Grube Rozmowy #7 – Muzyka w grach

Prez: Nie od dziś wiadomo, że przy produkcji gier majstrują utalentowani ludzie – pisarze, scenarzyści, aktorzy, reżyserzy, muzycy. Każdy z nich wkłada cząstkę siebie do finalnego produktu, podobnie jak w przemyśle filmowym. Chciałbym dzisiaj porozmawiać o muzyce w grach, o motywach, które zostaną z nami na zawsze. Jest wielu utalentowanych kompozytorów, którzy specjalizują się głównie w pisaniu muzyki do gier, choć w produkcję angażują się również wielkie nazwiska kojarzone głównie z Hollywood. I od nich chciałbym zacząć. Czy wiesz, że przy soundtracku do gry Call of Duty: Advanced Warfare 2 dłubał sam Hans Zimmer?

Cooldan: Kompletnie nie miałem o tym pojęcia. Pewnie dlatego, że się tym raczej nie interesuję. Z muzyką w grach mam tak, że zazwyczaj nie zwracam na nią żadnej uwagi. Słowem klucz jest jednak „zazwyczaj”, bo jak pokazała ostatnio rozmowa na grupie, są takie nuty które mocno zapadają mi w pamięć. Czy to przez powiązanie z konkretnymi scenami z gry, czy po prostu jako dobra muzyka?

Prez: Jedno i drugie. Muzyka musi pasować do tego, co oglądamy na ekranie i jeśli kompozytor odpowiednio odda te emocje, to kawałek zostanie z nami na zawsze. Oczywiście najczęściej soundtrack jest tylko tłem, często nawet nie zwracamy na niego większej uwagi – to wynika z poziomu serwowanej nam z głośników muzyki. Na szczęście od dawna twórcy gier rozumieją, że jest to jeden z głównych elementów składowych produktu, który chcą nam sprzedać. Pierwszy soundtrack growy, który wpisał się na zawsze do mojego „all time favourites”, to ten z Diablo.

Cooldan: Jak byłem młody i grałem w erpegi to OST z Diablo i Diablo II często leciał w tle, jako idealny klimatyczny podkład. Kurde, w pierwszej chwili wydawało mi się, że raczej mam wywalone na muzykę ale im bardziej się nad tym zastanawiam, to jest masa tytułów, z których muzykę doskonale znam i rozpoznałbym na pierwszy rzut „ucha”. Zresztą bardzo często odpalam ją jako tło do pracy. A jak jesteśmy przy „all time favourites” to dla mnie zawsze będzie to soundtrack z Deus EX: Human Revolution.

Prez: Hmm, nie przysłuchiwałem się za bardzo temu soundtrackowi, bo przechodziłem Human Revolution słuchając muzyki Vangelisa do Blader Runner’a – mojego absolutnego OST wrzechczasów. Idealnie pasował mi do tej gry. Może czas na drugie przejście w wersji reżyserskiej, tym razem z oryginalnym podkładem muzyczynym? W sam raz przed premierą sequela. Jak już przy OST do gier science-fiction jesteśmy, to dla mnie czołówka to bezsprzecznie pierwsze trzy części Halo (Martin O’Donnell oraz Michael Salvatori),  Far Cry 3: Blood Dragon (Power Glove) i wreszcie Mass Effect 3 (Sascha Dikiciyan, Cris Velasco, Sam Hulick, Clint Mansell).

Kazz: Co tu za hamburgeriada się tu odprawia? Nie mogłem nie skorzystać z sytuacji i wtrącić swoich trzech groszy do tak ważnego tematu. Muzyka w grach to dla mnie istotny aspekt ich odbioru i jedna z niewielu rzeczy, które  zdarza mi się zapamiętywać wiele lat po skończeniu jakiegoś tytułu. Oczywiście utwory stanowią najczęściej tylko tło dla akcji i tym większe uznanie dla ludzi, którzy potrafią skomponować coś, co dobrze prezentuje się zarówno w grze, jak i w oderwaniu od niej. A taki talent niewątpliwie posiada liczne grono twórców z Japonii. Z nowszych i kapitalnych japońskich soundtracków wymienię choćby ten od Ace Combat: Assault Horizon. To dynamiczna ścieżka dźwiękowa, która powoduje ciarki na plecach i nawet bez obrazu potrafi skłonić do przemyśleń, czy nie warto byłoby zasiąść za sterami prawdziwego myśliwca.

