Grube Rozmowy #7 – Kulinarny Offtop

Piękno Grubych Rozmów polega na tym, że rozmawiamy o czym tylko chcemy, a ponieważ siedem to wyjątkowa liczba, postanowiliśmy uczcić ją dyskusją o jedzeniu i piciu. Będzie smakowicie, będzie rubasznie i alkoholowo. Pojawi się kilka sucharów najniższych lotów, pojawi się sporo wspominek, a także przechwałki o tym, jacy to jesteśmy spoko. Jajko sadzone zwane omletem, brownie z czerwonej fasoli, zabawa w ogrodnika w Szwecji i rekiny biznesu w polskiej restauracji chińskiej – wszystko znajdziecie w tym odcinku. Znajdziecie też masę offtopów, za które nie zamierzamy przepraszać, bo czasem rozmowa schodzi na naprawdę różne tory. Są też narkotyki, więc odjazd gwarantowany!

POBIERZ

Profil facebookowy: Bądź na bieżąco!

Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami

Strona internetowa: rozgrywkapodcast.pl

iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj

  • Pingback: Grube Rozmowy #7 – Kulinarny Offtop | Polskie Podcasty()

  • Sasilton Mihawk

    Jecie podczas grania? Ja nie jem i nie kumam jak cokolwiek można jeść podczas rozgrywki.
    Jak się wciągnę to jest wręcz na odwrót i czasami nie jem 8 godzin.

    Co do tematów. Może poruszycie temat odchudzania. Próbowaliście kiedyś?
    Jeśli tak, to czemu się poddaliście?
    Ja zacząłem liczyć kalorie i jest to nawet wciągające. Rok temu potrafiłem zjeść nawet 3000 kalorii w dzień. Ustaliłem sobie limit że nie będę przekraczał 2300kcal. Obecnie zjadam 1700-1900 kalorii dziennie.
    Nie jest to specjalnie trudne. Ciężej jest jak trzeba zejść do 1500.
    Zgaduje że lubicie jeść. Liczyliście kiedyś ile zjadacie?

    • Adrian Kornaś

      Ja już mniej więcej rok staram się zjadać 1500 kcal dziennie a w dni które jestem aktywny fizycznie troche więcej, w zależności od tego ile tej aktywności było. Nie uważam, żeby to było szczególnie trudne, a mówię to jako grubasek. W ten rok tez udało mi się zrzucić ponad 20 kg (ze ~108 -> ~88) i dość mocno zwiększyć swoja masę mięśniową i poprawić kondycje. Wystarczy kilka prostych zasad i wcale nie trzeba zjadać miliona kcal. Wcześniej jak sobie podliczyłem to potrafiłem i 4000 kcal zjadać co teraz z perspektywy czasu jest straszne.
      Pomimo tego, że staram się trzymać diete (chociaz bardziej nazywam to racjonalnym podejsciem do jedzenia) to nie jest tak, że wyrzekłem się wszystkiego co złe i już nigdy nie tknę np. słodyczy. Dla mnie takie podejście jest nierealne i niemożliwe do spełnienia. Głównie dlatego większość diet ludziom szybko się sypie, bo zakładają nierealne rzeczy, a tak gdy mam ochotę to zjadam coś niezdrowego i nawet teraz pisze te słowa zajadając wafelka, a mimo wszystko udaje mi się gubić zbędne kilogramy

    • cooldan

      Nigdy nie jem jak gram (ale pije regularnie – butla na ziemi przy krześle lub kawka na stole).

      Co do odchudzania – a kto powiedział, że się poddałem? Zrzuciłem ponad 60kg (zacząłem przy 210kg, serio 🙂 ) i jeszcze daleka droga przede mną. A odkąd się wciągnąłem w siłkę to już w ogóle sam fun :3

      A co do liczenia kalorii – jak robisz to przed dłuższy czas to możesz przestać bo z automatu w głowie wiesz ile sie kumuluje. Jedyne co pozostaje to regularne czytanie etykiet.

  • FWG21

    1) 7:27 :<

    2) Nie wiem jak jest w Holandii ale po pierwsze w wielu krajach materiały wideo nie są traktowane jako materiały dowodowe. Po drugie to tylko materiał na YT więc tak długo jak nie zaczną śledztwa czy innego postępowania to to równie dobrze może być aktorstwo (więc chyba potrzebują więcej dowodów na rozpoczęcie śledztwa). Po trzecie wiele państw nie karze za narkotyki ( tak jak DEA w stanach gdzie Ci wpadną do domu i zmarnują życie za kilka woreczków), a mają bardziej podejście w stylu "wiemy, że ćpiesz więc chcielibyśmy byś poszedł na tę pogadankę gdzie zobaczysz przyszłe skutki na swoim organizmie i jeśli chcesz to zapiszemy Cię na grupę wsparcia". Za cholerę nie pamiętam co to był za kraj z (Hiszpania? a może właśnie Holandia? ) ale ponoć z takim podejściem mają o wiele lepsze wyniki niż JuEsEj.

