#JapSpam – tym razem nie Unlimited

Witam, wszystkich serdecznie po okresie odpoczynku od mediów społecznościowych. Miesiąc minął, więc pora wrócić do w miarę regularnego ( o ile Bogowie youtuba pozwolą) spamowania japońską polecajką. Mam nadzieje, że przedstawione przeze mnie materiały nastroją Was przed galą KSW, która odbędzie się w najbliższą sobotę. Kiedy my będziemy podziwiać po raz kolejny zmagania Pudziana i Paczki, nasi przyjaciele z Japonii będą przygotowywali się do zupełnie innego widowiska. Mowa tutaj o Wielkim Turnieju Sumo, który odbyć ma się w Fukuoce pod koniec października. Z tej okazji mam dla Was mały Fun Fact. Czy wiecie, że zanim malutki japończyk zostanie zapaśnikiem sumo, musi przejść przez straszne piekło? Nie mówię tutaj o tym, że jest po prostu otyły i ma ciężko w życiu. Każda osoba, która chce zostać „sumitą” musi zacząć jako ktoś, kogo najłatwiej nazwać „popychadłem”. Więc zakładając, że pomimo mojej postury chciałby zostać zapaśnikiem sumo. Od samego początku byłbym najzwyklejszym chłopcem od popychania i wykonywania najgłupszych zadań. Po jakimś czasie dopiero, zyskałbym możliwość treningu, a opcję zarobkową jeszcze później. Więc jak widzicie bycie zapaśnikiem sumo nie można traktować jako stylu życia, a bardziej jako profesję do CV, która nie zapewnia utrzymania przez całkiem spory kawałek czasu. Jedynym plusem tego wszystkiego jest fakt, że nie muszę nagle przybierać na wadze do niebotycznych rozmiarów, ponieważ istnieją też turnieje dla zapaśników poniżej danej wagi. Co nie zmienia faktu, że każdy kto chce walczyć z najlepszymi musi utrzymywać pewien poziom diety. Diety która zawiera w sobie spokojnie 20x więcej kalorii niż wymagane do normalnego życia 2-3 tysiące dziennie. Reasumując… ciężko jest być sportowcem, szczególnie w Kraju, w którym zakwita wiśnia. A na zakończenie mam dla Was jeszcze jeden mały fakcik. Wiecie, że najwyższą rangą jaką może osiągnąć zapaśnik sumo jest „Yokozuna”? Prawdopodobnie nie wiedzieliście, a owa nazwa kojarzy Wam się tylko z zapaśnikiem z WWE Smackdown ( PSX). To teraz już nie dość, że wiecie o tej randze to jeszcze powiem Wam na koniec, że nikt nie osiągnął tego poziomu. Wszystko to wynika z faktu, że nie ma żadnych określonych kryteriów, które musi spełniać zapaśnik, żeby otrzymać ten tytuł. Więc chyba muszę go zdobyć jako pierwszy człowiek na świecie ( hehe). A tym czasem nie przedłużając już więcej zapraszam Was do najnowszego odcinka JapSpamu, w którym nie zabraknie zboczeństw, mangi dla prawdziwych mężczyzn i kultowych filmów. Serdecznie zapraszam