Cooldan: Jak jesteśmy przy japońskich klimatach to dla mnie są dwie rzeczy o których nie można nie wspomnieć – muzyka z dowolnej części Katamari, która jest równie dziwacznym połączeniem stylów, jak rzeczy, które zbieramy na katamari, jak oraz….. muzyka z Loco Roco! Nie wiem czy jest to związane z moimi osobistymi wspomnieniami (Locoroco jest mocno wpisany w początki mojego związku z moją żoną – rywalizacja na bicie rekordów była zawzięta) czy po prostu nie sposób nie lubić tych radosnych śpiewających, uśmiechniętych kulek.

Deusz: Dwa razy padło już stwierdzenie „all time favourites”, ale jeszcze nikt przy okazji nie wspomniał o Jack Orlando? Muszę interweniować i naprawić ten błąd. Harald Faltermeier, twórca muzyki do m.in. Gliniarza z Beverly Hills, czy Top Gun, stworzył soundtrack, który wręcz obmacywał gracza swoim klimatem. W trakcie rozgrywki potrafiłem zamknąć oczy i wsłuchiwać się w klimat noir wypływający z głośników. Z bardziej współczesnych produkcji, podobne uczucie towarzyszyło mi przy L.A. Noire, gdzie muzyka z epoki odgrywała bardzo istotną rolę w kreowaniu świata. Niektóre utwory dalej umilają mi długie deszczowe wieczory.

Prez: Good one, zapomniałem o tym soundtracku. Dobra polska gra ze świetną muzyką na światowym poziomie. W tamtych latach to była wielka sprawa. Jest kilka takich jazzowych soundtracków w świecie gier, ale zdecydowanie jest ich za mało – podobnie jak samych gier w klimatach hameryki lat ’20 i ’30. Liczę na dobrą muzę w grze Mafia III. Nowy Orlean to przecież stolica jazzu.

Kazz: Nie liczyłbym na szczególnie jazzowy soundtrack w nowej Mafii… A trzeba przyznać, że utwory z drugiej części tej serii są naprawdę super. Kilku z tych klasyków nie znałem, a teraz stanowią dużą część mojej playlisty. Cooldan wspomniał Katamari, to ja zaprezentuję jeden z utworów z odsłony na Xboksa 360. Ta piosenka jest idealna, kiedy potrzeba zastrzyku dobrego humoru.

Prez: Czuję się jak japoński pedofil po przesłuchaniu tego kawałka. Ale każdemu jego porno. To jak już przy kawałkach dodających energii jesteśmy, to jest ich cała masa jeśli chodzi o muzykę instrumentalną, ale mało jest piosenek napisanych specjalnie dla gry. COD: Ghosts miało kawałek Eminema, ale nie był to jakiś specjalnie udany utwór. Zresztą zazwyczaj kupuje się po prostu licencję na piosenkę i wsadza do gry. Piosenki warte wzmianki, zarówno te po prostu wrzucone do gry jak i te napisane specjalnie dla niej, to według mnie:

  • „I Don’t Want To Set The World On Fire” Ink Spots (Fallout 3)
  •  „Light” Gavin Harrison & Rachel Dey (Light)
  • „We All Become” Darren Korb & Ashley Barret (Transistor)
  • „Honor For All” Jon Licht & Daniel Licht (Dishonored)
  • „Still Alive” Lisa Miskovsky (Mirror’s Edge)

Kazz: Pisałem Prez, że to na poprawę humoru. Być może dobry humor kojarzy Ci się z japońskim pedofilem? Nie wnikam 😉 Co do piosenek w grach, super wypadają pod tym względem soundtracki z GTA. Wiadomo, że nie jest to muzyka tworzona specjalnie na potrzeby tych tytułów, ale też idealnie współgrająca z tym, co widzimy na ekranie. Moim faworytem w tym wymiarze są dwie części Vice City. Takiej dawki lat 80. nie znajdziecie w żadnej innej produkcji.

Prez: To prawda, piosenki w Vice City i Vice City Stories to jest taka moc, że się tego słowami nie da opisać. To trzeba usłyszeć. W różowym Lambo. W samym sercu Miami lat ’80.

