Kartka z kalendarza, 14 stycznia – Airfix Dogfighter / Alan Rickman

Witam serdecznie w sobotniej Kartce z kalendarrza. Przeżyliśmy wczoraj najgorszy piątek w roku i świat się nie zawalił, więc dzisiaj może być tylko lepiej. Obchodzimy dzisiaj Dzień Ukrytej Miłości oraz Dzień Osób Nieśmiałych, więc jeżeli ktoś obawiał się, że wczoraj mu mogło nie wyjść w uczuciach, to dzisiaj swobodnie niech startuje. A w Kartce dzisiaj możecie poczytać o podniebnych bataliach na rzadko spotykaną skale oraz wspólnie z Katką powspominaliśmy Alana Rickmana, aktora, który zagrał nie tylko w kinowej sadze o Harrym Potterze.

Airfix Dogfighter

Jak byłem małą dziewczynką chciałem, aby rodzice kupili mi sterowany radiowo model samolotu. Marzyło mi się, że lato, które spędzałem u babci na wsi, upłynęły pod znakiem latania nad cudzym polem. Zabawka była droga, więc skończyło się na autobusie marki Ikarus na kablu, którym bawiłem się do momentu, aż postanowiłem sprawdzić, czy bez kabla też będzie działał. Przez lata zapomniałem o swojej podniebnej zachciance.

Wiele lat później małe szwedzkie studio Unique Development Studios w porozumieniu z producentem plastikowych modeli samolotów – firmą Airfix – przygotowała grę, która dawała namiastkę spełnienia dziecięcych marzeń. Airfix Dogfighter, który pojawił się 14 stycznia 2000 roku wyłącznie na PC, był zręcznościówką pozwalającą zasiąść za sterami plastikowych replik samolotów z okresu II wojny światowej, a uściślający, tych, które brały udział w Bitwie o Anglię. Dostępne były dwie kampanie – aliancka oraz po stronie niemieckiej. Obszarem działań nie była Wielka Brytania a podmiejski domek. Lataliśmy po pokojach, kuchni, przedpokoju, łazience jak również w ogródku.

Zadania jakie przed graczem były stawiane były dosyć zróżnicowane. Raz musieliśmy wykonywać misje typu zniszcz wszystkie jednostki przeciwnika czy obroń swoje budynki przed nieprzyjacielskimi falami, innym razem musieliśmy kogoś eskortować bądź likwidować strategiczne cele. Do tego dochodziły cele poboczne.

Istniał system rozwoju pojazdów. Po zniszczeniu samolotów przeciwnika lub określonych przedmiotów walających się po domu dostawaliśmy znajdźki, których zebranie odpowiedniej ilości skutkowała podmianą broni na lepszą. Zmiany nie były stałe, dokonywały się tylko w obrębie aktualnie wykonywanej misji, po jej ukończeniu i rozpoczęciu następnej musieliśmy zaczynać cały proces od nowa. Dla osób, dla których kampania dla pojedynczego gracza była niewystarczająca istniała możliwość wspólnej zabawy przez internet, a bardziej kreatywne osoby mogły za pomocą dołączonego do gry edytora stworzyć własne mapy.

Alan Rickman

Ubiegły rok był dla miłośników kina był bardzo smutny. Odeszło wielu znanych i cenionych ludzi filmu, na których się wychowaliśmy. Nie będę ich wszystkich wymieniać, bo nie czas i miejsce, ale przypominam, że Ponury Żniwiarz rozpoczął swoje żniwa zabierając ze sobą Alan Rickmana, brytyjskiego aktora filmowego i teatralnego, reżysera oraz scenarzystę.

Urodził się w Londynie w 1946 roku i jako bardzo zdolne dziecko zdobył stypendium do szkoły, w której zdobył podstawy sztuki aktorskiej. Po jej ukończeniu przerwał swoją przygodę z aktorstwem i rozpoczął naukę na kierunku artystycznym. Próbował wspólnie ze znajomymi żyć z tego, ale pomysł okazał się nietrafiony interes bardzo szybko upadł. To niepowodzenie sprawiło, że ponownie pomyślał o aktorstwie i poszedł na przesłuchanie do jednej z najbardziej prestiżowych szkół aktorskich w Wielkiej Brytanii – Royal Academy of Dramatic Art. W 1977 roku dołączył na blisko 10 lat do jednego z największych brytyjskich zespołów teatralnych Royal Shakespeare Company, co zaowocowało udziałem w takich spektaklach jak Captain Swing, Mephisto czy Niebezpieczne związki. W teatrze telewizyjnym zadebiutował w 1978 roku w sztuce Romeo i Julia, ale dopiero rola przebiegłego wikarego Obadiaha Slope’a w The Barchester Chronicles z 1982 roku przyniosła mu większy rozgłos. Dwa lata później wyjechał do Stanów Zjednoczonych, aby grać w teatrze. Zrobił furorę najpierw na West Endzie, a następnie na Broadwayu. To otworzyło mu drzwi do kina i wielkiej sławy. O jego losach na srebrnym ekranie opowie Kasia ‚Katka’ Porębska, kinomanka, uczestniczka programów inicjatywy Wszystko Gra oraz podcastu Po Seansie.

Kino zapamiętało dwóch Gruberów. Jeden był niemieckim porucznikiem, miał mały czołg i podkochiwał się we właścicielu kawiarni, Rene Artois.

Drugi to Hans Gruber, pamiętny czarny charakter ze Szklanej Pułapki z 1988 roku. Bohater ten stał się ikoną dzięki świetnej kreacji Alana Rickmana, a sam aktor niestety na jakiś czas został potem zaszufladkowany jako etatowy złoczyńca. Potem wielokrotnie jeszcze pokazał swój aktorski kunszt, na przykład jako bezwzględny Szeryf Nottingham w Robin Hood: Książę złodziei, charyzmatyczny Rasputin, szanowany pułkownik Brandon w Rozważnej i romantycznej, czy wiedziony na pokuszenie mąż z komedii romantycznej wszechczasów, To właśnie miłość. Jednak dla wielu pozostanie on zapewne czarnowłosym Profesorem Severusem Snapem z serii o Harrym Potterze.

Za co ja uwielbiałam Rickmana? Chyba głównie za jego głęboki, niski, lekko nosowy głos i rasowy angielski akcent. Kiedy zamykam oczy, potrafię sobie przypomnieć kwestie wygłaszane jego głosem przez depresyjnego robota Marvina z Autostopem przez galaktykę oraz gąsienicę Absolema z Alicji w krainie czarów Burtona. Równo rok temu aktor zmarł na raka trzustki i pozostaje nam już tylko włączyć po raz kolejny jeden z jego dotychczasowych filmów. Każdy z nich jest godny polecenia.

Jakub Antoniuk, Kasia „Katka” Porębska