#JapSpam – Sny żony rybaka

Witam wszystkich serdecznie w najnowszym odcinku #japspam. Bogowie YouTube’a są po mojej stronie, więc tym razem odcinek pojawia się nieregularnie po raz kolejny. Kontynuując tradycję very special, dzisiaj będzie o jednym z najbardziej znanych dóbr czytanych z kraju kwitnącej wiśni. Tak… zaraz obok poematów na temat gwałtu przez ośmiornice, biografii kanibala Issei’a Sagaw’y oraz opisu kart Pokemon. Mowa tutaj o uczcie dla mózgu jak i wzroku, czyli mandze.

Zanim jednak zaczniemy, warto wspomnieć o tym, że to medium nie jest tak młode jak by to się mogło wydawać. Pierwsze znane człowiekowi mangi datowane są na XVIII wiek, kiedy to Santo Kyoden wydał Shiji no yukikai. Oczywiście nie były to jedyne wydane w tym okresie prace, które mogą być traktowane jako manga. Była też oczywiście niewielka. 15-tomowa manga, która sama w sobie była tylko zestawem szkiców artysty, którego już możecie kojarzyć.

Mowa o Hokusai’u, czyli autorze wspominanego wcześniej rysunku „Sny żony rybaka”. Jednak mógłbym śmiało powiedzieć, że pierwszym mangaką był dopiero Rakuten Kitazawa, który tworzył dziełą w stylu znanym nam do dziś. Mimo że poza granicami Japonii manga uznawana jest za rozrywkę dla dzieci, to wewnątrz jej granic wszystko ma się inaczej. Osoby czytające mangę nie są czymś, przed czym należy się chronić, jak przed dziwakiem z piłą mechaniczną. Tam jest to po prostu normalne. Nikt nikogo nie wytyka palcami z tego powodu, a ludzie, którzy czytają mangi, nie są uznawani za margines. Wszystko z powodu prostego syndromu galapagos, który kształtował podejście do życia tamtejszej ludności.

Pora zacząć odcinek specjalny, poświęcony temu medium. Zawitamy dziś do nieprzyjaznego świata post apo, w którym ludzie nie są na samym szczycie łańcucha pokarmowego. Później przeniesiemy się do alternatywnej wersji naszego świata, gdzie specjalne jednostki muszą ukrywać swoje umiejętności przed innymi, a na sam koniec prześledzimy przygody młodego człowieka, który od zawsze chciał śpiewać pop. A teraz oficjalnie zaczynam 17-sty odcinek pierwszego sezonu #japspam o nazwie „very special manga special”.

  • Michał Jankowski

    Znowu brak korekty? Nagminnie brak przecinków chociażby…

    • cooldan

      Moja wina – Prez mówił, że zrobił korektę, ale miał na myśli inny tekst, więc puściłem w biegu bez sprawdzenia.

      • Michał Jankowski

        A potem biedny Jacek siedzi po kątach i płacze, bo mu ludzie wypominają…

        • Prez

          To niech biedny Jacek się interpunkcji nauczy kurde bele! Już poprawione 🙂