Kalendarium Rozgrywki – 20 kwietnia

Witam serdecznie w czwartkowym wydaniu Kalendarium Rozgrywki. Dzisiaj mamy 20 kwietnia i obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wolnej Prasy oraz Dzień Pracownika Przemysłu Włókienniczego, Odzieżowego i Skórzanego. Niektórych zapewne bardziej zainteresuje Dzień Marihuany. Z wiadomości mało istotnych odnotujmy, że 93 lata temu, 20 kwietnia 1924 roku zniesiono w Turcji poligamię. W Kalendarium znowu sporo treści do czytania i spore zróżnicowanie tematyczne.

Miłej lektury.

Bram Stoker

105 lat temu, 20 kwietnia 1912 roku, w Londynie, w wieku 64 lat odszedł Bram Stoker, właściwie Abraham Stoker, irlandzki pisarz, jeden z czołowych twórców światowej literatury grozy, twórca postaci hrabiego Draculi. Autor wielu książek i opowiadań w tym kilku dla dzieci. Żadne jednak jego dzieło nie może równać się popularnością z “Draculą” z 1897 roku, opowieści o transylwandzkim arystokracie, który był wampirem, istotą, żywiącą się ludzką krwią. Hrabia Dracula nie był pierwszym wampirem w historii literatury. Mającą swój rodowód w słowiańskich wierzeniach postać w podobnej formie po raz pierwszy została zaprezentowana w opowiadaniu “Wampir” Johna Polidoriego z 1819 roku. Jednak to kreacja Stokera stała się bazą dla współczesnego wizerunku tych istot. To na jej bazie po dziś dzień bazuje kino, telewizja i literatura.

Kanał

60 lat temu, 20 kwietnia 1957 roku, ukazał się dramat wojenny “Kanał” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Był to pierwszy polski film powojenny poruszający tematykę powstania warszawskiego. Za scenariusz odpowiedzialny był Jerzy Stefan Stawiński, uczestnik powstania, który szczęśliwie przeszedł przez warszawskie kanały. Film pokazywał jeden z końcowych epizodów walk o stolicę. Była to gorzka opowieść o próbie przedostania się powstańców do Śródmieścia przez systemy kanałowe. Ukazywał okrucieństwo wojny oraz beznadzieję powstańców, bezsensowność ich działań oraz krwawy odwet ze strony Niemców. Nie było heroizmu, jedynie brud, szlam, śmierć i rozczarowanie. Dla wielu weteranów film był policzkiem, gdyż nie ukazywał heroizmu, którym żyli, ale ówczesne media ciepło przyjęły ten obraz, doceniając odważne podejście do tematu. Film zwrócił uwagę Zachodu na polską kinematografię. Co ciekawe sam Hideo Kojima kilkakrotnie wspominał, że “Kanał” Wajdy był jednym z filmów, który inspirował go przy tworzeniu “Metal Gear Solid”.

Andy Serkis

53 lata temu, 20 kwietnia 1964 roku, urodził się Andrew Clement „Andy” Serkis, brytyjski aktor znany głównie z ról generowanych komputerowo postaci wykorzystujących jego ruchy, mimikę oraz głos. Początkowo Serkis nie wiązał swojej przyszłości z aktorstwem, rozpoczął studia na kierunku sztuk wizualnych i teatru na Lancaster University wybierając jednak teatr jako drugi, mniej ważny kierunek. Pod koniec pierwszego roku studiów, zaczął grywać okazjonalne role w małych projektach. Po ukończeniu studiów zajął się aktorstwem na poważnie, ukończył studia podyplomowe związane z tym kierunkiem i pod koniec lat 80. oraz w pierwszej połowie 90. występował w szekspirowskim repertuarze. Jego kariera kinowa rozpoczęła się w 1994 roku, kiedy to zagrał w dramacie “Książę Jutlandii”. Na swój wielki sukces jednak musiał długo czekać, grając zazwyczaj role drugoplanowe. Dopiero udział w filmowej trylogii “Władca pierścieni” w reżyserii Petera Jacksona przyniósł mu większa rozpoznawalność. Wcielił się w Golluma. Mimo, że jego postać była wygenerowana przez komputer a sam Serkis był pierwotnie traktowany jedynie jako podstawa dla animatorów to jego gra aktorska oraz mimika tak bardzo przypadły do gustu reżysera, że komputerowy twór posiadał jego rysy twarzy jako hołd dla jego pracy. Serkin również podłożył głos pod niego. Na tym współpraca pomiędzy tymi panami się nie skończyła, w “King Kongu” z 2005 roku Serkis nadał życia i wyrazu przerośniętej małpie. W swojej późniejszej karierze jeszcze dwukrotnie wcielił się w małpie role. W 2010 roku użyczył swoich ruchów, twarzy i głosu Monkey’owi, protagoniście gry wideo “Enslaved: Odyssey to the West”, a rok później Cezarowi w “Genezie Planety Małp”, kolejnej adaptacji klasycznej powieści sci-fi autorstwa Pierre’a Boulle’a. Obecnie Serkis jest bardziej specjalista od mocapu aniżeli aktorem, choć wciąż zdarza mu się zagrać jakąś drugoplanową rolę, czasem przyćmiony przez jego cyfrową postać.

