Grube Rozmowy #17 – Takie to czasem historie są!

W dzisiejszym odcinku pojawiają się taksówkarze, hydraulicy, majsterkowicze wszelacy, a także oszuści, czy cwaniacy. I oczywiście my dwaj. Oraz Jared Leto. I chociaż jest to wyjątkowo krótkie spotkanie, w którym rozmawiamy o niczym, to warto na nim być, bo pijemy wódkę. Miłego słuchania!

POBIERZ

Podobało się? Wyślij nam maila: rozgrywkatv@gmail.com, albo tweetnij do Cooldana lub Preza. Nie podobało się? To tym bardziej napisz!

Profil facebookowy: Bądź na bieżąco!

Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami

iTunes: Znajdziesz nas tutaj

  • nareszcie, poprzednie odcinki po 2 razy już słuchałem, a z dwa po 3 !

  • marcinmen11

    Niby grube rozmowy a audio chude.

  • Kentya

    A co wy na to, że Sony przeszło na cykl trzyletni? ps4 2013 – ps4 pro 2016 – ps5 2019? – ps5 pro 2022? sprawdzałem ostatnio, ps4 zapowiedziano w lutym 2013, a w listopadzie już mieliśmy premierę. Więc czysto teoretycznie, jest możliwa zapowiedź na początku przyszłego roku, a premiera na koniec. Ciekawi mnie wasze zdanie. Pozdrawiam 🙂
    Edit: Ahh i byłaby to powtórka z rozrywki jeśli chodzi o The Last of Us. Pierwsza część pojawiła się na koniec ps3. TLoU2 pojawia się na koniec ps4?

    • cooldan

      Ciekawa koncepcja chociaż ja osobiście obstawiam PS5 na 2020. I CP2077 jako crossgen między PS4PS5 tak jak GTA V. Ciekawe, że od razu zakładasz analogiczną konsolę na połowę generacji jak w przypadku PS4 i PS4Pro. Bo tak szczerze mówiąc to na tą chwilę ja nie mam żadnej motywacji, żeby na Prosiaka przeskoczyć.

      • Dawid “Dejw” R.

        Podobnie mysle. AMD powoli tworzy calkiem niezle APU. Sony czy Microsoft moga juz pracowac nad nowa gemeracja, ale ostatecznie, obstawiam ze do nowych konsol trafi APU oparte na rdzeniach Zen 2 i Grafice Navi. GlobalFoundrys wysypal sie i nie bedzie robic nowego procesu 14 nano u nich narazie zostaje, mieli ominac 10 i wskoczyc odrazu na 7 nm, ale poddali sie, AMD przenosi cala.producje do TSMC a oni beda mieli w przyszlym roku 7nm i w tym procesie bedzie zrobione APU do nowych konsol. Tako rzecze moja szklana kula.

  • Na gorąco po odsłuchaniu 🙂
    Mówicie o tym, że piractwo jest be, że oglądanie filmów na cda i torrentach jest złe (z czym się zgadzam w 100%). Potępiacie ogólnie cwaniactwo, a z drugiej strony namawiacie do korzystania z Netflixa przez złożenie się ze znajomymi, a przecież to jest takie samo cwaniactwo, bo to też jest łamanie licencji…

  • kmicki

    – ściąganie to oszustwo, chyba, że w takim zakresie jak ja to robiłem
    – pirackie streamowanie seriali złe, ale dzielenie się Netflixem z sąsiadami cacy

    Classic Prez 🙂 never change

    Poza tym:
    – możesz mieć tylko abonament na radio, który jest tańszy niż na radio + tv
    – samo POSIADANIE telewizora obowiązuje cię do płacenia abo co jest idiotycznym przepisem (ja mam taką sytuację, TV nie oglądam w ogóle – nie mam nawet anteny – a płacić powinienem)

    • Prez

      Przecież ja napisałem, że ściągałem, nie powiedziałem, że to było dobre. I robiłem to lata temu. Słuchaj może uważniej zanim spróbujesz następnym razem mnie zaczepić. I oczywiście, że dzielenie się, które swoją drogą nie jest zakazane, to co innego niż streamowanie pirackich seriali: https://www.cnet.com/news/netflix-is-cool-with-you-sharing-your-account/

      • kmicki

        Przepraszam, wyraziłem się niejasno. Chodziło mi o ściąganie na sprawdzianach w szkole.

        Jeśli chodzi o Netflixa:
        Artykuł, który zalinkowałeś jest niejasny. Jedyny konkretny cytat mówi o “household sharing”. Z resztą nieistotne, wystarczy zajrzeć do regulaminu Netflixa (https://help.netflix.com/legal/termsofuse ) – punkt 4.2. Każda osoba, która nie mieszka z Tobą i loguje się na Twoje konto na Netflixie jest piratem.

        • Prez

          Czyli można kraść, bo Prez dzieli Netflixa z kolegami. Fuck logic.

          • kmicki

            Skąd taki wniosek? Nie popieram piractwa. Próbuje tylko sprostować Wasze stwierdzenie, że dzielenie Netflixa nim nie jest. W obu przypadkach kasa należąca się dystrybutorowi nie trafia do niego.

            Chcecie się okłamywać że to jest okej to się okłamujcie, ale nie wprowadzajcie w błąd słuchaczy.

          • Prez

            A gdzie trafia nasza kasa za Netlixa? Do Sony?

          • kmicki

            Wow.. Naprawdę tak trudno ogarnąć o co mi chodzi?
            2 osoby niemieszkające ze sobą, aby korzystać z Netflixa zgodnie z regulaminem powinny płacić każda po jednym abonamencie (2×43 = 86 zł miesięcznie). Dzieląc się Netflixem płacą tylko 1 abo (43 zł miesięcznie).
            Netflix więc dostaje miesięcznie 43 zeta za mało.

