Jakubowe Suchary #2 – Historia Valve cz.2

Półtorej roku później, na targach E3, Valve zaprezentowało światu swój drugi projekt, nad którym pracowało od czasu zakończenia prac nad Half-Life. Był nim wyczekiwany przez wszystkich sequel wielkiego hitu. Half-Life 2 był grą z wielkimi nadziejami, na którą czekała cała społeczność graczy. Ich kilkuletnie oczekiwanie musiało być wynagrodzone – Valve nie ograniczyło się do pokazania krótkiej zapowiedzi. Zaprezentowano grywalną wersję gry przedstawiającą zróżnicowane otoczenie świata Half-Life 2 oraz oszałamiającą autorską technologię, która go napędzała – silnik Source. Prasa nie szczędziła dobrych słów na temat jakości sequela Half-Life, gra wydawała się spełnieniem wszystkich oczekiwań fanów, a planowany debiut jeszcze w tym samym roku sprawił, że gracze rozpływali się ze szczęścia.

Niestety, na miesiąc przed planowanym debiutem, do sieci trafiło prezentowane na E3 demo, spora część kodu Source oraz znaczna część elementów składowych gry. Valve padło ofiarą, najgłośniejszego w dotychczasowej historii gier komputerowych, włamania. FBI zostało natychmiast powiadomione o całym zajściu, ale jedyne, co udało się ustalić to, że za wyciek nie był odpowiedzialny nikt z firmy. Informacja o włamaniu nie została podana do wiadomości publicznej…

 

hl2 na e3

 

Gdy obiecany graczom Half-Life 2 nie ukazał się w terminie, gracze zaczęli domagać się wyjaśnień. Gabe Newell nie miał wyjścia i wyjawił przyczyny stanu rzeczy, szczegółowo opisując, w jaki sposób doszło do włamania i kradzieży kodu gry. Newell zakończył apelem do wszystkich graczy, aby pomogli wytropić winowajcę całego zamieszania. Krytyka pod adresem Valve niemal natychmiast ustała, gracze zaczęli solidaryzować się z poszkodowanymi twórcami. Nowy termin wyznaczono na szeroko pojęty wczesny okres 2004 roku.

W czerwcu 2004 roku Valve poinformowało, że udało się ustalić i zlokalizować włamywacza. Prawda była nieco inna – włamywacz sam skontaktował się z Newellem. Był to młody Niemiec Alex Gabmble. W wiadomości do współzałożyciela Valve przyznał się do włamania, opisał ze szczegółami, w jaki sposób udało mu się tego dokonać, a na dowód przesłał niepublikowane do tej pory materiały jakie wykradł. Samo włamanie dla niego miało charakter wyzwania, sprawdzenia własnych umiejętności, a za publikację materiałów obwinił swojego kolegę, który udostępnił wykradzione materiały bez jego wiedzy i zgody. Newell po konsultacjach z FBI odpowiedział na wiadomość i złożył utalentowanemu włamywaczowi propozycje pracy w Valve na stanowisku konsultanta do spraw bezpieczeństwa sieciowego. Był to fortel mający na celu zwabienie Alexa na teren Stanów Zjednoczonych, gdzie miał być postawiony przed sądem. Niemieckie władze przejęły jednak inicjatywę i aresztowały go zanim opuścił Europę. Postawiono mu zarzuty włamania do sieci Valve, ale ze względu na widoczną chęć poprawy, ostatecznie w 2005 roku skazano na dwa lata więzienia w zawieszeniu.

 

hl2 e3 Playable_beta_menu

 

