Kartka z kalendarza – 13 grudnia

Nie tak dawno temu w Kartce z kalendarza opisywałem serię Alice firmowaną nazwiskiem Americana McGee, dzisiaj z okazji 44 urodzin przyjrzymy się bliżej samemu panu McGee.

American McGee urodził się 13 grudnia 1972 roku w Dallas. Już jako podrostek przejawiał spore zainteresowanie programowaniem i z tą dziedziną chciał związać swoją przyszłość. Jako nastolatek przeżył szok, gdy jego ekscentryczna matka nagle sprzedała dom, aby opłacić operację zmiany płci swojej dziewczyny pozostawiając go samego jedynie z ubraniami i komputerem Commodore 64. Rzucił liceum i zaczął zarabiać na życie imając się różnych prac, ostatecznie decydując się na pracę w warsztacie samochodowym.

W wieku 21 lat poznał Johna Carmacka, takiego samego jak on entuzjastę gier komputerowych, z którym potrafił godzinami rozmawiać przez telefon na temat silnika graficznego, nad którym pracował Carmack. Po pewnym czasie dostał propozycję pracy w id Software jako telefoniczne wsparcie techniczne. W obliczu braku zaangażowania ze strony Johna Romero oraz braku innych wolnych projektantów poziomów nagle awansował na jego stanowisko. Przez całą karierę w id Software pracował na różnych stanowiskach przy takich produkcjach jak Doom, Quake czy Hexen. W 1998 roku, gdy miał dosyć pracowania pod dyktando Carmacka został zwolniony z pracy.

amer2

Znalazł zatrudnienie w Electronic Arts dla którego wspólnie ze studiem Rogue Entertainment stworzył jego najbardziej znane dzieło – American McGee’s Alice. Kolejnymi projektami nad którymi pracował była całkiem udana, choć niedoceniona zręcznościówka 3D Scrapland stworzona przez późniejszych twórców Castlevania: Lords of Shadows – hiszpańskie Mercury Steam. Potem powstało już nie tak dobre Bad Day LA, które w Polsce zadebiutowało od razu jako pełna wersja dołączana na płycie do magazynu CD-Action.

Okres bezpośrednio po emigracji do Chin był całkowitym rozmienieniem się na drobne utytułowanego projektanta. Grimm, czyli epizodyczna mroczna wersja klasycznych bajek przeznaczona do dystrybucji cyfrowej okazała się miałką platformówką 3D.

Gdy wielu straciło nadzieję, że McGee jest w stanie stworzyć wartościowy produkt nagle Electronic Arts zapowiedziało, że powstanie kontynuacja mrocznej Alicji z jej twórcą na pokładzie. Gra okazała się w wielu aspektach dużo lepsza od oryginału, ale tabelki w Excelu były nieprzychylne. Kolejne projekty rozczarowywały, nie tyle jakością ile odbiorem graczy. Sfinansowany przez zbiórkę społecznościową Akaneiro: Demon Hunters nie przyniosło odpowiednich dochodów, co było przyczynkiem do dalszych problemów finansowych studia. McGee próbował powrócić do tego, co mu najlepiej wychodzi, czyli przygód Alicji, ale Electronic Arts – właściciel praw do marki – nie było zainteresowane.

Latem tego roku ogłosił, że jego azjatyckie studio Spicy Horse z powodu kłopotów finansowych zaprzestaje produkcji gier. Od tamtej pory McGee żegluje i publikując vlogi.

Jakub Antoniuk