            Tak jedziecie tu po wszystkich, którzy usprawiedliwiają swoje “kombinowanie” pokręconymi argumentami, a sami nie możecie się po prostu przyznać że kantujecie Netflixa.

          • Dawid “Dejw” R.

            Nie wiem czy wiesz, drogi kolego, ale Netflix dodal ten napis z piraceniem jak nie mieszkasz pod jednym dachem a dzielisz sie kontem w rodzinie, pod naciskiem wytworni filmowych. Wczeniej sam zaxhecal uzytkownikow do dzielenia sie abonamentem. To jest martwy zapis, tak jak przepis w Angli, mowiacy o ty, ze jezeli kobieta w ciazy bedzie miala parcie na pecherz, to moze oodejsc do policjanta, poprosic go o jego czapke (czy tam helm) i oddac mocz do niej jak do nocnika. A policjant ma obowiazek umozliwic jej to i zaslonic ta kobiete przed wzrokiem postronnych.

          • kmicki

            Ale masz flow.
            Nie wiedziałem o tym, że ten przepis jest jedynie w wyniku nacisku wytwórni. Jesteś pewien, że Netflix zawsze pozwalał na dzielenie się kontem z dowolnymi osobami? (nie chodzi mi tu o rodzinę tylko kolegów, znajomych itp.).
            Jeśli tak, to przepraszam. Czas znaleźć kogoś do szerowania w takim razie.

            BTW jeśli chodzi o np. streamowanie filmów/seriali to przepisu zabraniającego tego w ogóle nie ma (zakaz dotyczy udostępniania treści a nie ich uzyskiwania). Co nie znaczy, że jest to w porządku.

          • Dawid “Dejw” R.

            A wlasnie przed chwila o tym pisalem 😉 i fakt, to ze nie jest to nie legalne, to nie znaczy ze jest to moralnie akceptowalne.

            Co do big N, to o ile sie nie myle bylo o tym glosno jakies poltora roku temu. Pisano o tym na wielu portalach technologicznych. Byly chyba nawet wypowiedzi PRu Netflixa mowiace wprost, ze to wytwornie wymogly na nich oganiczenie dzielenia sie kontem.

          • Dawid “Dejw” R.

            Ide ukrasc cos bo dzielisz sie Netflixem. Moze nowy telefon bede mial dzis!

          • kmicki

            Wow. Gratulacje.

  • Sniku

    Cwaniactwo i kombinatorstwo w moim mniemaniu nie zależy od narodowości a głównie od poziomu finansowego życia danej osoby. To się tak tylko wydaje, że NETFIX taki tani(co swoją drogą sam fakt dzielenia opłat między znajomymi za netflixa jest kombinatorstwem), a tyle w nim dobra(gdzie 40% to bardzo stare tytuły które widziałeś już wiele razy, 20% to pozycje które Cie w ogóle nie interesują i 20% to produkcje na które wręcz szkoda tracić czas – ludzie jednak subiektywnie oceniają opłacalność danej usługi). Jeśli chcesz mieć legalny dostęp do materiałów które Cie interesują często nie kończy się to na jednym abonamencie. Tutaj jeszcze weźmiesz HBO GO, tam Amazon Prime, jakiegoś Spotify jeszcze czy humble bundle, xbox pass, game pass i ps+. W bardzo łatwy sposób uzbieramy sobie większe kwoty rzędu 200 – 300 zł miesięcznie. Tak, prawa, za hobby sprawiające Ci przyjemność wciąż nie jest to wiele. Zestawmy to jednak z smutną rzeczywistością. Z wysokimi opłatami za życie, z sondażami gdzie 70% ankietujących uważa że zarabianie powyżej 3k to już bogactwo, oraz z statystykami od GUS gdzie dominanta zarobków to 2k oraz tym że 80% ludzi deklaruje zarobki mniejsze jak średnia krajowa, gdzie 40% z tego deklaruje nawet mniejsze jak połowa średniej krajowej. W ten oto sposób dostajemy wysoki odsetek ludzi, którzy kombinują ile tylko można. Dodajmy do tego jeszcze to co Kuldan powiedział, czyli podejście wyniesione z domu oraz najważniejsze w tym wszystkim – przeświadczenie że “mi się należy”. Warto zauważyć, że różne grupy środowiskowe mogą mieć przeróżne powody na to aby kombinować i jest wysoce prawdopodobne to, że nie ma jasnej korelacji między nimi. Dla przykładu, dzieci ściągające na testach mogą robić to, z prostego przekonania że nie warto się uczyć. Nauka dla nich nie jest ciekawa, wolą dobrze się bawić. Do tego dochodzi niepisane przyzwolenie nauczycieli, którzy nie wyciągają żadnych większych konsekwencji z tego powodu, oraz fakt, że są również osoby wręcz siłą przepychane do następnych klas. Dostajesz w ten sposób ucznia, który gdzie nie spojrzy to ma przeświadczenie że to wszystko nie ma sensu. Dodajmy do tego jeszcze to co człowiek wyniósł z natury – stawianie siebie zawsze wyżej od innych oraz niski poziom empatii. Wydaje mi się, że w ten sposób otrzymujemy dobry przepis na cwaniaka i kombinatora. Jedno jest pewne, nie jest to zdrowe podejście i dla dobra nas wszystkich warto choć próbować niwelować to zjawisko.

    • Prez

      Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że ludzie nie zarabiają kokosów, ale tak jak piszesz, ostatecznie nie jest to duża kwota, jaką trzeba za hobby zapłacić. Nie trzeba mieć wszystkich abonamentów. Moim zdaniem Netflix ma bardzo dużą ofertę i same jego oryginalne programy są warte ceny, a jest przecież masa innych filmów i seriali. Jak chce się mieć WSZYSTKO, to trzeba płacić DUŻO. Taka jest niestety smutna rzeczywistość.