Kazz: A wracając do Kraju Kwitnącej Wiśni i tego, że można po japońsku, ale w mrocznym, podniosłym klimacie, najlepiej wiedzą to wielbiciele Akiry Yamaoki, czyli wieloletniego kompozytora serii Silent Hill. Jego muzyka porusza i to zarówno w wersji instrumentalnej, jak i z wokalem. Tego drugiego najczęściej użyczała w utworach Yamaoki Mary Elizabeth McGlynn. Przykład poniżej.

Cooldan: Tekst robi się coraz dłuższy, a nie wspomnieliśmy choćby o jednym bardzo fajnym zjawisku – kiedy muzyka z gier „wychodzi” ze swojego medium. Tak jak w przypadku koncertów Video Games Music Live czy tworzeniu zespołów takich jak Black Mages. Magia i moc!

Kazz: Wspomniałeś o czymś wykraczającym poza ramy zwykłej muzyki w grze. Ja więc przypomnę pewien mało znany tytuł z PlayStation – Vib-Ribbon. Na produkcję tę składają się czarne tła, białe kreski robiące za poziomy oraz króliczego bohatera i… pomijając muzykę w zasadzie tyle. Gra jest zatem iście ascetyczna, ale również innowacyjna właśnie w wykorzystaniu warstwy dźwiękowej. Nasz królik robi tu za postać z platformówki, a przeszkody przed nim stawiane powstają w rytm puszczonej w tle muzyki. Pozycja ta zawiera raptem kilka utworów (śmieszne japońskie popowe utwory w stylu Preza ;)), ale prawdziwa zabawa zaczyna się w momencie kiedy gracz podłoży swoje piosenki. Vib-Ribbon oferuje bowiem możliwość podmiany płyty z grą na dowolną płytę cd-audio. Później wybieramy swój ulubiony utwór i przechodzimy poziom wykreowany na podstawie odpalonej przez nas muzyki!

Wyskakujący z boku ekranu Razer dodaje: Na muzykę skomponowaną specjalnie do danego tytułu zazwyczaj nie zwracam uwagi, do mojej świadomości przebijają się tylko te najbardziej epickie z epickich soundtracków. Do dziś lubię sobie puścić muzykę z Diablo 1 (Tristram theme <3) czy hipnotyzujące kompozycje z Homeworlda. Za to bardzo lubię gdy deweloperzy korzystają z licencjonowanych utworów i sprawiają że gry wideo i muzyka popularna łączą się w spójną całość. Śmiganie na desce w THPS czy Skate nie byłoby takie klimatyczne bez tych wszystkich znanych i lubianych kawałków (często zakurzonych  klasyków wygrzebanych z zeszłej epoki a niekoniecznie hitów usilnie promowanych aktualnie w rozgłośniach). A już najbardziej lubię gdy taki licencjonowany utwór jest płynnie wpleciony w rozgrywkę i podkreśla aktualne wydarzenia na ekranie. Wystarczy przypomnieć sobie (i natychmiast wyguglać!) chociażby Rolling Stones w CoD: Black Ops, Kanye West w Saints Row 3rd, Bonnie Tyler w Battlefield 4, Skrillex w Far Cry 3, Jose Gonzales czy Jaime Lidell w Red Dead Redemption, Guns ‚n’ Roses w Burnout Paradise, Martha Reeves and the Vandellas w Spec Ops: The Line. Taaak, taką muzykę lubię najbardziej.

Cooldan: MACIEK?! CO TY TU ROBISZ?! Swoją drogą to im dłużej Was słucham i im więcej o tym myślę mam wrażenie, że świetnej czy choćby bardzo dobrej muzyki w grach jest bardzo, bardzo dużo. Tak dużo, że nie mamy najmniejszych szans wymienić wszystkich kawałków. Co więcej każdy ma jakieś swoje ulubione kawałki czy coś co zapadło mu najbardziej w pamięci. Zresztą pod wpływem naszej rozmowy zapytałem o to na twiterze i odpowiedzi było mocno różnorodne. A dla Was? Jakie kawałki najbardziej zapadły w pamięć albo traktujecie je jako ulubione?

twtw