Valve przesunęło ponownie premierę Half-Life 2 na wrzesień, czyli równo rok po pierwotnym terminie. Studio tłumaczyło się problemami z kodem sieciowym gry oraz chęcią dopracowania tytułu w najdrobniejszych szczegółach, ale społeczność graczy zaczynała podejrzewać, że Gabe i spółka nie byli w stanie ukończyć gry w tak krótkim czasie. Przypuszczenia te potwierdził Kevin Bowen – założyciel oraz administrator serwisu Planet Half-Life. Z listu otwartego – który jednocześnie było zrzeczeniem się zajmowanego stanowiska ze względu na ujawnianie poufnych informacji – wynikało, że prezentowane na E3 demo nie było wycinkiem z gotowej gry a tak naprawdę wszystkim, co do tej pory Valve stworzyło. Kradzież kodu faktycznie miała miejsce, ale Valve wykorzystało ten szczęśliwy dla siebie zbieg okoliczności jako zasłonę dymną i zrzucenie odpowiedzialności za pierwsze opóźnienie na innych. W obliczu miażdżącej krytyki internautów, Gabe Newell wydał oświadczenie, w którym potwierdził słowa Bowena, przeprosił wszystkich niecierpliwie oczekujących za zamieszanie oraz wykorzystanie zamieszania z włamaniem – które nie miało jakiegokolwiek znaczenia dla procesu powstawania gry. Obiecał też, że nowy termin jest ostateczny i studio dołoży wszelkich starań, aby tym razem dotrzymać danego słowa i terminu. Na otarcie łez i niejako zaprezentowanie technologii, ukazał się Counter-Strike Source, czyli klasyczny Counter-Strike 1.6 przeniesiony na silnik napędzający Half-Life 2. Przy tej okazji ogłoszono również, że Half-Life 2 oraz wszystkie przyszłe gry studia będą wymagały platformy Steam i stałego dostępu do Internetu.

We wrześniu, kiedy wszyscy, zmęczeni już problemami, oczekiwali premiery, Valve ogłosiło nagle kolejne przesunięcie. Tym razem było ono spowodowane zamieszaniem z prawami do dystrybucji gry. Vivendi Universal kupiło Sierra Online – dotychczasowego dystrybutora gier Valve – i nowym właścicielom nie podobała się kwestia Steam, cyfrowego sklepu, który mógł uszczuplić zyski wydawcy. Sprawa trafiła do sądu, a Valve nie mogło zrobić nic poza ogłoszeniem, że premiera z przyczyn formalno-prawnych ponownie zostaje przełożona na niemożliwą do określenia przyszłość. Gracze przestali wierzyć, że doczekają się swojej ukochanej gry, a co bardziej złośliwi przykleili Half-Life 2 łatkę Duke Nukem Forever.

 

Steam_Logo

 

Dwa miesiące później nastąpił cud. Po roku opóźnienia, głośnej aferze związanej z włamaniem oraz kilkakrotnym wystawianiem cierpliwości graczy na próbę, Half-Life 2 ostatecznie ukazał się na rynku i wszyscy zaczęli pobierać grę. Oczywiście Steam nie był w stanie obsłużyć licznej rzeszy ludzi i serwery padały jak muchy. Valve zareagowało błyskawicznie, ale dopiero po kilku dniach udało się ogarnąć sytuację do tego stopnia, by każdy mógł – względnie komfortowo – aktywować i pobrać grę.

Na szczęście dla Valve, ich praca spełniła pokładane oczekiwania. Half-Life 2 okazał się grą znacznie bogatszą od poprzedniczki. Odpowiedzialny za oprawę wizualną Viktor Antonov zastąpił monotonne i klaustrofobiczne korytarze kompleksu Black Mesa ulicami City 17, upadającego miasta mocno wzorowanego na terenach wschodniej Europy. Za fabułę ponownie odpowiadał Marc Laidlaw i stworzona przez niego opowieść była dużo bardziej złożona niż pierwowzór. Gdyby przyjrzeć się ówczesnym strzelankom, to trudno znaleźć tytuł, którego fabuła mogłaby równać się z tą z Half-Life 2. Powróciły najbardziej znane postacie takie jak ochroniarz Barney Calhoun czy doktor Isaac Kleiner. Oczywiście nie mogło zabraknąć tajemniczego G-Mana, który był pierwszą osobą, jaka pojawia się po uruchomieniu gry. Do panteonu bohaterów dołączyło kilka nowych twarzy, wśród których znalazła się uwielbiana przez wielu Alyx Vance. Zaimplementowana w kod gry fizyka w połączeniu z dostępnym arsenałem broni sprawiła, że nie jedna osoba zamiast „grać w grę” bawiła się fizyką – możliwe było zniszczenie wielu elementów otoczenia. Normą były sytuacje, gdy ginęliśmy przywaleni stertą śmieci, bo z ciekawości rozwaliliśmy łomem element, na którym to wszystko się trzymało. Połączenie pistolet grawitacyjny + wybuchające beczki dawało czasem więcej frajdy niż sama gra. „Jedynka” nagle stała się mała i pusta.