      • Sniku

        Jasne, jak najbardziej. Wręcz stałe subskrybowanie wszystkiego może nam zaszkodzić i rozleniwić usługodawców. Dużo zdrowszym podejściem jak wykupowanie na miesiąc jak pojawi się coś nas interesującego czy akurat zachce nam się coś obejrzeć lub zagrać. Sam z większością usług tak robię. W podanych ramach pieniężnych chodziło mi bardziej przedstawienie tego jak dużo osób jest w pułapie takim gdzie bardzo łatwo można sobie wymyślać jakieś głupie uzasadnienie swojego zachowania.

    • Dawid “Dejw” R.

      Nie wiem jak ci wyszlo to wyliczenie, ale mi wychodzi 27 zl za Netflixa, Spotify i Orgin Access. Nie mam co prawda Game Passa, bo nie mam Xboxa a na PC to takie teoche srednio fajne, ale jak poszukasz to znajdziesz pelno promocji na 1-3-6 a nawet 12 msc w naprawde niskich pieniadzach (gdzies caly rok widzialem za 120zl). Tak ze ten. Chyba abo na PornHuba ci mocno podbija miesieczne wydatki na hobby 😉

      • Sniku

        Proste liczenie bez kombinowania, bo co by nie mówić podpisane licencje nie zezwalają na takie dzielenie kont jakie zazwyczaj ma miejsce. Więc za Netflixa 4k masz już 57 zł, do tego Spotify 20 zł, HBO GO 30 zł, humble bundle 40 zł, Origin z premierami to chyba 40 zł, gamepass miesięcznie z tego co pamiętam 40 zł stoi i tak dalej i tak dalej. Surowe liczby bez promocji mocno zaokrąglone w górę bo gdzieś tam kupisz bundla czy grę i średnie wydatki miesięczne na hobby polecą w górę. Mniejsza z tym, chodziło mi o to, że nawet to 300 zł miesięcznie to bardzo mało jak na hobby, to ledwie 2-3 wypady na strzelnicę, nijak to się również ma do motorsportów, czy czegokolwiek innego. Ba nawet dobry pojedynczy piątkowy wypad może Cie wyjść więcej. Wbrew pozorom granie jest jednym z tańszych hobby, ale rzadko występuje samo. Ja np. zbieram sobie płyty i kupuje książki do tego.

        • Dawid “Dejw” R.

          No ok, jak tak liczysz to tak. Tylko ze na przyklad game pass w promocji to juz nie jest lamanie regulaminu, bardzo czesto sa takie promocje na stronie MS

  • kapitanbudapren

    W kwestii cwaniactwa :
    -Nie wiem ile zarabiacie miesięcznie, ale w Polsce jest z tym dramat (siedziałem 2 lata w Anglii i mogłem sobie pozwolić na inny standard życia). W Polsce w większości to jest survival.
    -Co do gier niemal za darmo w bundlach i promocjach…ta jasne, może paździerze posiadane już dawno w bibliotece,albo w większości bieda indie,a przy tym ile gram (praca, treningi, brak rodziny, więc hobby) wypatruję czegokolwiek nowego w co mógłbym popykać i nie mam wielkich kupek wstydu, żeby czekac jak ostatnia bieda 5 miechów na promocję tytułu, który zejdzie z 250(cena steam 250, a kupione gdzieś w sklepie internetowym za 190) do 120.
    -Gry są teraz zdekompletowane,pocięte na plastry DLCki, preorder bonusy, season passy, cwaniactwo wydawców
    -Część tytułów kupuje się w ciemno, nie ma co liczyć na przyzwoite recenzje, w większości wypadków człowiek jest zdany na własne doświadczenie i ryzyk fizyk,a dwie godziny na zwrot to czasami o wiele za mało (w monster hunter robiłem postać 1.5h – największa moja wtopa tego roku 180 zł w kubeł), dem oczywiście nie uświadczysz, więc zapytam się grzecznie czemu się czepiać, że ktoś zaciągnie demo z torrenta (Guacamelee 2, czy Dragon Spear po 15 minutach gry odinstalowałem, wszedłem na steam i natychmiast kupiłem). Inna sprawa to ceny niektórych gier, które są wziete wręcz z kosmosu, patrząc co sobą reprezentują…
    -Netfilx?Showmax… 90% zawartości to dla mnie śmieci. Podobnie jak duża część filmów w kinie, gdzie w połowie seansu mam ochotę wyjść z kina (nowy Predator..yeah…)

    Upraszczając, fajnie się zgrywa świętego jak jest dużo gotówki. Polska to survival (dobrze, ze nie taki jak Ukraina) i gramy na hardzie….

    • Prez

      Oj stary, nie mogę się z Tobą zgodzić. Ty mi tu piszesz, że nie chcesz czekać na przeceny, więc piracenie jest spoko i w sumie to wina wydawców, bo cwaniakują? A w ciemno nikt Ci nie każe kupować – masz recki, preview, gameplaje, fora i social media. Nie rób z siebie ofiary – nie musisz grać we wszystko na raz i od razu. A Netflix Ciebie nie interesuje? To wypożyczaj sobie filmy po 12 złotych na YouTube, jest ich tam cała masa.

      • kapitanbudapren

        -Nie musisz grać we wszystko od razu… jak już mówiłem, ja nie mam kupek wstydu jak niektórzy

        -Jasne,ze mam gameplaye, bez tego to już byłaby totalna kicha, ale nie sprawdzisz responsywności i balansu na podstawie filmiku, a recenzje.. ehm
        Między płaceniem za gry i filmy, wybieram gry i odkładanie na kolejnego kompana którego trzeba będzie zabulić za 2 lata. Fajnie, że macie możliwość mieć na legalu pierwszą ligę gier i filmów.

