS a pixele swoją wielkością potrafiły zabić. Wtedy to amerykańskie studio Raven Software stworzyło legendarną strzelankę FPP w konwencji fantasy – Heretica, który został wydany 23 grudnia 1994 roku wyłącznie na PC.

Heretic był jedną z pierwszych gier wykorzystujących silnik graficzny, na którym pierwotnie działał Doom, ale ekipa z Raven Software całkiem znacząco go poprawiła. Doom cierpiał na nieprzyjemną dolegliwość niemożności spoglądania w górę i w dół, Heretic już nie miał z tym problemu. Historyczne zmiany odbyły się również na innej płaszczyźnie mechaniki, wprowadzono do gry możliwość używania przedmiotów dających graczowi dodatkowe, czasem ograniczone czasowe możliwości jak choćby latanie, odporność na zadawane ciosy, tryb ducha czy pochodnię, która oświetlała nawet najmroczniejsze zakamarki. Z tego bajeru korzystało sporo późniejszych FPS-ów epoki, choćby Duke Nukem 3D czy Star Wars: Dark Forces.

hereticWcielaliśmy się w postać elfa Corvusa, który bronił swój świat przed jednym z trzech Wężowych Jeźdźców – D’Sparilem. Jako że akcja Heretica działa się w świecie fantasy uzbrojenie, jakie wykorzystywał nasz protagonista różniło się nieco od tego znanego z innych PFS-ów. Zamiast broni palnej mieliśmy doczynienia z typową bronią średniowieczną oraz wariacjami na temat broni magicznych. Oczywiście spora część z nich była klasycznymi pukawki w skórce fantasy, ale w żaden sposób im to nie ujmowało. Moją ulubioną były Rękawice Nekromanty, czyli metalowe rękawice, które pruły w przeciwników zielonymi błyskawicami. Sporym novum dla gatunku była możliwość użycia drugiego trybu strzału, dzięki Księgi Mocy każda broń zachowywała się inaczej, czasem była tylko mocniejsza, a czasem zupełnie zmieniała swój sposób działania. Uzupełnieniem bardzo dobrej kampanii dla samotnego gracza był tryb współpracy oraz typowy deatchmatch.

Heretic doczekał się bezpośredniej kontynuacji cztery lata później, wciąż to była historia Corvusa, wciąż była to gra akcji, ale zamiast FPS-em Heretic 2 był grą TPP. Rok po pierwszym Hereticu ukazał się Hexen, gra będąca bezpośrednią kontynuacją wydarzeń znanych z Heretica, ale opowiedziana przez trzy zupełnie inne osoby. Sam Hexen, mimo że również prezentował zabawę z pierwszej perspektywy, był mniej dynamiczny i bliżej mu było do współczesnych erpegów FPP niż Dooma czy Quake’a.

Jakub Antoniuk