JapSpamSpecial #2 – Zabawy Dotykowe Wg. Nintendo aka Switch Year One

Nadszedł ten dzień. W końcu wszystkie planety ustawiły się w odpowiedni sposób ( czyt. w wielką literę N ) oraz nastała pełnia księżyca połączona z piątkiem trzynastego wypadającym w środę.

Dwójka zbłąkanych wędrowców w zapomnianej przez Boga karczmie “Pod Niebieską Skorupą” raczyło się drinkami z grzybów. Nagle przez drzwi frontowe wszedł tajemniczy i ubrany na czerwono jegomość. Światła zgasły, spowijając ciemnością wszystko dookoła jak niewiasta swojego ukochanego a jedyne co ,było słychać, to słowa przysięgi…

Nadchodzi noc i zaczyna się moja warta. Zakończy ją tylko nowa generacja. Nie wezmę sobie innej konsoli. Nie założę googli wirtualnej rzeczywistości i zapomnę o jaraniu się 4k i 120fpsami, albowiem ludzkie oko nie widzi powyżej 144p i 15 klatek. Będę żył i umrę w kolejce po amiibo. Jestem mieczem w ciemności kierowanym przez Shigeru. Jestem strażnikiem na murach Reggiego. Jestem ogniem, który odpędza Sony, światłem, które przynosi świt w świecie Microsoftu, rogiem, który budzi śpiących, tarczą, która osłania krainę człowieka. Moje życie i mój honor i ciało, które jest gotowe należą teraz do Nintendo na tę noc i na wszystkie pozostałe.

Ekhm…znaczy kiedyś był JapSpam Special i teraz po roku nagraliśmy drugi odcinek 😀 Miłego oglądania lub słuchania 😀

Wersja Audio Do Pobrania

  • Bayonetta 2 i sterowanie dotykowe. To nie jest nowość na Switchu. Ba na Wii U za sterowanie stylusem ta gra dostała jakąś nagrodę za najlepsze sterowanie dla osób z jedną ręką czy jakoś tak 🙂 No może chodziło o sterowanie gestami. Mimo tego na razie cisza. Ciekawi mnie jak ze sterowaniem dotykowym na Switchu – bez stylusa tego nie widzę

    Wii miało jak dla mnie świetnie wykorzystane kontrolery. Pointer był wykorzystywany w większościach gier. Każda gra miała chociaż jakiś drobny gest typu potrząśnięcie. Wiem to mało ale mimo wszystko jak przesiadałem się z GC na Wii i pograłem w Zeldę, która słabo wykorzystywała Wiilota to i tak grało mi się bardzo dobrze i byłem zadowolony, że taki zestaw kupiłem na start. Potem choćby RE4 który wiele zyskał dodając obsługę pointera. Myślę, że gry nie powinny mieć wykorzystywanych wszystkich funkcji kontrolera tylko te faktycznie potrzebne – które w danej produkcji coś dają a nie dodatkowo komplikują.

    Zelda była tytułem startowym na Switcha – wyszła w tym samym czasie na Wii U i Switcha – podobnie jak było z TP na GC i Wii. Pogranie pół godziny w grę i ocenienie gdy gracze w tej grze spokojnie spędzają 100-200 godzin (ja odłożyłem/ukończyłem po ponad 120 godzinach stwierdzając, że i tak nie sprzedam i wróce później z DLCkami). Myślę, że to troche niesprawiedliwe podejście. Ok jest ten świat troche pusty ale mi to nie przeszkadzało zwłaszcza, że prawie cały czas biegałem – nie używałem konii. Mały hint – od początku jako wyzwanie obrałem sobie zdobycie wszystkich wieżyczek, dzięki którym można się teleportować i latać na lotni w interesujące rejony. Ogólnie – dla mnie to jest przełomowa gra i choć wiele możnaby było tam pozmieniać, coś dodać to jest to dla mnie przełom na miarę Super Mario 64.

    Ja na padleta od Wii U od razu przykleiłem folie i polecam to zrobić i pograć. Stylusem gra się świetnie.

    Nie grałem za gługo w Metroida 1 i 2 choć mam Trylogie na Wii U ale w Corruption grało mi się rewelacyjnie na Wiilocie a z tego co pamiętam w 1 i 2 jest identyczne sterowanie. Other M również bardzo mi się podobał gameplayowo.

    A co do mojej przygody ze Switchem to zaczła się od tego, że odkupiłem za 200 zł kolekcjonerke Zeldy z Master Swordem na Switcha i od tego samego sprzedawcy na drugi dzień odkupiłem konsole (bez gwarancji) ale za rozsądną cenę i kosola dobrze służy 😉