        • Dawid “Dejw” R.

          Chlopie. Wystarczy ruszyc troche bania. Granie na PC jest tanie. Tylko trzeba pomyslec i poszukac. Ja wydaje max 50 zl na gry miesiecznie. Mam 2500 gier na Steamie. Czesc z tego stanowia gry AAA. Wszystko kupione legalnie, bez walkow VPNow i kupowania na portalu o ktorym mowil Cooldan i ktorgo nazwy tez nie przytocze. Widac nalezysz do tej warsty spolecznej, ktorej sie nalerzy i ktora musi miec. Zabawne jest to ze odkladasz 2 lata na kompa, a filmy zaciagasz z zatoki. Czemu nie pojdziesz do marketu i nie wyjebiesz laptopa za darmoszke? Aaaaaa, bo sa kamery i moga cie zlapac i postawic w stan oskarzenia. Ja do kina nie chodze, bo po prostu nie lubie. Wole sobie poczekac, az jakis interesujacy mnie film wyjdzie na VoD i sobie go tam obejze. Czy to bedzie Netflix, czy VoD w UPC? Wydam 8-12-20 zl na obejzenie filmu pol roku pozniej. Nie umre od tego. A unikanie spojlerow po premierze kinowej takiego Infinity War to byla niezla zabawa. A jak mnie na cos nie stac, to nie kupuje, czekam az bedzie tansze i bedzie mnie na to stac. Najlepszy przyklad, moj telefon. Rozpadl mi sie poprzedni (przejechalem go koparka), musialem na szybko kupic telefon, padlo na LG Q6. Ale jestem z niego średnio zadowolony

          • kapitanbudapren

            Ostatnie moje zakupy z półtora miesiąca (bo nie mam zaległych gier..no może z 2 tytuły na retro PS3 )
            to Monster Hunter 180 zł(ograne), Tomb Raider(ograne) + season pass 270zł, Assassin Creed Odysey(ogrywam aktualnie)190zł ,a jeszcze mnie czeka nowy Soul Calibur około 240zł z season passem, faktycznie taniocha…

            Wyobrażam sobie te hity za 50 zł miesięcznie i ich roczniki(bo rozumiem jesteś jedynym który sprawdza zbiorcze strony prezentujące promocje ala łowcy gier itp) . Ostatnio wywalałem gry ze steam, żeby nie mieć śmieci które stanowiły tylko o ilości. Najwyraźniej nie grasz dużo. Nie będę się powtarzał, ze wszystkim tym co napisałem innym. Miłego.

          • Dawid “Dejw” R.

            Ja nie wiem czy powiekszasz E-Penisa czy chcesz sie dowartosciowac. Nie lubie kupowac gier na premiere, nie mam potrzeby grania zaraz jak cos wyjdzie. Wole sobie przycebulic i ograc po roku dwoch. Widac nie masz kompletnie pojecia jak wyglada tanie kupowanie i jak to wszystko dziala. Nie jest to miejsce na takie tlumaczenia i nauke. Miłego.

          • kapitanbudapren

            W RP każda osoba która bierze gry jak wychodzą, to FRAJER, pewnie dlatego
            powiększam sobie penisa podając ilość tytułów posiadanych na steamie 😉
            Po roku, czy dwóch czasem nie ma już studiów, które zrobiły gry które
            ogrywasz. Takie trochę też to Polskie, ale pozwala na spokojny sen.

            Rozumiem, że informacja, że już nie ma na czym grać, (nie zajmuje się rodziną, tylko praca, trenuje i giereczki), Ci kolego umknęła i dlatego biorę co wychodzi na premierę, bo za dużego wyboru nie mam (chyba,ze by mnie zahibernowali na 6miechów).

    • cooldan

      Tak szczerze to dla mnie brzmi jak wymówki dzięki którym nie widzisz nic złego w swoim zachowaniu. Książki/gry/filmy są drogie więc mogę je ściągać z netu. Dla mnie nie. Co więcej – samemu mnie nie stać na co miesięczne subksrybowanie wszystkich usług więc nie mam Amazon Prime, Showmaxu czy PS+ albo innego Humble Monthly i jak teraz mam ochotę obejrzeć Jacka Ryana na Amazonie to wykupie dostęp na miesiąc, a nie obejrzę na CDA. A argumentując, że Polska to survival równie dobrze mógłbyś powiedzieć “polska to survival więc opierdalam staruszki na przystanku”. No sorry, ale nie.

      • kapitanbudapren

        Właśnie porównałeś ściągnięcie filmu do pobicia dziadka. Cieszę się,że Cię stać na, że rzucasz dychami na lewo i prawo, ja muszę selektywnie.

        • cooldan

          Właśnie widzisz, tu jest ta subtelna różnica. Ja mówię że mnie nie stać więc podchodzę selektywnie. Ty mówisz że Cie nie stać więc kradzież jest spoko. Bo piractwo to kradzież. Pogadaj z jakikolwiek devem o tym. A nazywanie tego jakkolwiek inaczej jest tylko utrzymawien się w dobrym samopoczuciu. To jest tak proste.

          • kapitanbudapren

            Podsumowując jakby pewnych treści nie było dostępnych, to człowiek zwyczajnie by z nich nie korzystał. W devie, jak już wcześniej napisałem, można to sprowadzić do roli dema, podoba się, idziesz na steam kupujesz grasz (bez czekania 5 dni na zwrot środków).

            Nigdzie nie napisałem, że jest spoko, zwyczajnie mam porównanie, kiedy siedziałem w Anglii i zarabiałem większe kwoty, w RP trzeba biegać po biedronkach, nie pamiętam kiedy na jakieś wczasy pojechałem itp. Zwyczajnie są pewne realia, radzenia sobie w jakiś sposób. Nie mówię tu o cwaniactwie dla “prestiżu “.