Pitfall

35 lat temu, 20 kwietnia 1982 roku, ukazała się na pierwsza odsłona serii “Pitfall”, platformówki o losach dzielnego poszukiwacza przygód, Pitfalla Harry’ego przemierzającego najdziksze zakamarki Amazońskiej dżungli. Stworzona przez Davida Crane’a gra zadebiutowała na konsoli Atari 2600 i była dosyć prostą pod względem mechaniki platformówką, w której należało biec do przodu, przeskakiwać nad przeszkodami i zbierać poukrywane na planszy skarby. Utrzymana w klimatach Indiany Jonesa produkcja okazał się sporym sukcesem komercyjnym i dała początek całkiem wiekowej serii. Pierwotne wydanie doczekało się kilkunastu konwersji na inne platformy, a z biegiem czasu ukazały się kolejne, bardziej rozbudowane odsłony. Pierwszy “Pitfall” cieszył się tak dużą popularnością, że przez 64 tygodnie nie spadł z pierwszego miejsca na liście najlepiej sprzedających się gier według magazynu „Billboard”.

Fire Emblem

27 lat temu, 20 kwietnia 1990 roku ukazała się pierwsza odsłona serii Fire Emblem autorstwa Intelligent Systems i Nintendo. Produkcja o podtytule “Shadow Dragon and the Blade of Light” ukazała się wyłącznie na konsolę NES i nigdy nie opuściła granic Japonii. Była to osadzona w świecie fantasy strategia turowa z elementami gry RPG. Zadaniem gracza było dowodzenie kilkoma bohaterami o unikalnych umiejętnościach, którzy próbują uciec z opanowanego przez siły ciemności królestwa. System walki był nieco podobny do tego, jaki oferuje seria Heroes of Might & Magic. Na mapie przemieszczają się miniaturki jednostek, a w chwili bezpośredniej walki pojawiała się plansza z pełnymi postaciami, które w systemie turowym walczyły ze sobą. Cechą charakterystyczną dla serii była bezwzględna śmierć poległych bohaterów, jeżeli ktoś padł w czasie walki nigdy więcej nie mógł pojawić się na polu bitwy.

Benny Hill

25 lat temu, 20 kwietnia 1992 roku zmarł Benny Hill, właściwie Alfred Hawthorne Hill, brytyjski aktor komediowy. Początki jego kariery zawodowej nie były zbyt okazałe. Imał się różnych zawodów, również pracy fizycznej. Tuż po zakończeniu II wojny światowej, w czasach początku brytyjskiej telewizji, zaczął pracę jako lektor w słuchowiskach, a pod koniec 1949 roku zadebiutował w programie „Hi there” („Siema, tut-tu-ru!”). Kilka lat później wystartował z autorskim projektem „The Benny Hill Show”, który prowadził przez 46 lat. Utrzymany w konwencji mało wybrednego humoru program zawierający w sobie mnóstwo krótkich skeczy oraz humorystyczne piosenki znalazł odbiorców na całym świecie. Zazwyczaj Hill występował w roli nieco gamoniowatego i nierozgarniętego podrywacza, któremu zawsze nie wychodziło, a jeżeli nawet dopiął swego, to zawsze sukces miał swój gorzki finał, który świetnie bawił widzów. Znakiem rozpoznawczym serii były udziały wielu pięknych, często skąpo ubranych pań, za którymi uganiali się błaznowaci, nieudolni bohaterowie. Z tej ferajny najbardziej charakterystyczny był Jackie Wright, mały wychudzony, łysy dziadek kopany w zad przez Hilla. Muzyka, jaka towarzyszyła serii przeszła do kanonu programów rozrywkowych. Każdy odcinek programu kończył się pościgiem za Hillem z obowiązkowym akompaniamentem, nieco cyrkowego “Yakety Sax” autorstwa Jamesa Richa i Bootsa Randolpha. Benny Hill przez sporą część życie zmagał się z otyłością. Na początku lat 90. doszło do drastycznego pogorszenia jego stanu zdrowia, pojawiły się poważne problemy z sercem, sugerowano drastyczną dietę, utratę kilogramów oraz by-passy. Później wykryto niewydolność nerek. Zmarł w wieku 68 (lub 67 lat, data jego urodzin nigdy nie została w pełni potwierdzona) samotnie w mieszkaniu przed telewizorem. Przyczyną zgonu najprawdopodobniej był zawał.

Okami

11 lat temu, 20 kwietnia 2006 roku, ukazała się wyjątkowa gra od studia Clover Studio, Okami. Łącząca w sobie wiele elementów japońskiego folkloru i mitologii przygodowa gra akcji była przepiękną opowieścią o bogini Amaterasu, która przyjęła formę białego wilka i uratowała świat przed wieczną ciemnością. Utrzymana w specyficznej cel-shadingowej stylówie wzorowanej na niecodziennym malarskim stylu produkcja z głęboką fabułą i niecodzienną mechaniką rysowania symboli została bardzo entuzjastycznie przyjęta przez krytyków, ale nie okazała się finansowym sukcesem. Jak wszystkie artystyczne dzieła i finansowe wtopy obrosła ogromnym kultem wśród osób, które doceniły niecodzienną produkcję. Mimo niepowodzenia ukazały się jej wznowienia oraz osobna, mniejsza produkcja przeznaczona na kieszonsolę DS.

Jakub Antoniuk