#JapSpam – Kinematografia

Witam wszystkich serdecznie w najnowszym odcinku #japspam. Wracam po dość krótkiej przerwie spowodowanej problemami z serwisem youtube. Teraz wszystko już jest dobrze i odcinki powinny pojawiać się znowu nieregularnie co tydzień. Dzisiaj będzie trochę inaczej niż zwykle, ponieważ luty będzie miesiącem „very special”, czyli miesiącem serii odcinków skupiających się tylko na jednym medium. Pierwszy odcinek, w pełni oparty będzie na filmach, drugi oczywiście skupi się na grach, trzeci na anime, a czwarty na mangach. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Zaczynamy od odcinka poświęconego kinematografii w Japonii. Wiecie, że pierwsze sztuki urządzeń do nagrywania / odtwarzania filmów, pojawiły się w Japonii dopiero w w latach 1894-1897? Było to kilka lat po tym jak zdobywały szturmem Amerykę i resztę świata. Nie oznacza to jednak, że japończycy nie mieli nic podobnego w tamtym czasie. Ba! Można powiedzieć, że doskonale radzili sobie bez tego. Wszystko za pomocą jednej małej rzeczy, którą wtedy nazywano magiczną lampą. Prawdopodobnie znacie bardziej nowoczesny odpowiednik tego urządzenia, czyli rzutnik, w który wkładało się kliszę z bajką dla dzieci. Kliszę obracało się za pomocą specjalnego pokrętełka i dzięki temu mieliśmy sporo radości. Magiczne lampy działały dokładnie na tej samej zasadzie i często karty, których cień rzucały na pewną powierznie, były malowane na specjalnie cienkim płótnie. Całość opierała się na prostym motywie. Jedna osoba przekładała karty kiedy druga opowiadała porywającą historię. Niestety ten rodzaj rozrywki został przyćmiony pod koniec 1897 roku, kiedy to doszło do projekcji pierwszego japońskiego filmu.

Nie był to żaden hentajec albo adaptacja życia mnicha, który swoją pięścią niszczy złe demony. Był to najprostszy widok różnych miejsc w Tokio. Od tamtego momentu już wszystko poszło z górki. Pierwsze filmy grozy zaczęły powstawać w 1898 roku, czyli Bake Jizo oraz Shinin no sosei. Jednak to, co zaskoczyło wszystkich, to film z 1899 roku, który przedstawiał dwóch aktorów odgrywających scenę z teatru kabuki. Mimo że od samego początku głównym żródłem inspiracji był japoński teatr kabuki, tak w późniejszym okresie zaczęto odchodzić to tego. Dzięki czemu mamy obecną kinomatografię na znanym nam poziomie. Walki miedzy zombie policjantkami uzbrojonymi w katany, nastoletnie wampiry kowboiki walczące z mutantami i wiele, wiele innych ciekawych / szalonych pomysłów, na które ludzie często patrzą ze zdziwieniem. Zapominając przy tym, że nasi azjatyccy sąsiedzi potrafią też stworzyć coś na oscarowym poziomie.

Mowa tutaj chociażby o Zatoichim, Kokuhaku, Spirited Away, Rurouni Kenshin, Shichinin No Samurai, Rashomon,i wielu wielu innych. Cały azjatycki rynek filmowy jest bardzo różnorodny i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Nie przedłużając jednak, pora przejść do najnowszego odcinka #japspam, w którym prześledzimy historię pewnej młodej idolki, postaramy się odwiedzić miejsce obiecane nam w dniach naszej młodości, dołączymy do niezwykle elitarnej jednostki utrzymującej pokój w alternatywnej wersji rzeczywistości oraz na sam koniec przekonamy się, że samotność to nie koniecznie choroba, którą trzeba leczyć.

  • sajet1

    Profesja Wiedźmina nie jest jedyną, zajmującą się eksterminacją potworów. Istnieje bowiem organizacja CLAYMORE, pod rządami której znajdują się specjalnie wyszkolone kobiety, dysponujące różnego rodzaju rozwiniętymi talentami, eliminujące yomy, demoniczne istoty terroryzujące ludność. To anime na podstawie mangi o tym samym tytule, wprowadza nas w średniowieczne, mroczne klimaty. Wypełnione dynamicznymi walkami z elementami gore, mające dość ciekawe tło fabularne, zarówno dotyczące samej organizacji, jak i wojowników, oraz sztuki samokontroli (niektórymi elementami mocno przypomina Berserka). Lubię „poważną” kreskę i cichych bohaterów twardzieli. Jeśli ktoś jeszcze nie widział, zapraszam .

    http://kreskowka.pl/img/wallpapers/265/4b6eab24b64d4.jpg

  • Jakub Antoniuk

    Na razie przeczytałem tylko wstęp (jestem w robocie to nie obejrzę, bo nie mam głośniczków), czuje się zachęcony.