          • cooldan

            Dla mnie kretyńskie jest uważanie, że jeśli ściągalność wykroczenia jest niska to mogę to robić. Analogicznie – abonamentu też pewnie nie płacisz bo “polska to survival”. I jebie Cię to, że są przepisy które Cię to do tego zobowiązują. I dokładnie o tym mówiłem na nagraniu.

          • kapitanbudapren

            Spoko, nic mnie nie boli. Juz niedługo, Twoje wizja sie spełni i z przeciętnym kowalskim bedziesz mógł jedynie porozmawiać o Miami Vice i Koronie Królów i wrócą czasy sprzedawania płyt spod lady.

            Argumentacja, ze słuchawkami i ściągnięciem filmu na CDA (który na bank byłby kupiony, gdyby nie było go na tamtym portalu…), w ogóle mnie nie przekonuje. Opłacam ile moge, kosztem np.nie wyjeżdzania na wakacje od 10 lat itp.

            A abonament płacę(nie wiem po co, bo i tak tv nie oglądam). I tym optymistycznym akcentem się pożegnam. Podobnie jak urban card.

          • Sniku

            Argumentacja w stylu: “Jakby nie było dostępne na X to i tak bym tego nie kupił, a że jest to sobie obejrzę.” zakrawa o pomstę do nieba. Równie dobrze, możesz iść na miasto i zabrać pierwszy lepszy rower ze stojaka i nim sobie odjechać, no bo przecież on tam tylko był, to sobie go zabrałeś a płacić za niego po co? Przecież i tak byś go nie kupił jakby go tam nie było. Proszę temu nie zaprzeczać, bo gadanie w stylu “to nie to samo, bo filmu nie zabieram, a oryginalna kopia zostaje” to nic innego jak ignorancja i umniejszanie wartości dobrą cyfrowym. One się z powietrza nie biorą i często wymagają więcej pracy i czasu do ich stworzenia jak dobra fizyczne. Powiedzenie “okazja czyni złodzieja” pasuje tutaj idealnie, tylko ja bym jednak zmienił je na “złodziej skorzysta z każdej okazji”.

          • kapitanbudapren

            Dziękuje za pana opinie i życzę miłego dnia.

        • Adrian Kornaś

          a próbowałeś np. nie kraść rzeczy na które Cie nie stać?

          • kapitanbudapren

            Tak wtedy praktycznie nie oglądałbym. Bo zbiorczej papki w TV raczej się nie da. Jeszcze jakieś złote rady?

          • Adrian Kornaś

            to co za problem nie oglądać? To nie jest produkt pierwszej potrzeby bez którego się umiera.
            Nie mam żadnego problemu z tym, że ktoś piraci, ale strasznie wkurza mnie usprawiedliwianie tego.
            Albo człowiek musi się przyznać, sam przed sobą, że to co robi to kradzież, albo z tego nie korzysta, nie ma żadnego usprawiedliwiania.
            Nie stać mnie na samochód, to jeżdżę komunikacją miejską, a nie kradnę go komuś.

          • kapitanbudapren

            Pomachałeś już panie szablą? To stwierdzenie faktów, daj się społeczeństwu trochę wzbogacić, do zmian potrzeba czasu, w latach 90 nikt sobie nie wyobrażał,ze można kupować gry legalnie. A na bodajże IPS group patrzyli jak na wariatów, a teraz pełna biblioteka gier na steam. Jesteśmy spadkobiercami okresu kiedy siedzieli u nas Ruscy, wszystko było na kartki, a żeby cos zdobyć musiałeś stanąć na głowie.Także dajmy sobie czas, aby stopniowo wyjść na prostą, a nie huura je%^&*! jesteśmy teraz święci.

          • Adrian Kornaś

            nie, nie ma na to czasu. To jest zero-jedynkowy problem, albo kradniesz albo nie, a nie, że kradniesz coraz mniej

          • kapitanbudapren

            Odnotowane Twoje zdanie w tym temacie.

          • kmicki

            Piractwo jest nielegalne ale nie podpada pod definicję kradzieży. Nazywanie go kradzieżą jest pożywką dla obrońców piractwa.

          • Dawid “Dejw” R.

            Jak mamy byc tacy drobiazgowi, to warto nadmienic, ze w polsce nielegalne jest udostepnianie innym tresci objetych prawem autorskim. Pobieranie takich tresci z dowolnego zrodla, jest legalne i nie podlega zadnej karze. Z wyjatkiem torrentow. Specyfika sieci torrent zaklada, ze pobierajac jednoczesnie udostepniasz pobierany material. I nie da sie tego zablokowac. Tak dziala ta siec.

  • Tomasz

    To ja tak na szybko tylko: pozdrawiam z tramwaju, kupiłem bilet nawet 🙂
    Moim zdaniem do pewnych rzeczy się dorasta, dojrzewa i to co kiedyś, za dzieciaka, odbierało się jako walkę z systemem i zaradność, teraz postrzegam jako cwaniactwo i buractwo.

  • Cyprees

    Ganicie piractwo, a sami piratujecie Netflixa i sami to przyznajecie. Trochę fail 🙁

    Co do awantury Preza o zwężenie pasa. Z zasady dobrego zachowania na drodze, to Ci z prawej strony powinni wpuszczać ludzi z lewego. Metoda jazdy na suwak, czy zamek. Na zachodzie jest to normą.

    Co do dyskusji obchodzenia głupiej ustawy anty-alkoholowe to trochę przesadzcie mówiąc że tylko Polacy tak robią. Jakoś Szwedzi nie widzą problemu w kupowaniu alkoholu z “melin, za niższą kwotę, w większej ilości 😉

    • cooldan

      Wydaje mi się, że mówiliśmy o tym, że nie tylko Polacy “kombinują”. Chyba nawet podawałem przykład Włoch i koszulek z naprasowanką pasów.