  • Tony

    1. W wielu krajach Zachodu używanie narkotyków nie jest nielegalne, nielegalny jest nimi handel oraz ich produkcja. A więc jak powiesz „dał mi kolega”, służby Cię nie ścigają.

    2. W ostatni tłusty czwartek nie zjadłem pączka wcale. Gdy poszedłem do sklepu, już nie było i miałem to gdzieś. Szukanie innego miejsca z pączkami wydało mi się stratą czasu, a co dopiero stanie w kolejce. W kolejce stoją albo hipsterzy, którzy pochwalą się tym później na Instagramie, albo ludzie nie mający za wiele do roboty, emeryci może.

    CDN.

  • Tamashi

    Kurdę, fajnie się złożyło, że podczas słuchania części o piciu i imprezowaniu, sam wracałem z imprezy 😀 (z resztą pisząc to, wciąż jestem lekko podpity).

    Pierwszy raz upiłem się w trzeciej klasie gimbazy. Wypiłem podaj 3 piwa na dachu osiedlowych garaży :D. Tak z kumplami nam się wkręciło, że fajnie się będzie piło na dachu (i faktycznie było fajnie). A rzygałem pierwszy raz (i wtedy też pierwszy raz mi się film urwał), również jak Perez, po rumie z colą. Od tamtej pory nie tknąłem rumu.

  • Fredosław

    Jak pamiętam swój pobyt w Amsterdamie to grzyby halucynogenne były dostępne w sklepach, ekspedientka nam tłumaczyła które jak działają.

  • W Pączusiu są najlepsze pączki, Prez bredzisz 😉 W tej drugiej pączkarni są oszuści i nie należy u nich kupować. Rzekłem. Nie jestem też super specjalistą, ale lubię te nowe piwka craftowe 🙂

  • Przemek Galicki

    W odniesieniu do tego jak zaoszczędzić będąc studentem.

    Polska jest najtańszym krajem w Europie i można się tu wyżywić za około 100zł miesiecznie.

    Właśnie kończe taki miesiąc za 100zł. Musze powiedzieć, że ani razu nie byłem głodny-ba!-momentami byłem nawet przejedzeony, zapchany.

    Nie zaliczam do jedzenia pica, co chyba oczywiste, bo jedzenie to jedzenia a picie to picie i na samą Cole wydałem koło 200zł(2 litry dziennie, czsami jescze wieczorem dokupowałem litrowa Colę).

    A więc przechodząc do jadłospisu za 100 zł.
    Aby przezyć miesiąc za 100 zł potrzeba:

    1kg ryżu ok.3zł
    1kg makaronu ok.2,5 zł
    1kg kaszy jęczmiennej około 2 zł
    6kg ziemniaków ok.8zł
    2kg margarany ok 5 zł
    150 bułek około 50zł
    10 paczek Chochoszoków ok. 20
    15 sosów do potraw jeden po około 50 groszy-około 7 zł, lub kilka sosów gotowych po ok.3 zł.

    Razem około 100zł.
    Zostało mi jescze 7 złotych z tej stówy. Nieźle.

    Jak to jemy?
    Rano zagtować gar sosu-mamy na 2 dni.
    Pierwszy tydzień-makaron. 5 bułek dziennie, pół paczki Chocoszoków.
    Drugi tydzień-ryż. 5 bułek dziennei, pół paczki Chocoszokw.
    Trzeci tyedzień-kasza jęczmienna, 5 bułek, pół paczki Chocoszokwó.
    Czwarty tydzień-6 kilo ziemniaków, 5 bułek , pół, paczki Chocoszoków.

    Zamiast Chocoszoków można kupować krem czekoladowy-400 gr za 2,5zł albo zwykle kulki czekoladowe, można nabyć za 1-2 zł 300 gramów.

    Także jadłsopsis jest sprawdzony i bardzo sycący-nawet zostało mi jeszcze trochę rużu i kaszy, bo kilogram na tydzień to naprawdę jest aż nadto.

    Brakowało mi jedynie serków, jogurtów i rybek.
    Ale bez problemu mogę taki miesiąc powtórzyć-mówię to jako osoba która lubi jeść, objadać się, czy nawet obżerać.

    Jeden Władysław JAgiełło i masz jedzenie na cały miesiąc.
    Pozdrawiam.

    • Jędrzej Mąkosa

      Znam, polecam.

    • Sevven

      Dawno nie widziałem tej pasty.

  • Jędrzej Mąkosa

    Odnośnie gotowania. Potrafię zrobić jakieś podstawowe żarełko, nie przypalić, nie przesolić, czyli zrobić tak, aby było umiarkowanie jadalne. Za antytalent kulinarny się nie uważam, ale wyszukanych dań u mnie w jadłospisie nie ma.
    Za to współlokatorów miewałem takich, którzy w sumie spalili dwa garnki i czajnik, a inny to tak gotował, że sraczka była praktycznie wpisana na stan mieszkania.