 

episode 1

 

Half-Life 2 sprzedał się jak zły i zdobył tytuł najwyżej ocenianej gry komputerowej wszechczasów. Rekord ten został odnotowany w Księdze Rekordów Guinnessa. Studio po bardzo niespokojnym okresie wreszcie mogło odetchnąć z ulgą. Półtorej roku później ukazała się kolejna gra z serii – Half-Life 2: Episode 1. Valve postanowiło, że od tej pory będzie wypuszczało mniejsze, epizodyczne gry w mniejszych interwałach czasowych. Dzięki temu zabiegowi gracze mieli nie być zmuszeni do czekania kolejnych długich lat na kontynuacje. Zapowiedziano, że ukarzą się trzy epizody, z czego ostatni miał definitywnie zamknąć wszystkie wątki i zakończyć serię. Niestety Episode 1 nieco ostudził optymizm graczy, ponieważ jego przejście zajmowało około trzech godzin, co na owe czasy było wynikiem słabym, a wszechobecna przez większość gry ciemność irytowała. Obecność Alyx, która towarzyszyła nam niemal przez całą drogę, też potrafiła psuć zabawę poprzez irracjonalne zachowanie. Valve posłuchało opinii graczy i solidniej przyłożyło się do kolejnego epizodu, który był bardziej kolorowy, mniej monotonny i bogatszy w treść.

Mocne zakończenie Episode 2 sprawiło, że wszyscy wyczekiwali z wypiekami na to, co przyniesie Episode 3. Na pytania graczy, kiedy można spodziewać się finału rozpoczętej blisko dekadę wcześniej opowieści, Valve wymijająco odpowiadało, że czas oczekiwania będzie dłuższy niż w przypadku poprzedniczek. Ponoć Episode 3 miał być grą dużo większą i bardziej złożoną niż oba poprzednie epizody. Gracze wmówili sobie, że kolejny Epizod może być pełnoprawną, wielogodzinną grą.

 

episode 2 end

 

Od tamtego momentu minęło osiem lat ciszy ze strony Valve, osiem lat podczas których to samo Valve wyprodukowało i wydało Portal 2, dwie części Left 4 Dead, Dota 2, Counter-Strike: Global Offensive. Steam stał się synonimem grania na PC, zabijając handel grami w pudełkach. Valve weszło na rynek sprzętowy prezentując konsole stacjonarną oraz przenośną oparte o Steam oraz gogle wirtualnej rzeczywistości. Osiem lat, podczas których najwyraźniej zapomniano o dokończeniu przygód pewnego niemego okularnika. Episode 3 bez udziału Valve z czasem został przemianowany na Half-Life 3. Co jakiś czas świat obiega informacja, że jakiś twórca niezależny widział trzecie Half-Life w akcji, ale od samego Valve w tym temacie panuje absolutna cisza. Co najwyżej Gabe Newell trolluje graczy podczas wywiadu prosząc, aby ci życzyli mu powodzenia i aby wrócił cały i zdrowy z foto-polowań na białe rekiny, bo inaczej nie ukończy kolejnej gry z serii Half-Life. Ostatnie doniesienia mówią, że nowy Half-Life istnieje jedynie w formie nieukończonego scenariusza. Informacje, które do nas docierają, są często sprzeczne ze sobą, a jedyne wiarygodne źródło – czyli Valve – jak na razie skupia się na zupełnie innych rzeczach. Czy Half-Life 2: Episode 3 bądź też Half-Life 3 powstaną kiedykolwiek, trudno powiedzieć. Jednego jednak możemy być pewni – Valve stworzyło jedną z najbardziej rozpoznawalnych i kochanych przez graczy marek, na której kontynuację wszyscy czekają.

 

hl 3

 

Ciekawe, jak dzisiaj wyglądałoby życie Newella i Harringtona, gdyby ich kolega nie porzucił Windowsa dla Quake’a?

  • Berserker

    mega dobre.

  • Prez

    Pograłbym sobie w HL.

  • Razer

    Ciekawe ile lat przyjdzie nam jeszcze czekać na nowe przygody Gordona. DNF w końcu wyszedł, nawet nowego Homeworlda się doczekaliśmy, wszystko jest możliwe.