      • Cyprees

        Podsumowanie Waszej dyskusji brzmi totalnie inaczej. Serio. Trochę się striggerowaliście, i zagubiliście. Ale ciesze się że znów będziecie nagrywać.

        Co do Włochów, jasne. Ale była to raczej angedotka, a potem był najazd na znajomych 😉

        • cooldan

          Bo generalnie mnie zastanawiało czemu tak jest. I to serio jest grubsza rozmkina, którą mam od pewnego czasu. I żeby nie było wątpliwości – sam też nie jestem święty bo na bank nie raz i nie dwa zdarzało mi się (i pewnie jeszcze nie raz będzie się zdarzać) odwalać jakieś “kombinatorstwo” czy naginanie przepisów. Nie chodzi mi o to, że z moralnego high ground patrzę na wszystkich z żalem, a bardziej o rozmkminę czemu globalnie jest nam tak super łatwo do przymykania oczu na “bycie zgodnym z przepisami”. Nie ważne czy chodzi o ściąganie, o łamanie przepisów drogowych, kombinowanie z podatkami, “podpinanie się na lewo” z prądem czy piractwo. Bardziej zachęta do rozkminy. Przynajmniej takie miałem założenie poruszając temat, możliwe, że poniosła mnie dyskusja 🙂

          • Sniku

            Wszystko jest dużo łatwiej zrobić, jeśli sobie wymyślimy tylko jakieś uzasadnienie, które wcale nie musi być nawet logiczne. Nie tyczy się to tylko kombinowania, bo przecież ile to razy kupowało się grę z nastawieniem “pogramy sobie razem online” a potem się jej nawet nie uruchomiało. Ogromne ma też znaczenie szkodliwość danego czynu oraz jego łatwość. Mało osób kogoś zabije, trochę więcej będzie w stanie kogoś pobić, jeszcze więcej coś ukraść, a skopiować plik, który w sumie nie wiadomo gdzie jest i jeszcze do tego będąc “anonimowym” to może zrobić niemal każdy.

    • Kałach

      + 1 za jazdę na zamek, zawsze bardzo szanuję jak ktoś to ogarnia i można sprawnie 2 pasy rozladowac

  • Blaze OniShiAku

    Uwazam ze format Grubych idealnie nadaje sie pod kielona, nastepnym razem jak bede sluchal to sie odpowiednio przygotuje.

    Panie Perezie service recyclingowy dalej dziala w 2018 w Irlandii. Duzo Polakow pracujacych na takich zlomowiskach wysypiskach dalej niezle fanty przynosza. Mniej elektroniki niz w 2006 ale dalej niezle fanty chlopaki znajduja.

    Uwazam podobnie jak Cooldan ze nasze polskie cwaniactwo wynika troche z historii naszego kraju, zawsze bylo nam pod gorke. Za dzieciaka gdzie nie poszedlem zawsze byla niechec do autorytetu wsrod doroslych i tez mnie to z tylu lba troche zostalo.

    Ogarnijcie nastepnym razem jakiegos goscia, bynajmniej nie przez to ze Was sie slabo slucha czy cos. Po prostu w przeslosci fajnych ludzi zapraszaliscie i zawsze to poziom dyskusji podnosi jak mozecie porozmawiac z kims z poza sekty RZGR ;).

    Fajny odcinek 6/10, jak zawsze za krotko 😀
    Pozdrawiam600

    • Prez

      Na następnym odcinku będzie taki gość, że aż czapki z głów wszystkim spadną 😉

      • Blaze OniShiAku

        Dzieki 😀

  • Maciej Soinski

    Odnośnie rozkminy dlaczego niektórzy ludzie łamią prawo. Wydaje mi się, że istotną rolę odgrywają normy społeczne, prawo, nieuchronność kary i oferta.

    Olbrzymie znaczenie ma przyzwolenie społeczne środowiska w jakim się obracamy. Przypominam, że 30 lat temu w Polsce kupowało się pirackie gry, filmy czy muzykę na bazarach i było to działanie legalne i społecznie akceptowalne. Teraz norma się zmieniła. Dla moich synów posiadanie pirackiej gry to obciach przed kolegami. Przez ostatnie trzy dekady zrobiliśmy milowe kroki i warto to docenić.

    Odnośnie prawa, to musi iść z duchem czasu. Jeżeli tego nie robi, to ludzie się buntują. Przykadem są niereformowalne dziadki z ZAIKS, które nie zauważyły, że świat poszedł do przodu i teraz zupełnie inaczej konsumuje się dobra kultury niż 30 lat temu. Prędzej czy później będą musieli dostosować prawo autorskie do nowych warunków.

    Nieuchronność kary to jest oczywista oczywistość 🙂 Cześć ludzi nie posiada kręgosłupa moralnego i jedyne co ich powstrzyma to zbyt duże ryzyko przyłapania.

    Na koniec równie ważna jest oferta, czyli to co można kupić. Na Google Trends można zobaczyć, że na świecie popularność torrentów z roku na rok spada. Powód jest prozaiczny, zmieniła się oferta na wygodniejszą i ludzie nie czują potrzeby piracenia, bo mają Netflix, Spotify, Youtube ect. Spada piractwo gier, bo gry stają się usługą z co chwilę dodawanymi patchami, dlc, sezonami, itp.

    Jak się z tego wszystkiego zrobi zjadliwy bigosik, to ludzie w danym środowisku przestrzegają prawa.

    • cooldan

      “Dla moich synów posiadanie pirackiej gry to obciach przed kolegami.” to jest chyba najlepsza rzecz jaką dziś przeczytałem 🙂

      • Dawid “Dejw” R.

        Tak jest, mistrzostwo! Ja mojego pierworodnego, tez wychowuje w tym duchu. Gre trzeba kupic.

