#JapSpam – Co to za odjazdowa muzyczka?

Witam wszystkich serdecznie w najnowszym odcinku #JapSpam. Jak widać bogowie YouTube’a są przychylni i nie musiałem czekać dwóch tygodni na przesłanie i przetworzenie odcinka. Wróćmy jednak do głównego tematu. Mamy obecnie końcówkę miesiąca, jak i ostatni odcinek z serii „very special”, czyli serii, w której skupiłem się tylko na jednym medium co odcinek. Dzisiejszy epizod będzie zawierał trzy zespoły muzyczne, z którymi warto się zapoznać. Będzie też dość skromny i krótki, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba.

A skoro już o YouTubie mowa, to wiecie, że nie jest to wiodąca platforma do udostępniania swoich filmików w Japonii? Otóż w kraju gwałcących macek jest inny serwis tego typu, który obecnie święci triumfy. Działa na podobnych zasadach, ale zawiera tez niewielkie różnice, które sprawiają, że Japończycy wybierają właśnie go. Panie i panowie, mowa o NicoNicoDouga. W przeciwieństwie do innych podobnych serwisów, komentarze pojawiają się tam na filmie i są zsynchronizowane z konkretnym czasem odtwarzania. Pozwala to na bezpośrednie odnoszenie się do zdarzeń mających miejsce w nagraniu. Niconico oferuje też tagowanie filmów. Tagi mogą być edytowane przez dowolnego użytkownika, a nie tylko przez udostępniającego. Na plus można zaliczyć też to, że ze względu na ograniczenie tagów do niewielkiej liczby, sortowanie działa tam sprawnie. A więc jeżeli ktoś lubi tagować swoje filmiki setkami dziwnych słów, to nie ma czego szukać na NND.

Nie przynudzając dłużej, pora przejść do tego, po co tutaj zawitaliście. Przed Wami nowy odcinek #JapSpam pod tytułem „Very Special Music Special”, w którym to przybliżę Wam trzy zespoły. Pierwszy z nich jest przedstawicielem tak szalonego miksu gatunków, że europejska wersja tego stylu prawdopodobnie nigdy nie powstanie. Drugi to praktycznie towar eksportowy Kraju Kwitnącej Wiśni, a trzeci poruszy w nas siłę nostalgii. Życzę miłego seansu.

  • Jakub Antoniuk

    Ze swojej strony dla osób, które chciałyby zapoznać się nieco z j-muzyką polecam Wagakki Band o którym wspominałem w podsumowaniu 2015 roku. Ciekawe (choć dla niektórych może być trudne do przełknięcia) połączenie tradycji z nowoczesnością. Tylko z giereczkowem nie mają nic wspólnego. https://www.youtube.com/watch?v=fcucbhJ-Orc