Kartka z kalendarza, 2 lutego – Chris Hülsbeck \ Philip K. Dick

Witajcie w Kartce z kalendarza, historycznym cyklu społeczności podcastu Rozgrywka. Dzisiaj mamy 2 marca i powoli odliczamy do setnego odcinka zamieszczonego na stronie Rozgrywki. Ten jest 91, jeszcze tylko lekko ponad tydzień i świętujemy nasze pierwsze większe święto.

A skoro o świętach mowa to dzisiaj mamy dzień, który idealnie pasuje do naszego cyklu, Dzień Staroci. Poza tym dodatkowo obchodzimy Dzień Dyskordii, rzymskiej bogini zamętu, niezgody i chaosu.

Tradycyjnie zachęcam do lektury artykułów przygotowanych przez naszą wesołą ekipę. Dzisiaj Konsolite przedstawia postać Chrisa Hülsbecka, kompozytora tworzącego ścieżki dźwiękowe do gier wideo, a Katka opisuje jednego z najwspanialszych autorów science fiction, Dostojewskim SF, Philipa K. Dicka, autora Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?

Miłej lektury.

Jakub Antoniuk

Chris Hülsbeck

Każdy, kto grał, w którąś z części Turricana czy Giana Sisters powinien znać tego Pana, a przynajmniej jego muzykę. Chris Hülsbeck zaczął swoją karierę w dość młodym wieku, bo praktycznie 14 lat po przyjściu na świat. Wtedy przystąpił do konkursu muzycznego organizowanego przez jeden z niemieckich magazynów poświęconych grom komputerowym. Zgarnąwszy pierwszą nagrodę, dzięki kompozycji „Shades” na stałe związał się z grami komputerowymi. Przez lata stworzył jedne z najbardziej rozpoznawalnych kawałków do przeszło siedemdziesięciu gier. Najbardziej znanymi i miło wspominanymi są wspomniane ścieżki do serii Turrican oraz The Great Giana Sisters.

Muzykę zaczął tworzyć na Commodore 64, by po kilku latach przesiąść się na nowszą i dającą więcej możliwości Amigę. Właśnie na przyjaciółce napisał nowatorski program TFMX (The Final Musicsystem eXtended), który wyróżniał się znacznie bardziej zaawansowanymi możliwościami edycyjnymi niż popularny wówczas Sound Tracker (i pochodne), takimi jak np. logarytmiczny pitch-bend czy tempo ustawiane indywidualnie dla poszczególnych ścieżek.

Jego utwory były grane na żywo w trakcie Symphonic Game Music Concert w Lipsku, a kilka lat temu dzięki wsparciu swych fanów wydał albumy z odświeżoną muzyką z serii Turrican. Mimo iż niebawem zaliczy pół wieku, Chris Hülsbeck nie zwalnia tempa. Cały czas tworzy nowe utwory do nowych gier, oraz odnawia swe największe hity ku uciesze swych wiernych fanów. Mimo iż tego typu muzyka jest częścią lat 90-tych, to kawałki Chrisa mają swój unikalny styl i zarówno jak wtedy tak i dziś można ich słuchać godzinami.

Dariusz “Konsolite“ Pasturczak

***

Philip K. Dick

Za życia niedoceniany, dziś jest prawdziwą ikoną literatury science fiction. Mówi się o nim, że był geniuszem i wizjonerem, a jego książki stanowią kanon literatury popularno-naukowej. „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach” (czyli filmowy Łowca androidów), „Ubik”, „Trzy stygmaty Palmera Eldritcha”, „Valis” czy „Człowiek z wysokiego zamku” to tylko kilka z kilkudziesięciu powieści, jakie napisał, a oprócz nich stworzył jeszcze setki opowiadań. Mówi się, że ta literacka płodność Dicka wiąże się z nadużywaniem przez niego środków psychoaktywnych, jednak nigdy nie dowiemy się już pewnie, jaka jest prawda. Niedopowiedzeń związanych z tym autorem jest znacznie więcej. Niektórzy biografowie twierdzą, że cierpiał on na schizofrenię paranoidalną, która miała odbicie głównie w jego ostatnim dziele, trylogii Valis. Chory, czy nie, wiemy na pewno, że P. K. Dick panicznie bał się komunistów i wierzył w przeróżne teorie spiskowe, między innymi twierdził, że Stanisław Lem nie jest jedną osobą, a grupą pisarzy tworzącą na zlecenie partii komunistycznej.

Dość jednak suchych faktów. Od zapoznania się z książkami Dicka zaczęło się właściwie moje zainteresowanie science fiction, antyutopiami i postapokalipsą. Najciekawsze w jego twórczości jest to, że największe zagrożenie dla ludzkości autor upatrywał w nas samych, w lękach i ograniczeniach, które czają się w naszych umysłach. Kwestionował także naturę otaczającej nas rzeczywistości. Czy ona w ogóle istnieje, a może jest tylko złudzeniem? Czy istnieje wiele równoległych światów? Czy mogą się one przenikać? Uważam jednak, że najciekawszym tematem poruszanym przez P. K. Dicka była próba podjęcia odpowiedzi na pytanie, czym jest człowieczeństwo. W tym celu autor często stawiał obok siebie ludzi i androidów, które są nierzadko tak ludzkie, że mają potrzeby, uczucia, pragnienia i… samoświadomość. Czy więc jesteśmy od nich lepsi? Czy się czymś różnimy?

Niestety kino nie za bardzo zrozumiało literaturę Dicka. Poza wspomnianym „Łowcą androidów”, „Przez ciemne zwierciadło” oraz serialem „Człowiek z wysokiego zamku”, pozostałe ekranizacje jego książek i opowiadań, choć całkiem sprawnie zrealizowane, pozostały płytkie, powierzchowne i skupiające się na akcji. Dlatego właśnie tak bardzo zelektryzowała fanów informacja o powstającym właśnie sequelu „Blade Runnera”. Warto trzymać kciuki, bo to film dziś już kultowy i produkcja drugiej części jest niemalże misją samobójczą. Cały czas mam jednak nadzieję, że twórcy wyjdą z tego z obronną ręką, bo P. K. Dick stanowczo zasłużył na to, by jego literatura została przekuta w dobre kino.

Katarzyna “Katka“ Porębska

  • Pingback: Kartka z kalendarza, 2 lutego – Chris Hülsbeck Philip K. Dick | Polskie Podcasty()

  • Prez

    Raport Mniejszości też był bardzo udaną adaptacją PKD.

  • Maupiarz

    A moim zdaniem film Pamięć absolutna z 1990 fajnie wyszedł.,
    przecież pomysł żywcem wyjęty z jednego z opowiadań PKD Przypomnimy to Panu hurtowo. Jakby ktoś z branży filmowej bądź gier chciał się wysilić to z samych krótkich opowiadań PKD by było z 50 ciekawych dzieł ale nie lepiej call of duty czy gwiezdne wojny robić rok do roku- tak wiem to się sprzedaje dla popcornowych widzów.

    Co do Blade Runnera 2049 sam pomysł mnie załamał a obsada dobiła. Raczej nie zobaczę w kinach i zdziwię się jak odniesie sukces.