    • Dawid “Dejw” R.

      Wygoda używania Netflixa jest niemierzalna. Nie wiem jak moglem kiedys ogladac seriale i filmy z alternatywnych zrodel. Ciagle biegac z laptopem, podlaczac do TV. Teraz zaczne cos ogladac na telefonie, ide do salonu to odpalam na TV i kontynuuje. A jak mnie pogonia z kanapy, to koncze ogladac na kompie albo laptopie. Nie musze nic nigdzie przenosić, zastanawiac sie gdzie skonvzylem. A co najwazniejsze, ktory odcinek juz ogladalem.

      • Ja od dawna oglądanie z “kompa” miałem bardzo wygodnie ograne: komputer “media center” (a później/aktualnie raspberry pi) podłączony na stałe do telewizora, odpalający filmy z NASa. Ale nie wiem już od ilu lat nic nie oglądałem z niego, bo po prostu nie ma sensu – tyle jest tego na netfliksie i okolicach że człowiek nie da rady za życia tego przerobić. Nawet zacząłem wywalać filmy i seriale pościągane w dawnych czasach.

        Ale teraz jest inny problem: patrz casus Expanse: dwa sezony na Netfliksie, trzeci tylko na Amazonie, pierwsze dwa znikną z Netfliksa… I tak jest z wieloma serialami: jeśli chcesz oglądać to co chcesz, musisz mieć fafnaście tych usług. Ba, jak widać, czasem żeby obejrzeć jeden serial nie dasz rady z tylko jednym serwisem. Nie ściągam nic z netu od dawna, ale przez to np. część z seriali oglądanych na bieżąco musiałem zarzucić, bo nawet gdybym chciał płacić za kilka serwisów VOD, żaden z nich w Polsce nie oferuje tych tytułów.

  • marcinmen11

    jest kilka powodów czemu kiedyś się więcej naprawiało niż wymieniało, w polsce było to spowodowane historią, zarobkami i dostępem do różnych przedmiotów wszelakich. Weźmy na przykład weźmy telewizory, za PRLu telewizory nie dzieliły się na rozmiar, rozdzielczość, model itp, dlatego iż to była technologia analogowa gdzie telewizory z lat 70 zbytnio nie odstawały od tych z lat 90 ponieważ działały na tej samej zasadzie oraz samo posiadanie telewizora było pokazem statusu o którego się dbało za sprawą niedostępności, tak jak z samochodami bardziej dbasz o Lamborghini niż o golfa. I jeszcze jeżeli coś jest rzadkie to chociaż by było najgorsze na świecie to i tak będziesz o to dbał bo nie możesz kupić innego modelu. Tutaj należy zauważyć jak elektronika była prosta kiedyś, dzisiaj jak się popatrzy na płytę główna w w byle jakim pececie to przecież jest tam tego tak dużo że nie możliwe jest wymienienie jakiegoś czipu bez uszkadzania czegoś przy okazji, jak myślicie czemu w zestawach do własnoręcznego lutowina dziurki na plastikach są spore oraz same czipy mają mało nóżek i ograniczają się do 8 bit zazwyczaj? Dlatego iż jak by dać coś bardziej awansowanego potrzeba więcej detali w tym. Kiedyś była era analogowa, gdzie wszystko było przesyłane falą ale zostało wyparte przez cyfryzacje bo jest skuteczniejsza a z cyfryzacją przyszły pojęcia jak rozdzielczość, opóźnienie i odwzorowanie barw. Kiedy jeszcze telewizory miały rozmiar 4:3 to rozdzielczość miało znaczenie względną bo bardziej było cenione ile czytelnego tekstu można na raz umieścić na ekranie gdzie zazwyczaj było to 25:40 dające okrągłe 1000 znaków na cały ekran. W aktualnym czasie gdzie ponad 15 lat temu weszło HD wraz z tym przekątna 16:9 to ekrany nie były analogowe a cyfrowe gdzie każdy piksel był oddzielną jednostką niezależną od innych, i żeby jakość obrazu była większa dodaje się więcej tych poszczególnych pikseli które tworzą, FullHD, 2k, 4k, 8k i tak dalej, kiedyś wartością była litera a teraz wartością jest FullHD gdzie cztery jednostki tworzą 4k. I jeszcze należy pamiętać że ta technologia nadal jest rozpędzona w wielkim tępię gdzie zanim coś może się zepsuć będzie coś nowszego i lepszego, umniejszając aspekt możliwości naprawy bo albo naprawiasz golfa albo kupujesz Lamborghini.

    • Maciej Soinski

      Nie naprawiamy, bo producenci tego nie chcą i specjalnie tak projektują urządzenia, by naprawa była nieopłacalna. Opowiadał mi to szef niezależnego serwisu AGD. Mówił, że każda nowsza seria danego modelu np. pralki zawiera drobne modyfikacje, które utruniają wymianę części. Przypomina to zabawę w kotka i myszkę z niezależnymi serwisami. Producenci chcą, byś po skończeniu okresu gwarancyjnego pobiegł do sklepu po nowy model. Taka jest smutna prawda.

      • marcinmen11

        Też, bo się idzie w ilość niż jakość bo to zbyt szybko idzie. Ale zastanawiając się pod względem pecetów i konsol to jest, kiedy nadejdzie taki okres że rozdzielczość wyświetlana będzie tak duża że się nie będzie opłacało iść dalej dlatego że piksele będą tak małe że nie będą zauważalne. Bo jak przesiadka z FHD na 4K jest widoczta tak jednak z 4k na dajmy na to 12k będzie bardzo znikoma.

        • Maciej Soinski

          Rozdzielczość się zatrzyma i para pójdzie w inne parametry. Rynkowa konkurencja działa pod tym względem wspaniale, bo inwestują w to, co daje kupującym dostrzegalną różnicę, czyli taką za jaką są skłonni zapłacić.

  • Pingback: Grube Rozmowy #17 – Takie to czasem historie są! | Polskie Podcasty()

  • Taka historia w kwestii sprzętu RTV. Stosujemy w rodzinie trickle-down economy. Jak teść audio-telewizorofil kupi sobie nowy telewizor, to stary trafia do kogoś z rodziny, on oddaje swój komuś innemu, coraz lepsze telewizory trafiają do domu na wsi itp. No i jeden z takich telewizorów miał dziwną przypadłość: po dłuższej przerwie nie miał ochoty się odpalić. Wydumaliśmy, że może zakurzył się, więc z racji jedynego dostępnego urządzenia, pozwalającego bez rozkręcania go nieco przedmuchać, szwagierka traktowała go suszarką do włosów. Zadziałało. Później się okazało, że to nie pęd powietrza go ratował, ale ciepłe powietrze. Przyszedł czas na zmiany, szwagierka dostała ‘nowy’ telewizor, stary puściła dalej w rodzinę. Ale niestety w tym momencie telewizor ten, mający ze 4 lata, już się nie obudził. Poczytałem w internetach o co może chodzić, i często pojawiała się informacja, że Samsung montował kiepskiej jakości kondensatory elektrolityczne, które puchły, wylewał się z nich elektrolit, i telewizor umierał (nb. częsta przypadłość w komputerach Amiga 😉 ). Zdjąłem obudowę, potwierdziłem że kondziory są napuchnięte, spisałem charakterystyki, zamówiłem, przelutowałem, oddalając się nieco podłączyłem 220V, i… działa 🙂 I działa tak od kilku lat, bez problemu.

    …a kupiona ponad 10 lat temu plazma HD ready działa do dziś bez problemu 😉

  • Sasilton Mihawk

    Wszystko rozchodzi się o kasę.
    Nie trzeba być geniuszem by wywnioskować dlaczego w Europie Zachodniej jest mniejsze piractwo niż w Europie Wschodniej.

    Co do Netflixa. W Polsce cena na miesiąc jest taka sama jak w UK, a mamy o połowę mniej contentu.

  • plebann

    W sumie to zastanawiam się, czy pisać, bo komentarzy jest tyle i takich, że chyba nie dodam niczego nieoczywistego.
    Ale i tak napiszę, bo doceniam Waszą twórczość, fajnie się słucha takiego (wydaje się przynajmniej) swobodniejszego przepływu myśli i słów.
    No, to posłodzone, teraz z innej strony.

    Czemu mamy “dyskusyjne” marginesy moralne? Trochę tak “z zasiedzenia”, jak sami powiedzieliście, kiedyś się “organizowało” różne rzeczy i to było w jakiś sposób dobre dla tego, że “złej władzy” ukradłeś. I to niestety zostało.
    Chociaż często jest tak, że jak widzisz, że przepis jest bez sensu to go coraz bardziej zlewasz.
    Przykładowo – ograniczenia prędkości o których wspomnieliście.
    Jeżdżę już trochę samochodem, teraz dużo spokojniej niż za młodu. Ale jak jedziesz, widzisz zakręt i ograniczenie do 40 to (w moich regionach) to znaczyło tylko tyle, że tam pewnie się smutni panowie zasadzają, żeby wypisać mandacik. Czemu? Bo taki zakręt 40, 50, 60 spokojnie a czasem i 80 przejedziesz i nic niezwykłego się z samochodem nie dzieje. Ja pierwszy szok w tym temacie przeżyłem za granicą. Bo – nauczony doświadczeniem – widzę ograniczenie do 40, spoko, lecę 60. Ledwo się wyratowałem, to był zakręt na którym 45 było nierozważną prędkością (przynajmniej moim samochodem). Wtedy nabierasz respektu do takich przepisów, masz wrażenie, że są po to, żeby Tobie coś dać (bezpieczeństwo) a nie tylko wydoić na mandaty.
    Idźmy dalej, bo tam trochę się chyba sami zakręciliście (a tylko 2 kielonki były?).
    Piractwo (mówię TYLKO I WYŁĄCZNIE o filmach i serialach, na razie) versus dzielenie kont netflixa, spotify, steam, xbox itd itp.
    W moich oczach – pierwsze – czyli pobieranie filmów z neta – jest wątpliwe moralnie (tu chyba nie ma wątpliwości) i legalne (zgodne z obowiązującym prawem – i uprzedzając – nie, nie używam torrenta).
    Drugie – pewnie też w jawny sposób prawa nie łamie, na 100% łamie regulaminy danych usług i moim zdaniem też jest wątpliwe moralnie, nie wiem nawet czy nie bardziej.
    I jeszcze uzupełniając – “jak ci się chce pobierać na pendrajwa i kopiować i laptopa podłączać albo z laptopa oglądać to co ty tam wiesz” – nie, ja tak nie robię, mam swoje sposoby, są aplikacje typu Sonarr – ja mam swojego “netflixa” na swoich dyskach. Tylko jakość jest u mnie trochę lepsza – bo na tym też mi zależy.
    Co do gier, programów, książek – to zupełnie inna kwestia, nie ma miejsca na szarą legalność, od momentu jak zaczęło mnie być stać za “swoje” pójść na piwo – nie piracę.
    Oczywiście – każdemu jego porno, nie mam zamiaru pouczać czy oceniać, każdy musi sam.
    Nie przemawiają do mnie argumenty typu “wszyscy tak robią”, “jak on może to ja też”, “co w tym złego”.
    Nie, i już.
    Dlatego (w temacie gier) czasami słabo jest mieć “celebrytów” w znajomych na konsoli – zawsze gracie w nowe gry :D.

    No, nabazgrałem za dużo, ale – może ktoś przeczyta.
    Pozdrawiam!